O takim terminie powiedziały „Rz” dwie osoby zbliżone do transakcji. Mowa o transakcji wartej co najmniej 5,5 mld zł. Na tyle według naszych informacji wycenił 51 proc. akcji Enei Skarb Państwa.

O zaktualizowaniu swojej propozycji mówił już czeski Energeticky a Prumyslovy Holding, który stara się o poznańską grupę energetyczną. Czesi określili swoją ofertę jako dobrą. Dokumentów nie prześle na pewno natomiast francuski GDF Suez, bo, jak twierdzą nasze źródła, nie jest już zainteresowany tą trzecią grupą energetyczną w Polsce.

[wyimek]23,8 zł kosztowały na zamknięciu sesji akcje poznańskiej Enei[/wyimek]

Z kolei przedstawiciele Kulczyk Investments nie udzielili komentarza w tej sprawie. Nie wiadomo, czy możliwe byłoby poprawienie wynegocjowanej wcześniej z ministerstwem oferty. Zgodnie z informacjami agencyjnymi to właśnie propozycja złożona przez ten podmiot zawierała najlepszą cenę.

Jak pisaliśmy wcześniej, stawka zaproponowana przez spółkę Jana Kulczyka przekroczyła 25 zł za akcję. Przy tym poziomie wyceny rząd, sprzedając kontrolę w Enei, uzyskałby 5,6 mld zł wpływów z prywatyzacji.

Ewentualnej aktualizacji oferty nie komentuje również Electricite de France (EdF), który jeszcze niedawno wskazywany był jako główny kandydat do przejęcia Enei.

Ministerstwo Skarbu konsekwentnie odmawia komentarzy w tej sprawie. Oficjalnie wiadomo tyle, że resort może przed końcem roku opublikować komunikat dotyczący toczącej się prywatyzacji.

Jak pisaliśmy niedawno, wśród osób zbliżonych do transakcji zaczyna się wspominać, że im bardziej przedłużają się negocjacje, tym większym ryzykiem obarczona jest prywatyzacja Enei. Ostateczny termin na prywatyzację spółki to 31 marca przyszłego roku.

Sprzedaż Enei jest mocno powiązana z prywatyzacją gdańskiej Energi, w której udział bierze Polska Grupa Energetyczna. Za akcje Enei i Energi rząd mógłby uzyskać łącznie ok. 13 mld zł, wobec tegorocznego planu prywatyzacji na poziomie 25 mld zł.

Wartej 7,5 mld zł transakcji przejęcia Energi przez PGE nieprzychylna dotychczas była Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.