Przedstawiciele firm leasingowych zgodnie przyznają, że będzie to dla nich kolejny dobry rok. Szacują, że chociaż dynamika wzrostu rynku nie będzie już tak duża jak w 2007 roku, gdy wyniosła 50 proc., to i tak sięgnie 20 – 35 proc. To spowolnienie wynika jednak z dużej już bazy odniesienia. Rynek będzie wciąż dynamicznie się rozwijał. Poszczególne firmy liczą na wzrost wynoszący od kilkunastu procent do nawet podwojenia sprzedaży. Tylko dwóch największych graczy może łącznie w tym roku udzielić finansowania na ponad 8 mld zł. Wartość udzielonego leasingu przez całą branżę przekroczy zapewne 40 mld zł. W ubiegłym roku były to 33 mld zł.
– Przedsiębiorcy będą chętnie korzystać z leasingu. Potwierdzają to prognozy wzrostu nakładów na środki trwałe w tym roku na poziomie 14 proc. oraz sytuacja na rynku motoryzacyjnym – uważa Wojciech Nawacki, prezes BZ WBK Finanse & Leasing.
Sporo namieszać mogą nowi gracze. Ci, którzy weszli w ubiegłym roku, jak choćby BGŻ Leasing czy Santander, będą w tym roku dynamicznie rozwijać sprzedaż. Do gry wchodzą też kolejni. Plany związane z leasingiem ma koncern GE, który przejmie bank BPH, a niedawno kupił jedną z największych firm tego typu w Niemczech – Disco Leasing. Wchodzi też spółka leasingowa greckiego EFG Eurobank (w Polsce ma już oddział banku o nazwie Polbank), która może postawić na agresywny rozwój.
Firmy leasingowe liczą w tym roku zwłaszcza na klientów z branży budowlanej i transportowej, którzy chętnie korzystają z udzielanego przez nie finansowania. Dotyczy to też branż przetwórstwa metalowego, tworzyw sztucznych czy poligraficznej.
– Projekty, które Polska musi zrealizować przed Euro 2012, spowodują ruch w wielu segmentach, zwłaszcza budownictwie – zarówno drogowym, jak i komercyjnym. Nie zwalnia również sektor budownictwa mieszkaniowego, co wywołuje popyt na sprzęt budowlany – mówi Mieczysław Woźniak, prezes BPH Leasing.