Reklama

GPW: Raport o Lotosie powinien być dostępny publicznie

Raport obniżający cenę docelową akcji Lotosu do 0 zł z uwagi na jego wagę powinien być dostępny publicznie dla inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych - uważa Rada Ładu Informacyjnego przy GPW. I był dostępny, na stronach rp.pl
GPW: Raport o Lotosie powinien być dostępny publicznie

Foto: Fotorzepa, dp Dominik Pisarek

Rada Edukacji i Ładu Informacyjnego działająca przy GPW sugeruje wszystkim uczestnikom rynku, a zwłaszcza osobom będącym obecnie akcjonariuszami spółki Lotos lub zamierzającym dokonywać transakcji akcjami tej spółki, aby wzięli pod uwagę to, że raport analityczny posługuje się pojęciem „cena docelowa - zero” w specyficznym znaczeniu.

- W przekazie medialnym komentującym raport, określenie to jest przytaczane w sensie sugerującym, że istotą raportu jest oszacowanie wartości akcji na poziomie zerowym, czyli nie reprezentującym żadnej wartości – komentuje Rada.

Od poniedziałku rano raport Unicredit o Lotosie [link=http://grafik.rp.pl/grafika2/230176]dostępny jest na stronach rp.pl/ekonomia[/link]. Zdecydowaliśmy się dołączyć go w całości do [link=http://www.rp.pl/artykul/223999.html]artykułu o rekomendacji[/link] dla Lotosu ze względu na zamieszanie, jakie wywołał.

Rekomendacja UniCredit wywołała natychmiastową reakcję inwestorów i kurs Lotosu tracił wczoraj w pewnym momencie aż 19 proc.

Analitycy UniCredit stwierdzili, że spółka Lotos jest nic nie warta, ponieważ posiada duże zadłużenie i duże, ryzykowne pozycje na instrumentach pochodnych. Dodatkowo zarzuty dotyczyły kiepskich planów inwestycyjnych i nieefektywnego modelu biznesowego.

Reklama
Reklama

Te kontrowersyjne informacje nie pozostały bez echa. Waldemar Pawlak, minister gospodarki [link=http://www.rp.pl/artykul/224091.html]wyraził swoje zdziwienie[/link] i zasugerował, że takie gwałtowne obniżenie ceny docelowej dla walorów Lotosu może stanowić zagrożenie wrogim przejęciem spółki.Zarząd spółki również zdementował informacje zawarte w raporcie, a prezes Grupy Lotos Paweł Olechnowicz podkreślił, że oceny twierdzące, że Lotos może zbankrutować, są fałszywe i nie ma żadnych podstaw do obawy o kondycję firmy.

Lotos, mimo że jest spółką notowaną na GPW nie jest w pełni sprywatyzowany. Jego właścicielem i największym udziałowcem jest skarb państwa. Podjęte działania w celu wyjaśnienia przyczyn tak surowej oceny spółki nie moga więc nikogo dziwić. Dzisiaj sprawę [link=http://www.rp.pl/artykul/5,224461.html]przekazano do Komisji Nadzoru Finansowego[/link].

Lotos jest drugim po Orlenie największym polskim producentem paliw. Bankructwo Lotosu stanowiłoby problem w kwestii bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Biznes
Ceny nowych aut spadają, brak minerałów w USA i hossa na rynkach wschodzących
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Biznes
Lotnisko Rzeszów-Jasionka to brama inwestycyjna Podkarpacia
Biznes
Rozwój przedsiębiorczości? Optymistyczne prognozy
Biznes
T-Mobile odsłania plan na 5 lat. 5G, internet domowy i miliardowe inwestycje
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama