Gazprom sprzeda wprawdzie Polsce dodatkowo ok. 1,1 mld m sześc. gazu w tym roku, ale jak przyznał wczoraj wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Radosław Dudziński, to za mało do pełnego pokrycia krajowego zapotrzebowania w tym roku. – Do końca 2009 r. brakuje jeszcze 400 – 500 mln m sześc. – stwierdził. Co roku w Polsce zużywa się od 13,5 do 14 mld m sześc. błękitnego paliwa.
Warunki dodatkowego importu uzgodnili w Moskwie w piątek przedstawiciele polskiej spółki i Gazpromu, o czym informowała „Rz”. Dziś lub jutro ma go zatwierdzić rada nadzorcza PGNiG, a następnie minister skarbu. Jeśli zgody udzieli rada dyrektorów rosyjskiego koncernu, to zacznie on tłoczyć gaz do Polski. PGNiG będzie mógł napełnić magazyny przed zimą, ale Polskę czekają dalsze negocjacje o dodatkowym imporcie na kolejne kilka lat.
PGNiG ma z Gazpromem wieloletnią umowę na zakup 7 – 8 mld m sześc. rocznie, ale dodatkowych dostaw, ok. 2,5 mld m sześc., potrzebuje tylko na kilka lat. Ok. 2014 – 2015 r. ma być gotowy gazoport, który daje możliwości importu statkami surowca spoza Rosji. Ale wszystko wskazuje na to, że Rosjanie chcą wpisać dodatkowe ilości na cały okres obowiązywania wieloletniej umowy, czyli do 2022 r. lub dłużej. Negocjacje w tej sprawie prowadzą przedstawiciele ministra gospodarki, a najbliższe spotkanie ze stroną rosyjską zaplanowano na 18 maja.
Także wczoraj PGNiG poinformował, że I kw. roku zakończył stratą w wysokości 399 mln zł. I choć przychody wzrosły w porównaniu z tym samym okresem 2008 r., to jednak najwięcej firma traciła na imporcie gazu ziemnego. Formuła cenowa oparta jest na notowaniach ropy, ale z pewnym opóźnieniem, dlatego firma w tym kwartale płaciła za gaz z zagranicy stawki wyjątkowo wysokie. Wzrost kosztów zakupu gazu z importu wyniósł 86 proc. Nie mogła tego uwzględnić w cenniku dla swoich klientów.
W efekcie na handlu i magazynowaniu gazu firma straciła 1,1 mld zł, podczas gdy w I kwartale 2008 r. miała 320 mln zł zysku. Poza tym PGNiG odnotował spadek wyniku na sprzedaży wydobywanej w kraju ropy, którą dostarczał klientom według aktualnych notowań. Przychody z tego tytułu wyniosły w ubiegłym kwartale 145 mln zł, czyli o 93 mln mniej niż rok wcześniej.