Tuż po zakończeniu pierwszego kwartału przedstawiciele firm leasingowych mieli jeszcze nadzieję, że sytuacja w ich firmach ulega poprawie. Na taki optymizm pozwalał im lepszy od stycznia i lutego marzec.
Jednak zarówno kwiecień, jak i maj nie są dla tej branży najlepsze. Z informacji „Rz” wynika, że w kwietniu branża sfinansowała znów o 40 proc. mniej inwestycji przedsiębiorstw niż rok wcześniej. Spadek za cztery miesiące tego roku to też ponad 40 proc. (ok. 6 mld zł). Ale jak mówią przedstawiciele firm, w maju jest jeszcze gorzej. – Obecnie nie ma podstaw do stwierdzenia, że będzie lepiej. To będzie rok mocnych spadków – mówi Rafał Leszczyński, dyrektor generalny BNP Paribas Lease.
Szefowie firm leasingowych prognozują przynajmniej 40 proc. spadku wartości rynku i są zdania, że polska gospodarka dno kryzysu ma dopiero przed sobą. Zarządzający spółkami jeszcze niedawno liczyli, że dla tej branży druga połowa roku będzie lepsza niż pierwsza. Dziś najchętniej mówią o końcu tego, a nawet już o przyszłym roku. – Wciąż brakuje impulsu popytowego. Nie dadzą go nawet inwestycje infrastrukturalne – ocenia Andrzej Krzemiński, prezes EFL. Dodaje szacunki, że leasing jest dobrym barometrem gospodarczym, bo finansuje głównie inwestycje małych i średnich przedsiębiorstw, a te mają znaczny wpływ na tworzenie polskiego PKB.
W ostatnim czasie firmy leasingowe przy zawieranych transakcjach bardzo zaostrzyły wymogi związane z ryzykiem. Widać to dobrze na przykładzie spółki Raiffeisen Leasing. Zwykle była ona w pierwszej trójce firm o najwyż- szych obrotach, a po pierwszym kwartale tego roku była dopiero siódma. Konkurenci tej firmy podkreślają, że to efekt decyzji centrali Raiffeisena w Austrii. – Ograniczamy ryzyko i nasze działania są zgodne z polityką grupy. Wynika to z prognoz na najbliższe miesiące, także dla rynku polskiego, na którym popyt wciąż spada. Do tego lato zwykle jest słabszym okresem dla branży. Nie wiadomo też, kiedy będzie dno kryzysu – przyznaje Arkadiusz Etryk, prezes Raiffeisen Leasing.
Niektóre firmy leasingowe finansują mniej zakupów sprzętu nie tylko ze względu na niższy popyt. Same też bowiem mają kłopot ze zdobyciem finansowania. W większości są one własnością banków, które obecnie także mają problemy z pozyskaniem środków na własną działalność.