Reklama

Branża lotnicza liczy największe w historii straty

Straty linii lotniczych przekroczą z pewnością miliard dolarów. Do kasy europejskich lotnisk nie wpłynie ok. 200 mln euro

Publikacja: 19.04.2010 21:10

Swoje porty lotnicze otworzyli w poniedziałek Czesi, część lotnisk otwartych była na Słowacji i w Sz

Swoje porty lotnicze otworzyli w poniedziałek Czesi, część lotnisk otwartych była na Słowacji i w Szwecji

Foto: Bloomberg

Zdaniem dyrektora generalnego IATA (Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych) Giovanniego Bisignaniego straty z konserwatywnie wyliczonych 200 mln dol. dziennie rosną z każdym dniem i mogą sięgać już 300 mln.

Air France szacują dzienne ubytki w swojej kasie na 35 mln euro, British Airways na 17 – 20 mln, SAS uważa, że jest to 29 mln euro w ciągu ubiegłych czterech dni.

– Staramy się robić wszystko, aby zminimalizować poniesione straty – mówi rzecznik Polskich Linii Lotniczych LOT Jacek Balcer. Samoloty zostały odstawione od rękawów, aby lotniska nie kasowały opłat, do Warszawy zostały ściągnięte załogi uziemionych maszyn, zawieszona została praca LOT Catering. – Te posiłki, które zostały już przygotowane, rozdawaliśmy na lotnisku, a także na Krakowskim Przedmieściu wśród osób, które w ubiegłym tygodniu czekały na wejście do Pałacu Prezydenckiego i ostatnie pożegnanie z prezydentem RP i jego żoną – dodaje Balcer. Poza granicami Polski pozostało siedem maszyn polskich linii – dwie w Paryżu, dwie w USA i po jednej w Kanadzie, Monachium i Hamburgu.

[wyimek][b]300 mln dol.[/b] to nowe szacunki dziennych strat branży lotniczej na świecie[/wyimek]

Reakcja inwestorów była łatwa do przewidzenia. Tracą akcje największych europejskich linii lotniczych – Air France/KLM staniały o ponad 5 proc., British Airways – o blisko 3,5 proc., Lufthansy o ok. 5 proc., Iberii zaś o 4 proc.

Reklama
Reklama

Straty liczą także producenci towarów, których sprzedaż jest uzależniona od transportu lotniczego. Kenijczycy wyliczyli, że utracony eksport kwiatów wart jest 3,8 mln dolarów dziennie.

– Sparaliżowanych jest 313 portów lotniczych – mówi Olivier Jankovec, dyrektor generalny ACI Europe (europejski oddział Międzynarodowego Zrzeszenia Portów Lotniczych). – Straty są już większe niż po atakach terrorystycznych z 2001 roku. Bezpieczeństwo wciąż jest naszym priorytetem, jednak w obliczu notowanych przez branże strat trzeba raz jeszcze przeanalizować konieczność wprowadzenia dotychczasowych restrykcji – podsumował Olivier Jankovec.

W poniedziałek rano Polska Agencja Żeglugi Powietrznej otworzyła niebo nad południowo-wschodnią Polską. Przez północno-zachodnią część naszego kraju samoloty mogą jedynie przelatywać na poziomie powyżej 6100 metrów. Samoloty mogły lądować w Warszawie, Krakowie, Rzeszowie i Łodzi.

– Czekamy na decyzję przewoźników, poinformowaliśmy ich, że jesteśmy gotowi do wznowienia działalności – mówi "Rz" Jan Pamuła, prezes krakowskiego lotniska.

Swoje porty lotnicze otworzyli w poniedziałek Czesi, część lotnisk otwartych była na Słowacji i w Szwecji. Samoloty mogły lądować również na Litwie, Ukrainie i w Finlandii. Brytyjskie porty lotnicze są zamknięte do wtorku do godziny 14.00. Funkcjonuje francuskie lotnisko w Marsylii, reszta portów jest zamknięta. Przestrzeń nad Polska jest zamknięta z przerwami od piątku. Straty polskich lotnisk liczone są w milionach złotych.

Biznes
Prezes Orlenu o fuzjach, inwestycjach poprzedników i cenach paliw
Biznes
Nowe cła Trumpa, Lex Huawei i groźby Orbana
Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama