Podana liczba stanowi niemal połowę jednostek Trent 900 napędzających A380 linii Qantas, Singapore Airlines (SIA) i Lufthansa.
Brytyjski producent zlokalizował konkretny element turbiny silnika, który jest winien wycieku i zapalenia się oleju. Eksperci lotniczy dodają, że wada pojawia się po pewnym czasie, więc nowe silniki nie będą stwarzać żadnych problemów, a ich producent zyska czas na opracowanie trwałego rozwiązania.
Przedstawiciel Qantasa wyjaśnił że liczba 40 silników dotyczy floty trzech przewoźników, bo Australijczycy mają tylko sześć czterosilnikowych samolotów. Prezes Qantasa, Alan Joyce powiedział, że rozmawiał z Airbusem i RR i rozumie, iż liczba silników do wymiany wynosi około 40. Jego zdaniem, w samolotach Qantasa trzeba wymienić 14. Rolls-Royce przystąpił już do zmian w silnikach, aby zlikwidować wyciek oleju, jednak dotąd żaden z silników Qantasa nie został jeszcze naprawiony — dodał Joyce.
Prezes nie podał także terminu wznowienia eksploatacji superjumbo, nie chciał też potwierdzić informacji prasowej, że uziemienie może potrwać do początku grudnia. Qantas uziemił wszystkie sześć maszyn, tracąc 4-5 proc. zdolności przewozowych i milion dolarów dziennie. Wybuch wulkanu na Islandii kosztował go łącznie 46 mln dolarów austr. Teraz jego straty wzrosną gwałtownie, jeśli nie będzie w stanie szybko wznowić lotów A380 w ważnym dla przewoźnika sezonie letnim.
Singapore Airlines ogłosił, że będzie stale kontrolować silniki RR i wymieni je, jeśli tak poradzi ich producent. — Pozostajemy w bardzo bliskim kontakcie z RR i Airbusem, wszelkie dokonane dotąd przeglądy przeprowadziliśmy zgodnie z ich zaleceniami i instrukcjami — stwierdził rzecznik SIA, Nicholas Ionides. SIA kontynuuje też kontrole wszystkich silników Trent 900 zgodnie z dyrektywą o żeglowności Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego EASA.