Zarząd Tauronu jest bliski podjęcia decyzji o budowie dużego bloku opalanego gazem w swojej elektrowni Blachownia. Z nieoficjalnych informacji wynika, że sprawa jest przesądzona, ale zostanie ogłoszona w połowie marca wraz z aktualizacją strategii grupy. Za budową bloku gazowego przemawia niższa emisja dwutlenku węgla, krótszy termin realizacji (do czterech lat) i niższe koszty (ok. 3,5 mld zł) niż w przypadku bloku węglowego, na który potrzeba ok. 6 mld zł. Z drugiej jednak strony gaz jest droższym paliwem niż węgiel.

Dla Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa decyzja inwestycyjna w Tauronie będzie oznaczać przełom w rozwoju energetyki gazowej i znaczący wzrost sprzedaży surowca. Do tej pory plan budowy tak dużej elektrowni na gaz miała tylko gdańska grupa Energa. Wspólnie z irlandzkim partnerem ISB przygotowuje projekt dwóch bloków o mocy ok. 800 MW w Grudziądzu. Poza tym PGNiG wspólnie z Tauronem realizuje inwestycję w Stalowej Woli, gdzie ma powstać blok gazowy o mocy 400 MW, a jego koszty szacuje się na 1,7 mld zł. Jednak pozostałe dwa tego typu projekty – w Gdańsku i Tarnowie– na które też liczyła gazowa firma, nie będą realizowane.

Gdyby faktycznie powstały dwie duże elektrownie na gaz, w Grudziądzu i Blachowni, oraz zakontraktowały dostawy gazu w PGNiG, to jego sprzedaż wzrośnie o 1,8 mld m sześc. rocznie. Dla porównania w ubiegłym roku popyt na ten surowiec w Polsce wynosił 14 mld m sześc. Zainteresowany budową elektrowni gazowej jest też PKN Orlen. Koncern rozważa inwestycję we Włocławku lub k. Płocka, ale choć od wielu miesięcy rozmawia z kilkoma potencjalnymi partnerami, to decyzji nie podjął. Elektrownie gazowe popiera rząd, bo pomogą Polsce osiągnąć wyznaczony przez Unię Europejską cel – ograniczenia emisji CO2.