Prezes producenta aparatów foto i precyzyjnego sprzętu Schuichi Takayama oświadczył, że firma rozważy możliwość wytoczenia procesu członkom kierownictwa odpowiedzialnym za wieloletnie machlojki. - Jako firma podejmiemy działania prawne wobec tych, którzy dokonywali nadużyć – oświadczył na briefingu.
Spotkał się z dziennikarzami następnego dnia po opublikowaniu przez niezależną ekipę 6 prawników i biegłego księgowego, wybranych przez Olympusa spoza firmy raportu, w którym doszła do wniosku, iż dwaj byli prezesi aprobowali mechanizm oszustw. Ekipa opublikowała bardzo krytyczny raport o stylu kierowania tą firmą.
Prezes Takayama zapowiedział teraz utworzenie drugiej ekipy (panelu) do zbadania odpowiedzialności prawnej członków kierownictwa, bo pierwsza ekipa nie miała takiego mandatu. Trzeci panel zbada rolę w skandalu audytorów zatrudnionych w Olympusie i przedstawicieli kierownictwa nie mających uprawnień wykonawczych.
Firma z rozważy ponadto możliwość sprzedania części aktywów albo fuzji w ramach jej restrukturyzacji, prezes zastrzegł jednak, że jest to jedynie możliwość. - Nie mamy konkretnych planów w tej chwili – dodał.
Obecna działalność Olympusa ulegnie zmianie we właściwym czasie, po utorowaniu przez te ekipy drogi do odbudowy firmy.
Wszelkie rezygnacje i nominacje w kierownictwie będą zależne od aprobaty udziałowców i nowej komisji ds. reformy zarządzania, ale jest wysoce prawdopodobne, że członkowie rady dyrektorów odejdą na zgromadzeniu akcjonariuszy, które zostanie dopiero zwołane. Będę możliwe najwcześniej na początku lutego – dodał Takayama. Jeden z dyrektorów, Makoto Nakatsuka już zrezygnował z zajmowanego stanowiska.
- Musimy zmienić styl zarządzania firmą, musimy odnowić kierownictwo, dotyczy to także sposobu doboru nowych szefów. Takayama wyraził ponadto wdzięczność b.prezesowi Michaelowi Woodfordowi, który „wydobył na światło dzienne, to, czego my nie mogliśmy zrobić".
Olympus mocno odczuł skandal. Jego akcje straciły od polowy października ponad 80 proc. wartości. W ostatnich dniach spółka mozolnie odrabiała straty. W środę zakończyła sesję w Tokio wzrostem o 5,2 proc. do 1128 jenów. Bank Goldman Sachs zmniejszył jednak przed 30 listopada (wtedy akcje Olympusa ceniono na 1025 jenów) swój udział w tej spółce do 3,78 proc. z 6,67 – wynika z informacji przekazanej rządowi Japonii.