– Eksport z Polski koncentruje się na kilku europejskich rynkach. Jeżeli jednak chcemy dogonić najbogatsze kraje Unii Europejskiej, powinniśmy skupić się na tych regionach świata, gdzie rozwój jest dziś najbardziej intensywny – powiedział prof. Marian Gorynia, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu podczas 10. Konferencji Programowej Stowarzyszenia Eksporterów Polskich (SEP).

Wśród miejsc o największym potencjale dla polskiego eksportu wymienia się dziś m.in. Afrykę i Daleki Wschód.

6,6 proc. o tyle – rok do roku – zwiększył się eksport z Polski od stycznia do kwietnia 2014 r.

– Możliwości rozwoju Chin są nadal olbrzymie, rośnie tam klasa średnia chcąca kupować produkty wysokiej jakości – podkreślił Andrzej Pieczonka, kierownik Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji polskiego konsulatu w Szanghaju.

Jego zdaniem w polskim eksporcie do Państwa Środka zwiększa się udział produktów przetworzonych kosztem surowców. Chińczycy są zainteresowani m.in. naszymi bursztynami, jachtami i żywnością.

Tadeusz Nalewajk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa, zaznaczył, że właśnie żywność jest głównym motorem polskiego eksportu.

– W 2013 r. dodatnie saldo w handlu towarami rolno-spożywczymi wyniosło 5,7 mld euro i było o 700 mln euro wyższe niż eksport tych produktów w 2004 r. – powiedział Nalewajk.

„Rz" objęła konferencję Stowarzyszenia Eksporterów Polskich patronatem prasowym.      —bd