Arkadiusz Krupicz

Arkadiusz Krupicz

Foto: Marek Wiśniewski

Był pan zwolennikiem głębokich zmian w przepisach regulujących rynek dostaw kurierskich i popierał unijną dyrektywę platformową, argumentując to potrzebą wyrównania szans między graczami w branży poprzez podniesienie jakości współpracy z kurierami. Ale narracja w Pyszne.pl ulega teraz zmianie. Co się stało?

To prawda, przez bardzo długi czas posiadaliśmy zupełnie odmienny model operacyjny niż pozostała część branży i próbowaliśmy przekonać do niego innych rynkowych graczy. Promowaliśmy to unikalne podejście i przekonywaliśmy do niego decydentów na różnych szczeblach, zarówno w Polsce, jak i w strukturach europejskich. Rzeczywistość pokazała jednak, że nasz dotychczasowy model nie stanie się powszechnie obowiązującym standardem rynkowym. Przestał być dla nas przewagą konkurencyjną. Mógłby dobrze funkcjonować wyłącznie wtedy, gdyby wszyscy uczestnicy rynku działali w dokładnie takich samych warunkach.

Staliście po zupełnie innej stronie barykady niż Uber, Bolt czy Glovo, a teraz mówicie jednym głosem. To zmiana o 180 stopni. Wywieszacie białą flagę?

Nie nazwałbym tego w ten sposób. Powiedziałbym raczej, że o ile nasz dotychczasowy model wcześniej stanowił przewagę, o tyle w tym momencie stał się dla nas poważnym ograniczeniem – zarówno w wymiarze organizacyjnym, wpływającym na partnerów, konsumentów i samych kurierów, jak i w kontekście czysto prawnym. Widzimy wyraźnie, że współczesna legislacja w Polsce i Europie zmierza nieuchronnie w kierunku elastyczności. Decydujemy się na transformację operacyjną, ponieważ chcemy mieć równe warunki konkurowania z pozostałymi podmiotami.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Dbajmy o ludzi, nie duśmy innowacji

Potrzebujemy elastyczności i szybkiej skalowalności operacji logistycznych, ale też narzędzi umożliwiających szybką ekspansję i dostosowywanie do rosnących potrzeb rynku. Idąc pod prąd z odmiennym modelem, generowaliśmy wyższe koszty i traciliśmy elastyczność. Na końcu musimy być w stanie skutecznie konkurować z czterema globalnymi firmami działającymi w Polsce. Przy dotychczasowych założeniach nie było to możliwe.

To w takim razie teraz popieracie nadchodzące zmiany w ramach dyrektywy o pracownikach platformowych, czy jesteście ich przeciwnikami?

Mamy nadzieję na uregulowanie przepisów i zakończenie wieloletniej niepewności prawnej w branży. To właśnie ten wieloletni brak jasnych regulacji sprawił, że poszczególne firmy poszły w bardzo różnych kierunkach. Dyrektywa wreszcie wprowadzi upragnioną jasność co do tego, jak ma wyglądać relacja prawna z kurierami, i wyrówna warunki gry rynkowej. Ta zmiana porządkuje rynek i kończy praktyki, które nie powinny być jego standardem – jak rozliczanie kurierów w oparciu o najem plecaka. Przechodzimy na model, który wyrównuje zasady gry dla wszystkich uczestników rynku.

Pytanie tylko, w którą stronę pójdą polskie przepisy implementujące te unijne regulacje?

Z naszych obserwacji wynika, że ustawodawca, na szczęście, zaczyna brać pod uwagę głos samych kurierów. Przeprowadziliśmy badanie na grupie ponad tysiąca dostawców i aż 87 proc. z nich jednoznacznie wskazało, że to właśnie elastyczność jest dla nich nadrzędną wartością w tym modelu współpracy. W tej branży pracuje bardzo wielu studentów oraz osób, dla których nie jest to podstawowe źródło utrzymania, lecz zajęcie dodatkowe – oni chcą autonomicznie decydować, kiedy i w jakich godzinach logują się do systemu. Model elastyczny, stosowany przez konkurencję, po prostu precyzyjnie odpowiada na ich realne potrzeby życiowe. Nasz dotychczasowy system nie był idealny – miewaliśmy okresy, w których trudno było zapewnić optymalną dostępność kurierów.

Mówi pan o dotychczasowym modelu w czasie przeszłym. Do tej pory bazowaliście na umowach zlecenie i własnej flocie. Czy szykujecie zmiany?

Jeśli chodzi o sam rodzaj umowy, to umowa zlecenie była przez nas stosowana dotychczas i prawdopodobnie nadal będzie jedną z opcji – z tą różnicą, że będzie to umowa zawierana między kurierem a zewnętrznym partnerem flotowym. W przypadku floty już od pewnego czasu sukcesywnie odchodziliśmy od jej bezpośredniego utrzymywania.

Jak ta reforma będzie wyglądać w praktyce? Konkurencja współpracuje z zewnętrznymi flotami w modelu 3PL (Third-Party Logistics). Idziecie ich śladem?

Dokładnie. Zmiana polega na tym, że do tej pory wymagaliśmy od kuriera, aby w czasie realizacji zleceń dla Pyszne.pl nie wykonywał pracy dla innych podmiotów. Teraz zyska on pełną swobodę i możliwość jednoczesnej pracy dla różnych aplikacji – to tzw. zjawisko multi-appingu. Kurier ma włączone różne platformy, sprawdza, która z nich oferuje w danym momencie zamówienie oraz satysfakcjonującą stawkę, akceptuje ją i jedzie. Ponadto sam decyduje o swoim czasie pracy i, jeśli ma wolne popołudnie i chce dorobić, po prostu włącza aplikację. Jeśli nie chce pracować – wyłącza ją. W starym modelu musieliśmy prowadzić sztywny grafik na konkretne godziny, co ograniczało elastyczność dostawców.

Z drugiej strony są restauracje, dla których kluczowy jest krótki czas dostawy i maksymalna dostępność dowozów. Nasi najwięksi partnerzy bezpośrednio porównywali wskaźniki czasu dostaw u nas i u innych firm w sektorze. Model z większą liczbą kurierów na ulicach jest po prostu bezwzględnie szybszy, a partnerzy oczekiwali od nas wyrównania tych standardów. Na końcu tego łańcucha jest konsument. A dla klienta zamawiającego posiłek nie ma znaczenia, jaki model prawno-organizacyjny stoi za logistyką, chce szybko znaleźć ulubioną restaurację i błyskawicznie otrzymać ciepłe jedzenie. Model operacyjny, na który przechodzimy, gwarantuje tę szybkość i większą dostępność dostawców. Na tej zmianie zyskują więc wszystkie trzy grupy.

Kurier, który będzie swobodnie wybierał godziny i aplikacje, dla których w danym momencie jedzie, nadal będzie mógł pracować na umowie zlecenie? Czy Pyszne.pl zachowa jakichś „własnych” kurierów?

Będziemy związani umowami biznesowymi z zewnętrznymi partnerami flotowymi i to te podmioty będą nawiązywały współpracę z kurierami właśnie w oparciu o umowy zlecenie. Przechodzimy w stu procentach na model, w którym cała flota będzie pracowała za pośrednictwem profesjonalnych partnerów.

Czytaj więcej

Polska firma kryje się za sukcesem Ubera i Bolta. Teraz rusza z ekspansją do Czech i Niemiec

A co kurierami, którzy współpracowali na umowie zlecenie bezpośrednio z Pyszne.pl?

Sto procent kurierów przechodzi pod skrzydła zewnętrznych partnerów.

Rozmawialiście już z kurierami na ten temat? W Pyszne.pl działają związki zawodowe, a to fundamentalna zmiana.

Mamy precyzyjnie przygotowany harmonogram komunikacji tej strategicznej zmiany ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. Jesteśmy otwarci na dialog i będziemy szczegółowo wyjaśniać związkom zawodowym założenia tej decyzji w dobrej wierze. Jednocześnie patrzymy na sytuację szerzej – bierzemy pod uwagę nie tylko głos organizacji związkowych, ale też dane i badania pokazujące oczekiwania kurierów, zwłaszcza w zakresie elastyczności. Sama decyzja o transformacji modelu logistycznego została już podjęta jako strategiczna decyzja biznesowa spółki.

Gdyby ustawodawca usztywnił relacje między platformami a dostawcami i narzucił obowiązek zawierania umów o pracę, doprowadziłoby to do drastycznego wzrostu kosztów operacyjnych. Z naszych analiz wynika, że w takim scenariuszu koszt samej dostawy pojedynczego zamówienia musiałby wzrosnąć nawet o 15 zł

Z jakimi podmiotami będziecie współpracować w tym nowym modelu?

To firmy zrzeszone w Polskim Związku Partnerów Aplikacyjnych, z dużym doświadczeniem w tym modelu. Dzięki temu możemy zabezpieczyć skalę i elastyczność operacyjną, a jednocześnie dać obecnym kurierom jasną ścieżkę kontynuowania współpracy z Pyszne.pl. Zarekomendujemy im tych partnerów w pierwszej kolejności, ale wybór konkretnego podmiotu będzie należał do kuriera.

Część branży obawia się, że implementacja unijnych przepisów o pracy platformowej może uderzyć w branżę poprzez gwałtowny wzrost kosztów. To realne?

Gdyby ustawodawca usztywnił relacje między platformami a dostawcami i narzucił obowiązek zawierania umów o pracę, to tak – doprowadziłoby to do drastycznego wzrostu kosztów operacyjnych. Z naszych analiz wynika, że w takim scenariuszu koszt samej dostawy pojedynczego zamówienia musiałby wzrosnąć nawet o 15 zł. Prowadziliśmy badania wśród restauratorów – zdecydowana większość z nich musiałaby przerzucić koszty bezpośrednio na klienta. Około 50 proc. właścicieli lokali wprost zadeklarowało, że w takich warunkach usługa dowozu przestałaby być dla nich w ogóle opłacalna. Jeśli przepisy zostaną skonstruowane wadliwie, rykoszetem dostanie cała gastronomia, która w Polsce odpowiada za wytworzenie blisko 2,5 proc. PKB.

A czasu nie ma wiele, bo Polska musi wdrożyć dyrektywę do grudnia.

Trudno powiedzieć, kiedy to nastąpi. Do tej pory nie zobaczyliśmy projektu ustawy wdrażającej, a ministerstwo zapowiedziało jeszcze konsultacje społeczne. Wiemy, że opóźnienia w procesie legislacyjnym dotyczą nie tylko Polski, ale też kilku innych państw europejskich. Z drugiej strony w odpowiedzi na jedną z interpelacji poselskich pani ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wskazała ostatnio, że projekt ustawy, wraz z rzetelną Oceną Skutków Regulacji, ujrzy światło dzienne w II połowie br.

Mam nadzieję, że rządzący wezmą pod uwagę argumenty i analizy płynące ze wszystkich stron. Kluczowym elementem dyskusji jest precyzyjne zdefiniowanie kryteriów tzw. domniemania stosunku pracy. Chodzi o jasne określenie, w którym momencie relacja z kurierem faktycznie nosi znamiona etatu, a kiedy jest to w pełni elastyczna współpraca.

Ilu kurierów realizuje obecnie dostawy dla Pyszne.pl?

Współpracujemy z grupą około 5000 kurierów. Trzeba jednak pamiętać, że sama ta liczba nie oddaje w pełni skali operacji w porównaniu do klasycznego zatrudnienia etatowego. W naszej sieci praktycznie nie ma osób pracujących w pełnym wymiarze godzin. Jeden dostawca jeździ 5 godzin w miesiącu, inny 25. Rynek dynamicznie rośnie, a wraz z nim nasza logistyka. Tylko w tym roku uruchomiliśmy własne usługi dostawcze w 25 nowych miejscowościach. Rotacja w tym segmencie jest naturalna i wysoka, ponieważ dla większości osób jest to praca wyłącznie tymczasowa i sezonowa. W okresie letnim chętnych do jazdy nie brakuje, natomiast zima to tradycyjnie czas szczytu zamówień, ale i kłopotów z dostępem do kurierów.

Czytaj więcej

Pyszne.pl wychodzi poza restauracje. Dostarczy paczki

Jakie macie plany biznesowe na ten rok?

Nasza baza dynamicznie rośnie i przekroczyliśmy liczbę 18,2 tys. partnerów – w tym restauracji oraz sklepów dostarczających produkty w ramach usługi q-commerce (szybkie dostawy zakupów – red.). Na ten moment q-commerce generuje jednocyfrowy udział w naszych całkowitych przychodach, ale dynamika wzrostu jest duża. Wciąż jesteśmy jednak na etapie intensywnej edukacji rynku – Polacy są przyzwyczajeni do robienia tradycyjnych zakupów w drodze z pracy do domu.

Warto wskazać, że już około 1200-1300 z partnerów to podmioty stricte pozarestauracyjne (non-food). Dowozimy asortyment ze sklepów zoologicznych, drobną elektronikę, kwiaty, artykuły dla dorosłych czy leki bez recepty. Jesteśmy też w trakcie zaawansowanej integracji z dużą siecią spożywczą.

CV

Arkadiusz Krupicz

Prezes i twórca Pyszne.pl, jako jeden z pierwszych przedsiębiorców w Polsce dostrzegł potencjał leżący we wdrożeniu nowych technologii w branży gastronomicznej. Pasjonat start-up'ów i nowych technologii.
Pyszne.pl należy do grupy Just Eat Takeaway.com, jednej z największych platform do zamawiania jedzenia online, która łączy konsumentów i restauracje w 24 krajach. Właścicielem grupy jest Prosus (firma w 2025 r. przejęła ją za 4,1 mld euro). Firma powiązana z gigantem Naspers ma w swoim portfelu takie marki jak Brainly, eMAG, OLX, czy PayU.