Polska ma realną szansę stać się hubem data center Europy Środkowo-Wschodniej?
Ma, ale jest to szansa ograniczona w czasie. Dzisiaj wyścig o infrastrukturę AI liczony jest w miesiącach, a nie w dekadach. Technologia rozwija się tak szybko, że rok w tym sektorze może odpowiadać kilku lub nawet kilkunastu latom rozwoju tradycyjnego przemysłu.
Polska ma istotne przewagi: centralne położenie, dużą gospodarkę, silny sektor przemysłowy i produkcyjny, rozwiniętą infrastrukturę logistyczną oraz znaczący rynek wewnętrzny. W ostatnich latach staliśmy się jednym z głównych beneficjentów skracania łańcuchów dostaw i relokowania produkcji bliżej europejskich odbiorców.
Teraz pojawia się kolejna możliwość – rozwój infrastruktury obliczeniowej dla sztucznej inteligencji. Operatorzy i klienci technologiczni szukają lokalizacji, które mogą zaoferować energię, bezpieczeństwo, skalę i przede wszystkim krótki czas uruchomienia.
Co jest dziś największą przewagą Polski?
Naszą przewagą mogą być istniejące zasoby infrastrukturalne, tereny przemysłowe i poprzemysłowe oraz możliwość szybszego uruchamiania projektów.
Czytaj więcej
Katastrofa w demografii nie spowoduje załamania gospodarki. Może być wręcz odwrotnie. Dzięki technologii.
Zmiany technologiczne w segmencie data center sprawiły, że takie lokalizacje mogą zostać wykorzystane do budowy nowej generacji parków przemysłowo-technologicznych. Zamiast budować wszystko od podstaw, możemy transformować istniejące kompleksy, skracając czas realizacji i ograniczając ingerencję w nowe tereny.
Czyli czas uruchomienia projektu może być ważniejszy niż cena energii?
W pierwszej fazie decyzji inwestycyjnej – zdecydowanie tak. Cena i pochodzenie energii pozostają kluczowe dla wieloletniej ekonomiki projektu, jednak w warunkach gwałtownego wzrostu popytu na moce obliczeniowe inwestorzy pytają przede wszystkim: jaka moc jest dostępna, kiedy można ją uruchomić i czy lokalizacja rzeczywiście jest przygotowana do realizacji.
Dla klienta deklaracja, że przyłącze będzie dostępne za kilka lat, często nie ma już wartości biznesowej. Potrzebuje infrastruktury teraz, ponieważ technologia, którą chce wdrożyć, za dwa lub trzy lata może być już kolejną generacją.
Dlatego największą przewagę zyskają lokalizacje, które posiadają rzeczywistą infrastrukturę, konkretny harmonogram, sprawnego inwestora oraz operatora zdolnego do uruchomienia i utrzymania obiektu.
Co może zahamować rozwój tego rynku w Polsce?
Największą barierą jest brak koordynacji i przewidywalnej ścieżki dla projektów o strategicznym znaczeniu. Przy inwestycjach data center spotykają się kompetencje administracji odpowiedzialnej za energię, cyfryzację i rozwój. Dochodzą do tego PSE, operatorzy sieci dystrybucyjnych oraz samorządy. Każda z tych instytucji realizuje własne zadania, ale bez jednego koordynatora cały proces może trwać zbyt długo.
Czy centra danych powinny być traktowane jako infrastruktura strategiczna?
Nie tylko strategiczna. W wielu aspektach stają się infrastrukturą krytyczną. Sztuczna inteligencja będzie wspierać procesy decyzyjne, zarządzanie produkcją, optymalizację energii, logistykę, bezpieczeństwo i administrację publiczną. Jeżeli infrastruktura potrzebna do realizacji tych procesów będzie znajdowała się wyłącznie poza Polską i pozostawała pod kontrolą zagranicznych operatorów, będziemy zwiększać zależność technologiczną i operacyjną kraju.
Dlatego musimy rozwijać infrastrukturę zlokalizowaną w Polsce, zarządzaną również przez polskie podmioty i powiązaną z krajowym przemysłem, nauką oraz biznesem.
W Polsce powstają jednak programy publiczne dotyczące AI i europejskich gigafabryk. Czy to nie wystarczy?
To potrzebne działania, ale nie mogą zastępować inwestycji, które mogą być realizowane już teraz. Programy publiczne wymagają przygotowania struktur, finansowania, partnerstw i procedur. Są ważne w perspektywie strategicznej, ale rynek nie będzie czekał kilku lat.
Operatorzy pytają o konkretne lokalizacje, moc, technologię i termin uruchomienia. Jeśli prywatny inwestor posiada już teren, infrastrukturę energetyczną, partnera technologicznego, operatora i zakontraktowanego klienta, państwo powinno pomóc mu możliwie szybko przeprowadzić projekt przez obowiązujące procedury.
Publiczne i prywatne projekty nie powinny ze sobą konkurować. Powinny tworzyć jeden krajowy ekosystem infrastruktury AI.
Czy projekt DL Invest Group w Bielsku-Białej jest przykładem takiej prywatnej inicjatywy?
Tak. Posiadamy lokalizację, istniejącą infrastrukturę energetyczną i techniczną, partnerów technologicznych, zakontraktowaną skalę rozwoju oraz strukturę pozwalającą realizować inwestycję etapami. Wspólnie z Boosteroid rozwijamy w pełni zakontraktowany program infrastruktury AI o docelowej mocy 300 MW. Pierwszy etap, przygotowywany w Bielsku-Białej, obejmuje około 125 MW.
To projekt o skali wykraczającej poza typowe regionalne centrum danych. Mówimy o infrastrukturze przeznaczonej dla najbardziej wymagających zastosowań AI, wysokowydajnych obliczeń oraz usług kierowanych do klientów hyperscale. Jednocześnie chcemy, aby inwestycja pozostawiała w Polsce znacznie więcej wartości niż sam budynek.
W jaki sposób?
Zależy nam na stworzeniu polskiego operatora, który będzie odpowiadał za zarządzanie centrum danych, jego techniczne utrzymanie, bezpieczeństwo operacyjne i ciągłość działania. Docelowo chcemy rozwijać również kompetencje pozwalające świadczyć usługi dla klientów AI, HPC i hyperscale – od udostępniania infrastruktury, przez zarządzanie środowiskiem GPU i mocą obliczeniową, aż po zaawansowane usługi chmurowe.
Nie chcemy być wyłącznie dostawcą gruntu, budynku i energii dla zagranicznej firmy. Chcemy uczestniczyć w całym łańcuchu wartości: projektować i realizować infrastrukturę, pozostawać jej długoterminowym właścicielem, odpowiadać za utrzymanie oraz rozwijać usługi cyfrowe świadczone z Polski na rzecz klientów krajowych i międzynarodowych. To pozwala budować w Polsce aktywa, know-how, kompetencje technologiczne i wysokiej jakości miejsca pracy.
Jak sprawić, aby centra danych tworzyły szerszą wartość dla polskiej gospodarki?
Samo postawienie infrastruktury nie wystarczy. Wokół takich projektów powinien powstawać ekosystem obejmujący polskie przedsiębiorstwa, uczelnie, centra badawczo-rozwojowe, startupy, integratorów technologicznych i sektor MŚP.
Można powiązać strategiczne inwestycje z konkretnymi zobowiązaniami dotyczącymi współpracy z uczelniami, budowania centrów kompetencji, udziału lokalnych firm czy udostępniania części mocy obliczeniowej dla nauki i rozwoju krajowych rozwiązań.
Przy projektach o wartości wielu miliardów złotych nawet relatywnie niewielka część zasobów przeznaczona na rozwój lokalnego ekosystemu może przynieść gospodarce bardzo dużą wartość. Naszym celem powinno być trwałe związanie infrastruktury AI z polskim rynkiem, a nie jedynie czasowe ulokowanie sprzętu w Polsce.
Jak AI zmienia znaczenie centrów danych dla przemysłu?
Całkowicie zmienia ich rolę. Polski przemysł nie będzie w przyszłości konkurował wyłącznie ceną pracy. Musi zwiększać produktywność poprzez robotyzację, automatyzację, cyfrowe bliźniaki, predykcyjne utrzymanie ruchu, analizę danych, automatyczną kontrolę jakości i optymalizację zużycia energii.
Data center nie jest więc konkurencją dla przemysłu. Jest narzędziem pozwalającym utrzymać produkcję w Polsce, podnosić jej wydajność i przesuwać ją w kierunku działalności o większej wartości dodanej.
Szczególnie ważne będą wyspecjalizowane modele AI tworzone dla konkretnych zakładów, linii produkcyjnych i branż. Nie każdy producent potrzebuje uniwersalnego globalnego modelu. Potrzebuje narzędzia dostosowanego do własnych procesów, danych, maszyn i wyzwań operacyjnych. Do rozwoju takich rozwiązań potrzebna jest infrastruktura ulokowana blisko przemysłu.
Czy centra danych nie będą konkurować z zakładami produkcyjnymi o energię?
Nie taki jest nasz model. W wielu lokalizacjach przemysłowych infrastruktura energetyczna była budowana dla znacznie większej skali produkcji niż wykorzystywana obecnie. Data center może pozwolić na ponowne efektywne wykorzystanie tych zasobów oraz uzasadnić dalsze inwestycje w sieci, nowe źródła energii i magazyny energii.
W Bielsku-Białej kluczową przewagą jest istniejąca infrastruktura dawnego kompleksu Fiata i Stellantis. Została ona zaprojektowana na potrzeby dużej działalności przemysłowej i daje podstawę do uruchamiania kolejnych etapów inwestycji.
Naszym celem nie jest wypieranie działających zakładów. Przeciwnie – chcemy wykorzystać infrastrukturę cyfrową, aby wspierać ich modernizację i dalszy rozwój.
Jak data center wpisuje się w transformację dawnego zakładu Fiata?
Kompleks w Bielsku-Białej obejmuje ponad 52 ha i około 270 tys. mkw. istniejącej infrastruktury przemysłowej. To miejsce o ogromnym potencjale i historii produkcyjnej. Nie chcemy odchodzić od jego przemysłowej funkcji. Chcemy ją unowocześnić.
Zmiany technologiczne w data center powodują, że dostępne budynki, infrastruktura energetyczna i techniczna mogą zostać wykorzystane do stworzenia nowoczesnego parku przemysłowo-technologicznego. Transformujemy teren związany historycznie z tradycyjną i częściowo emisyjną działalnością przemysłową w niskoemisyjny ekosystem łączący produkcję, centra danych, energetykę, badania i rozwój oraz technologie AI.
Powstająca infrastruktura ma wspierać nie tylko globalnych klientów, ale również firmy działające w tej lokalizacji od wielu lat. Dzięki dostępowi do technologii, analityki danych i mocy obliczeniowej mogą one automatyzować procesy, poprawiać kontrolę jakości, ograniczać koszty energii i zwiększać wydajność. W ten sposób data center nie zastępuje przemysłu, lecz pomaga go utrzymać i rozwijać.
Czy ten model pozwoli również ograniczyć wpływ środowiskowy inwestycji?
Taki jest cel projektu. W Bielsku-Białej wykorzystujemy istniejący teren, budynki i infrastrukturę, zamiast zajmować nowe obszary pod inwestycję typu greenfield.
Projekt zakłada zastosowanie nowoczesnych systemów chłodzenia cieczą w układach zamkniętych. Medium chłodnicze jest napełniane przy uruchomieniu systemu, a następnie recyrkulowane i chłodzone w systemie hybrydowym. Pozwala to istotnie ograniczyć bieżące zapotrzebowanie na wodę w porównaniu z rozwiązaniami opartymi na otwartych układach wyparnych.
Chcemy również zwiększać udział energii ze źródeł odnawialnych, rozwijać magazynowanie energii, poprawiać efektywność energetyczną i minimalizować emisyjność całego kompleksu.
Co musi wydarzyć się teraz?
Potrzebujemy krajowej strategii infrastruktury AI, ale równolegle prostych i natychmiastowych narzędzi: jednego okienka, koordynatora, jasnych zasad współpracy z operatorami energetycznymi, przewidywalnych terminów oraz procedury oceny dojrzałości projektów.
Musimy również zapewnić równe wsparcie dla polskich podmiotów, które pozyskują globalnych klientów i międzynarodowy kapitał, ale budują aktywa, miejsca pracy i kompetencje w Polsce.
To okno możliwości nie będzie otwarte bezterminowo. Jeżeli nie stworzymy warunków do realizacji projektów teraz, inwestorzy wybiorą Francję, Niemcy, Hiszpanię, kraje nordyckie albo inne rynki.
Aleksandra Helbin jest redaktor naczelną WNP.PL