Karuzela państwowych prezesów wyhamowała. "Ład korporacyjny sięgnął dna"

W roku wyborów rząd PiS miał na głowie ważniejsze sprawy niż wymiana szefów państwowych firm. W większości z nich wcześniej zadbano już o dobrze płatne posady dla sprawdzonych ludzi.

Aktualizacja: 19.12.2023 05:59 Publikacja: 11.12.2023 03:00

Jedną z głośniejszych była kolejna zmiana na czele PKO BP

Jedną z głośniejszych była kolejna zmiana na czele PKO BP

Foto: Adobe Stock

Ogłoszone pod koniec października br. odwołanie szefa Torpolu było ostatnią zmianą prezesa dużej spółki kontrolowanej przez państwo PiS. Było jednak tylko formalnością po tym, jak w sierpniu sam prezes Grzegorz Grabowski wypowiedział umowę zarządzania Torpolem – firmą, która w kwietniu przeszła pod kontrolę państwowego CPK.

Czytaj więcej

30 najcenniejszych prezesów spółek z GPW. Ile są warci? Niektórzy nawet miliardy

Potentat infrastruktury kolejowej jest jednym z 42 największych przedsiębiorstw pozostających pod bezpośrednią lub pośrednią kontrolą Skarbu Państwa, które uwzględniamy w barometrze „Rzeczpospolitej”. W mijającym roku w ośmiu z nich doszło do zmiany prezesa, o ponad połowę rzadziej niż w niespokojnym dla „państwowych” szefów 2022 r. W rezultacie wskaźnik naszego barometru, który pokazuje w 12-miesięcznej skali rotację prezesów firm kontrolowanych przez państwo, spadł w grudniu do 15,5 proc.

Strata wartości firm

Na tym najniższym od ponad trzech lat poziomie barometr prezesów pozostanie prawdopodobnie do końca roku. Nowy rząd nie będzie miał dużo czasu na puszczenie w ruch kadrowej karuzeli, która może z impetem ruszyć w 2024 r., tym bardziej że w „100 konkretach na pierwsze 100 dni” Koalicja Obywatelska zapowiadała zwolnienie wszystkich członków zarządów i rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa.

Czytaj więcej

Wiceminister finansów z nową rolą. Piotr Patkowski został prezesem PANA

Kadrowa rewolucja w spółkach Skarbu Państwa jest po zmianie ekipy rządzącej taką samą tradycją, jak hamowanie karuzeli państwowych prezesów przed wyborami. Ta reguła sprawdziła się też w 2023 r., gdy większość zmian przeprowadzono w pierwszej połowie roku, zanim na dobre ruszyła kampania wyborcza. Wtedy wymieniono m.in. prezesa Krajowej Grupy Spożywczej (stery przejął polityk PiS i b. pełnomocnik rządu do spraw cyberbezpieczeństwa Marek Zagórski), a także szefów PERN i ZA Puławy (na jej czele stanął Marcin Kowalczyk, b. prezes PGE Dystrybucja, pracujący ostatnio w Ministerstwie Aktywów Państwowych).

Jedną z głośniejszych była kolejna zmiana na czele PKO BP, który po latach spokoju pod rządami Zbigniewa Jagiełły, od maja 2021 r. (po rezygnacji Jagiełły) miał już czterech prezesów. Piąty, Dariusz Szwed, uznawany za człowieka premiera Mateusza Morawieckiego, przeszedł z zarządu BGK na fotel szefa PKO BP po tym, jak jego poprzednik Paweł Gruza nie został zatwierdzony przez KNF (w czym media widziały efekt politycznych rozgrywek w ekipie PiS).

Problem standardów

Wśród ekspertów trudno znaleźć pozytywne oceny polityki kadrowej za czasów PiS. Tym bardziej że jej negatywne efekty są też widoczne w notowaniach giełdowych spółek z bezpośrednim lub pośrednim udziałem państwa – jak dowodzi analiza ekspertów Forum Obywatelskiego Rozwoju, którzy opracowali indeks kontrolowanych przez państwo spółek na GPW. Przez osiem lat rządów PiS urósł on zaledwie o 9 procent (przy ponad 46 proc. skumulowanej inflacji). W tym czasie zdominowane przez prywatne firmy indeksy sWIG8 0 i mWIG40 poszły w górę o odpowiednio 102,4 proc. i 70,7 proc.

– W mijającym jak zły sen okresie tzw. dobrej zmiany nepotyzm stał się głównym standardem doboru kandydatów na najwyższe stanowiska w spółkach z udziałem SP. Ład korporacyjny sięgnął w Polsce dna – ocenia Andrzej Maciejewski, partner w firmie Executive Search, Spencer Stuart. Nie tylko on liczy, że przejmująca władzę koalicja demokratyczna będzie chciała pokazać inne standardy, tym bardziej że opozycja zapowiadała przed wyborami odpartyjnienie przedsiębiorstw kontrolowanych przez państwo i wprowadzenie tam profesjonalnych zasad wyboru kadr. Zdaniem Maciejewskiego jest to możliwe, jeśli nie będą one traktowane jako łup do podziału między swoich.

Czytaj więcej

Czystki w państwowych spółkach są nieuniknione

Jak jednak ocenia Krzysztof Nowakowski, dyrektor zarządzający i szef Korn Ferry w Polsce, przywrócenie standardów to gigantyczne zadanie, gdyż osiem lat rządów PiS zostawia po sobie ruiny po ładzie korporacyjnym i zwykłej przyzwoitości w podejściu do wspólnego majątku.

Czas na odpartyjnienie

Jak się zabrać do naprawy tej sytuacji? Zdaniem szefa Korn Ferry bardzo ważne jest jasne zdefiniowanie „strategiczności” przedsiębiorstwa i związanej z nim roli przedstawicieli Skarbu Państwa. Może to doprowadzić do – postulowanej przez FOR – szerokiej prywatyzacji aktywów, które nie są strategiczne. Obaj eksperci executive search zwracają uwagę na przygotowany przed dekadą, w czasach rządu Donalda Tuska, projekt utworzenia Komitetu Nominacyjnego na wzór skandynawski, który może być teraz punktem wyjścia do opracowania nowych zasad doboru zarządów w spółkach SP. Jak przypomina Krzysztof Nowakowski, projekt czerpał z dobrych wzorców państw europejskich, których wspólną cechą jest ograniczona rola państwa jako akcjonariusza.

– Może warto wrócić do tego pomysłu, aby pokazać różnicę jakościową i trwale zabezpieczyć spółki przed zakusami polityków – twierdzi Andrzej Maciejewski. Według niego niezbędne jest wprowadzenie merytorycznego klucza doboru, a także zasady różnorodności oraz komplementarności kompetencyjnej członków zarządów i rad nadzorczych (ważnym wsparciem mogą być dobrze do tego przygotowane firmy doradztwa executive search).

Zdaniem Nowakowskiego bardzo ważne jest stworzenie dwustopniowego systemu, gdyż jakość procesu wyboru prezesów i członków zarządów będzie wynikać z tego, kto będzie ich oceniać i wybierać. – Widziałbym „Radę Mędrców”, ludzi rozumiejących „policy”, biznes i mających nieposzlakowaną opinię i szacunek, którzy wybraliby i zarekomendowali akcjonariuszom członków rad nadzorczych – dodaje szef Korn Ferry.

Marcin Zieliński, prezes i główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju

Obsadzanie zarządów przedsiębiorstw kontrolowanych przez państwo „swoimi” czy ogólnie kierowanie się przez te przedsiębiorstwa rachunkiem politycznym, a nie ekonomicznym to zjawisko w Polsce nienowe, choć za rządów PiS przybrało na sile. Sprawdzonym rozwiązaniem tego problemu jest prywatyzacja i to powinien być jeden z priorytetów gospodarczych nowego rządu. Nowy rząd powinien zacząć od scentralizowania nadzoru właścicielskiego w Ministerstwie Aktywów Państwowych, które obecnie wykonuje prawa z udziałów lub akcji w zaledwie jednej trzeciej posiadanych przez państwo spółek. Dzięki takiej operacji MAP mogłoby zacząć prace nad planem prywatyzacji uwzględniającym specyfikę poszczególnych przedsiębiorstw. 

Biznes
Firmy coraz więcej pieniędzy wydają na krajowy sport. Będzie rekord?
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Biznes
Igor Klaja, prezes 4F: Budujemy polskiego Adidasa
Biznes
Poczta Polska dostanie wielki przelew z budżetu państwa
Biznes
Ofensywa marketingowa Nike przed olimpiadą
Biznes
Potężne uderzenie w rosyjskie metale. Zabroniony import i handel na giełdach