„Odwołanie prezesa UKE w Trybunale” – tak przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce zatytułowało w 2021 r. komunikat o reakcji KE na zmiany w polskich przepisach, skutkujące skróceniem kadencji regulatora rynku telekomunikacyjnego.
„Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozpatrzy sprawę przeciwko Polsce w związku z podważeniem niezależności krajowego organu regulacyjnego ds. telekomunikacji” – można było przeczytać na portalu Komisji.
Jednak w spisie spraw toczących się przed TSUE tej w obronie niezależności prezesa UKE nie ma. Sprawdziliśmy dlaczego. – Komisja wstrzymała przekazanie dokumentu do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w lipcu 2022 r. Dyskusja z Polską trwa. Jeśli nie przyniesie rezultatu, Komisja może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do Trybunału. Taka decyzja zależy od woli Komisji i nie jest obowiązkowa – przekazało nam biuro rzecznika KE. Dodano, że Komisja nie chce udzielać dodatkowych komentarzy w trakcie rozmów.
Czytaj więcej
Trzy telekomy potwierdziły "Rz" złożenie wstępnych ofert na częstotliwości w aukcji 5G. Oto, kto i kiedy je złożył.
Ministerstwo Cyfryzacji do zamknięcia tego wydania nie odpowiedziało na pytania o rozmowy z KE.
Przypomnijmy, że za sprawą tzw. wrzutki do jednej z ustaw antycovidowych stanowisko prezesa UKE stracił w maju 2020 r. Marcin Cichy, wcześniej wieloletni pracownik UKE za kierownictwa Anny Streżyńskiej. Wanda Buk, ówczesna wiceminister cyfryzacji (dziś wiceprezes PGE), tłumaczyła, że prezes UKE musi być powołany w sposób przewidziany w europejskim kodeksie łączności elektronicznej, aby nie można było podważać jego decyzji. Wydaje się jednak, że za skróconą kadencją Cichego stały zarówno względy charakterologiczne, jak i spory kompetencyjne – w tym o to, kto może określić zasady budowy newralgicznej sieci komórkowej 5G.
EKŁE do tej pory nie został wdrożony do prawa polskiego. Skutek zmian w prawie jest taki, że prezes UKE wybierany jest w konkursie prowadzonym przez kancelarię premiera. Szef rządu wskazuje zwycięzcę, a zatwierdza go Sejm i nie liczy się głos Senatu, gdzie partia rządząca nie ma większości.
KE stanęła w obronie Cichego. Uważa, że zgodnie z przepisami UE warunki, które mogą prowadzić do wcześniejszego odwołania prezesa krajowego organu regulacyjnego, muszą zostać określone przed rozpoczęciem kadencji. „Jest to ważne zabezpieczenie gwarantujące niezależność krajowego organu regulacyjnego od nacisków politycznych” – pisano.
Jaki byłby skutek ewentualnej wygranej KE w TSUE – trudno powiedzieć. Następca Cichego, Jacek Oko, wydał już wiele decyzji. Zgodził się, by TVP – później niż inne stacje – zmieniła technologię nadawania, wydał telekomom rezerwacje częstotliwości za setki milionów złotych i ogłosił aukcję 5G, w której startują Play, Plus, Orange i T-Mobile.