Zaawansowane technologie, jak robotyka, internet rzeczy, druk 3D czy drony, coraz częściej pojawiają się w działalności przedsiębiorstw nad Wisłą. O ile standardem zaczynają być takie rozwiązania jak chmura, systemy CRM czy chatboty, o tyle i w tych bardziej innowacyjnych segmentach nie mamy czego się wstydzić. Polskie firmy są już powyżej unijnej średniej w kontekście wykorzystania w biznesie rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości, sztucznej inteligencji czy analityki dużych zbiorów danych (Big Data) – wynika z raportu Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), który „Rzeczpospolita” publikuje jako pierwsza.
Z kolei sama UE szybko niweluje dystans technologiczny między firmami na Starym Kontynencie a tymi w USA. Od 2019 r. różnica w cyfrowym zaawansowaniu względem przedsiębiorstw zza oceanu stopniała z 11 do ledwo 2 proc.
Pandemia, wojna i bot
Motorem w latach 2020–2021 stała się pandemia. W reakcji na koronawirusa prawie 60 proc. dużych oraz ok. 40 proc. średnich i małych firm w Polsce zwiększyło swój poziom cyfryzacji. – Covid-19 i wojna w Ukrainie pokazały, że rozwój cyfryzacji jest wymogiem naszych czasów i jednym z głównych wyzwań. Od zaawansowanej cyfryzacji zależy nasze bezpieczeństwo, rozwój zielonych projektów i co za tym idzie – rozwój gospodarczy – komentuje Teresa Czerwińska, wiceprezes EBI.
Teraz z kolei technologiczne zmiany w biznesie napędza boom na sztuczną inteligencję. Analitycy firmy Gartner wskazują, że niemal połowa przedsiębiorstw, które zainwestowały ostatnio w AI, uczyniło to pod wpływem popularności ChatGPT. Najnowsze badania firmy Antal pokazują, że ponad jedna trzecia menedżerów IT przyznaje, iż ich organizacje już wdrożyły lub są w trakcie implementowania AI i uczenia maszynowego. Kolejne 37 proc. deklaruje, że ma taki ruch w planach. Stoją za tym konkretne oczekiwania. Z analiz Gartnera wynika, że 38 proc. podmiotów, które postawiły na systemy generatywnej sztucznej inteligencji, zrobiło to, by poprawić doświadczenia klientów, a 17 proc. – w celu optymalizacji kosztów.
Czytaj więcej
NIK opublikował raport z kontroli krajowego systemu cyberbezpieczeństwa – i jego wyniki są miażdżące. Wykazał on, że lawinowo rośnie liczba e-przes...
Rodzime biznesy coraz chętniej sięgają po cyfrowe rozwiązania. Dowodzą tego przykłady takich firm jak Nexera, Mana Mana, Yasumi czy Booksy. Ta pierwsza to rodzimy podmiot z branży telekomunikacyjnej, który wdrożył chatbota i voicebota.
Jak tłumaczą w spółce, w związku z rosnącą skalą działalności klienci kierowali do zespołu coraz więcej pytań. Po analizie zgłoszeń okazało się, że większość dotyczyła dwóch spraw – chodziło o uzyskanie informacji nt. dostępności sieci pod wskazanym adresem oraz o zgłoszenia uszkodzenia infrastruktury w danej lokalizacji. Pomysł na zautomatyzowanie obsługi zapytań był strzałem w dziesiątkę. Firma Koda.AI wdrożyła narzędzie, które pozwoliło na zaprojektowanie scenariusza prowadzonej rozmowy, wariantów odpowiedzi, a nawet odpowiedniego tonu komunikacji. W ciągu roku od premiery chatbot i voicebot wymieniły z rozmówcami ponad milion wiadomości i przeprowadziły 40 tys. rozmów.
– Wprowadzenie botów umożliwiło szybkie pozyskiwanie przez zainteresowanych informacji o dostępności sieci w regionach, wpłynęło też na zmniejszenie liczby wiadomości, które muszą być obsługiwane manualnie, skróciło ponadto czas przekazywania zgłoszeń o nieprawidłowościach do służb technicznych – wylicza Alicja Dawidczyk, koordynatorka kanałów kontaktu w firmie Nexera.
Czytaj więcej
Microsoft uruchomił w Polsce region przetwarzania danych. Inwestycja technologicznego giganta otwiera nowe możliwości rozwoju gospodarki cyfrowej....
Biznesy rosną w sieci
Mana Mana to niewielki polski producent ręcznie robionych torebek, oferujący klientom możliwość samodzielnego projektowania produktu. Marcelina Rozmus-Prinz, właścicielka manufaktury, szukała sposobu na dotarcie do klientów, którzy przenieśli się do internetu w czasie pandemii. Pomogło narzędzie Google Business Profile. Start-up z Gdyni wprowadził zaawansowaną analitykę i otworzył nowe kanały w sieci, a w konsekwencji osiągnął 300-proc. wzrost zakupów online i aż o 1300 proc. większy ruch na stronie.
Z kolei Zofia Bydałek, która ponad 15 lat temu założyła pierwszy gabinet kosmetyczny inspirowany Dalekim Wschodem, a dziś ma sieć ponad 100 tzw. instytutów kosmetycznych i SPA Yasumi, postawiła na zaawansowaną optymalizację dla wyszukiwarek internetowych. Dzięki polityce SEO uzyskała wzrost wizyt w swoim e-sklepie. – Ich czas wydłużył się aż o 30 proc., a odwiedziny kończą się transakcjami – zaznacza Zofia Bydałek.
Czytaj więcej
Presja na cięcie kosztów, widoczna w masowych zwolnieniach ogłaszanych przez gigantów technologicznych, może zwiększyć atrakcyjność konkurencyjnych...
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich start-upów – Booksy – wykorzystał z kolei chmurę obliczeniową w celu optymalizacji. Platforma do umawiania usług (m.in. fryzjerskich i kosmetycznych) nie mogłaby istnieć bez operowania danymi. Infrastruktura „cloudowa” pozwoliła na likwidację wąskiego gardła związanego z szybkim rozwojem firmy. W 2015 r. obsługiwała ona kilkaset rezerwacji dziennie, dziś już ponad 200 tys. – Co roku podwajamy naszą wielkość, a nasi poprzedni dostawcy infrastruktury nie nadążali. Utrzymanie setek serwerów dedykowanych stało się naprawdę trudne – wspomina Paweł Sobkowiak z Booksy.
Start-up „migrował” do Google Cloud. W tej transformacji pomógł zespół Chmury Krajowej, operatora, który powstał z inicjatywy PKO BP i PFR.
Luka kompetencyjna
Inwestowanie przez przedsiębiorców w nowe technologie rodzi jednak inne wyzwanie – konieczność pozyskania pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami. Na dzisiejszym rynku pracy to trudne i kosztowne zadanie. Eksperci podkreślają, że poza programistami duże ssanie na rynku jest specjalistów w takich dziedzinach jak sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe czy automatyzacja.
– Rozwój nowych technologii znacząco wpłynie na rynek pracy, zmieni sposób funkcjonowania wielu branż. Do niedawna szacowano, że w wyniku postępującej automatyzacji wielu pracowników straci pracę, a tylko nieliczni będą mogli się przekwalifikować. Obecnie badania wskazują, że liczba nowych miejsc pracy związanych z AI ma znacząco rosnąć, wymagać to będzie jednak od pracowników podnoszenia, a także dostosowania kwalifikacji i kompetencji do zapotrzebowania rynku – tłumaczy Beata Ostrowska, przewodnicząca Sektorowej Rady ds. Kompetencji – Informatyka.
Czytaj więcej
Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa – poinformował dziś na Twitterze Janusz Cie...
Według niej postępująca transformacja cyfrowa powoduje, że firmy, które do tej pory nie były związane bezpośrednio z sektorem IT, teraz będą musiały położyć większy nacisk na umiejętności cyfrowe oraz kwalifikacje swoich pracowników w tym obszarze.
– Aby przejść transformację cyfrową i wykorzystać jej długoterminowe korzyści, UE powinna wyjść poza wdrażanie technologii i wziąć pod uwagę szersze implikacje społeczne – zauważa Debora Revoltella, dyrektor departamentu ekonomicznego EBI, wskazując, iż umożliwienie pracownikom podnoszenia ich umiejętności cyfrowych będzie miało kluczowe znaczenie dla stworzenia środowiska sprzyjającego innowacjom w UE. – To z kolei zwiększy konkurencyjność i odporność firm – przekonuje Revoltella.