750 mln zł to poziom rocznych przychodów, do którego przemysłowy holding może dobić w oparciu o obecny portfel spółek. Zarząd nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, jeśli chodzi o rozbudowę grupy, i w przyszłym roku niewykluczone są kolejne zakupy.
W I połowie br. przychody grupy wzrosły o 79 proc., do 298 mln zł. Skonsolidowany zysk operacyjny zwiększył się o 105 proc., do prawie 36 mln zł, a czysty zarobek o 121 proc., do niemal 30 mln zł.
Skokowy wzrost to efekt przejęcia pod koniec zeszłego roku dwóch firm – Kuźni Polskiej i Masterformu.
Po sześciu miesiącach 2016 r. grupa była dokładnie w połowie wykonania całorocznej prognozy wyników finansowych, zgodnie z którą przychody mają sięgnąć 592 mln zł, a czysty zarobek 58,7 mln zł. W 2015 r. było to odpowiednio 377 mln i 33,5 mln zł.
– Wynik po I półroczu jest zgodny z budżetem i nie widzimy większych zagrożeń dla realizacji całorocznej prognozy – powiedział Leszek Jurasz, prezes Zetkamy. Po ostatnich przejęciach wzrosła ekspozycja grupy na segment motoryzacyjny, który przeżywa rozkwit koniunktury. Przychody tej części Zetkamy wzrosły w I półroczu o 441 proc., do 154 mln zł.
– Ten segment grupy ma przed sobą kilka lat wzrostu, widać, że producenci aut inwestują bardzo odważnie i będziemy korzystać z tej koniunktury – powiedział Jurasz. Sprzedaż segmentu armatury przemysłowej w I półroczu wzrosła o 2 proc., do 74,4 mln zł, a segmentu śrub o 6 proc., do 69,1 mln zł.
Zetkama czeka na zarejestrowanie zmiany nazwy na Mangata Holding. Rebranding to zwieńczenie trwającej od końca ub.r. reorganizacji grupy po przejęciach.
– Możemy teraz wrócić do analizowania nowych projektów akwizycyjnych, bo przejęcia pozostaną fundamentem rozwoju grupy – powiedział Jurasz. – Jesteśmy zainteresowani średnimi podmiotami o przychodach rzędu od kilkudziesięciu do 100 mln zł, działających w szeroko rozumianym segmencie przetwórstwa metali – dodał. Najwcześniej do transakcji mogłoby dojść w przyszłym roku.