Zamrożenie potrwa. Biznes się buntuje

Choć sytuacja epidemiczna w Polsce stopniowo się poprawia, rząd nie zdecydował się na poważne złagodzenie obostrzeń. Przedsiębiorcy są wściekli.

Aktualizacja: 29.01.2021 10:20 Publikacja: 28.01.2021 21:00

Część restauracji zaczęła się otwierać mimo obostrzeń sanitarnych

Część restauracji zaczęła się otwierać mimo obostrzeń sanitarnych

Foto: AFP

Rząd tłumaczy, że choć liczba zakażeń w ostatnich tygodniach spada, to wciąż są poważne ryzyka. Wskazuje na to, co dzieje się w innych krajach Europy. W wielu z nich obowiązują twarde lockdowny i godzina policyjna. Do tego dochodzą rozprzestrzeniające się po świecie mutacje koronawirusa. – Trzeba brać to pod uwagę. Nie będziemy zieloną wyspą na mapie zachorowań – mówił w czwartek Adam Niedzielski, minister zdrowia. – Dlatego decyzja, którą podjęliśmy, sprowadza się do przedłużenia etapu odpowiedzialności do 14 lutego – dodał.

Czytaj także: Chaos w decyzjach rządu psuje biznes

Zapowiedział pewne złagodzenia. Od 1 lutego otwarte będą sklepy w galeriach handlowych. Nadal zamknięte będą jednak hotele i pensjonaty, gastronomia, branża fitness, stoki narciarskie i inne obiekty sportowe, kina oraz teatry.

Chaos i nerwy

Przedsiębiorcy z zamkniętych branż są załamani. Liczyli, że rząd zacznie odmrażać ich biznesy, choćby w ograniczonym zakresie. Teraz masowo potwierdzają zamiar otwarcia swoich firm wbrew zakazom rządu. I tak już zresztą otwiera się coraz więcej lokali gastronomicznych, pensjonatów i hoteli. Na 1 lutego wznowienie działalności zapowiedziała branża fitness. Wszystko z zachowaniem reżimu sanitarnego. – Nie mamy z czego żyć. Nie możemy dłużej siedzieć bezczynnie w domach. Nie mamy nic do stracenia – mówią przedsiębiorcy.

– Rząd działa kompletnie chaotyczne, niezorganizowanie. Wkurza tym społeczeństwo – skomentował Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP. Jego zdaniem można je uporządkować, tak jak robi to wiele krajów, przygotować plan działania. – Jak ktoś powołuje się na lockdowny w innych krajach, niech najpierw zobaczy, jak tam wygląda pomoc dla przedsiębiorców. Tam jest to taka skala i taka organizacja, że biznes nie musi protestować i może czekać spokojnie na odmrożenie gospodarki – mówi szef Pracodawców RP.

Rozczarowania decyzjami rządu nie kryje też Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Dobrze, że otwieramy galerię. To zawsze coś. Tym bardziej że handel to motor gospodarki. Bez niego nie ma gdzie sprzedać produkcji przemysłu. To też dobre dla naszego zdrowia psychicznego – ocenia szef FPP. – Nie potrafię jednak zrozumieć dalszego zakazu działania hoteli i restauracji – dodaje zaraz.

Przekonuje, że nie ma dowodów na to, że zagrożenie epidemiczne w restauracjach i barach działających w ostrym reżimie sanitarnym jest większe niż w sklepach spożywczych czy RTV i AGD. – Tymczasem, utrzymując zakaz działania gastronomii, doprowadzamy do niepotrzebnego upadku dużej liczby budowanych często latami małych polskich przedsiębiorstw. To tragedia tych ludzi – mówi Kowalski.

Krytykuje też utrzymanie zakazu działania hoteli, także dla osób podróżujących służbowo. – To rozkłada działalność wielu firm – przekonuje szef FPP.

Jego zdaniem rząd nie dotrzymał umowy społecznej. – To premier Morawiecki ogłosił przecież, kiedy stosowane będą obostrzenia przewidziane dla żółtej i czerwonej strefy epidemicznej. Zakażenia spadły. Surowe obostrzenia zostają – rozkłada ręce Marek Kowalski.

– Cieszymy się, że do działalności będą ponownie mogły powrócić sklepy w galeriach handlowych oraz że zrezygnowano z tzw. godzin seniora, co postulowaliśmy – mówi Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan. Także on żałuje, że rząd nie zdecydował się na otwarcie hoteli, obiektów sportowych i restauracji. Co więcej, nie przedstawił konkretnego planu ich otwierania. Przy tym, jego zdaniem, informacja o otwarciu galerii handlowych pojawia się zbyt późno. – Takie informacje powinny być podawane z większym wyprzedzeniem – mówi dyr. Baczewski.

Wskazuje też, że najlepszym rozwiązaniem byłoby znalezienie polskiej drogi walki ze skutkami pandemii Covid-19, która umożliwi luzowanie obostrzeń w sposób odpowiedzialny, dający szanse na rozpoczęcie działalności na mniejszą skalę i przy dodatkowych obostrzeniach. Zwraca uwagę, że przedsiębiorcy z zamkniętych branż są skłonni uruchamiać swoje biznesy nawet przy założeniu 30 proc. obłożenia, np. w hotelach czy restauracjach, o ile skala działalności będzie mogła być zwiększana w miarę ustępowania pandemii. Są też gotowi na stosowanie dodatkowych reżimów sanitarnych i zasad bezpieczeństwa.

– Brak rozmów i informacji o czynnikach wpływających na podejmowanie decyzji o obostrzeniach, niemożność zaplanowania budżetu firmy nawet na kilka tygodni do przodu, niespójność stosowanych restrykcji wywołują falę niezadowolenia społecznego, akty nieposłuszeństwa i zapowiedzi pozwów zbiorowych wobec Skarbu Państwa, ale też sprzyjają rozwijaniu się szarej strefy – wylicza Baczewski.

Przytacza badanie Konfederacji Lewiatan, z którego wynika, że 84 proc. małych przedsiębiorstw i 65 proc. średnich krytycznie ocenia współpracę rządu z biznesem w czasie pandemii Covid-19. Trochę łagodniejsze dla rządu są firmy duże, spośród których 62 proc. negatywnie podsumowuje relacje przedstawicieli władzy z biznesem.

Gdzie jest premier?

O tym, co będzie po 14 lutego, minister zdrowia nie chciał w czwartek mówić. – Nie będę gdybać. Rozmawiamy z różnymi branżami. Bierzemy pod uwagę różne scenariusze, także regionalne luzowanie obostrzeń – stwierdził Adam Niedzielski.

Na ogłoszeniu decyzji rządu o przedłużeniu obowiązywania większości obostrzeń nie było premiera Mateusza Morawieckiego.

Rząd tłumaczy, że choć liczba zakażeń w ostatnich tygodniach spada, to wciąż są poważne ryzyka. Wskazuje na to, co dzieje się w innych krajach Europy. W wielu z nich obowiązują twarde lockdowny i godzina policyjna. Do tego dochodzą rozprzestrzeniające się po świecie mutacje koronawirusa. – Trzeba brać to pod uwagę. Nie będziemy zieloną wyspą na mapie zachorowań – mówił w czwartek Adam Niedzielski, minister zdrowia. – Dlatego decyzja, którą podjęliśmy, sprowadza się do przedłużenia etapu odpowiedzialności do 14 lutego – dodał.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Wiadomo już, czy Sekwana nadaje się do pływania. Organizatorzy Igrzysk Olimpijskich zdecydowali
Biznes
Pierwsza od siedmiu lat awaria rakiety Muska. Może spłonąć 20 satelitów
Biznes
Niemcy chcą się pozbyć chińskich gigantów z sieci 5G. Stają do walki z Huawei i ZTE
Biznes
UE chce, by dane napędzały biznes. Ale polskie firmy mają obawy
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Biznes
„Efekt Hollywood” bije w polskie kina: dwa kwartały spadków
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą