- Jest faktem, że Volkswagen ma się dobrze mimo kwestii z dieslami, co jest w dużym stopniu zasługą nadzwyczajnych wysiłków pracowników - stwierdził regionalny szef IG Metall i główny negocjator, Thorsten Gröger.

Postulaty świadczą o rosnącej pewności związkowców w największym gospodarczo kraju Europy, że osiągnie w tym roku wzrost o 2 proc. i uważają, że pracownicy powinni otrzymać uczciwą część tego sukcesu. W listopadzie Volkswagen podwyższył średnioterminowe prognozy zysku i obrotów.

Żądanie podwyżki płac o 6 proc. jest większe od 5 proc. w skali całego kraju, zgłoszonych podczas ostatnich negocjacji na początku 2016 r. Pracownicy Volkswagena otrzymali ostatecznie podwyżki o 2,8 proc. do 1 września 2016 i i 2 proc. od 1 sierpnia 2017.

IG Metall domaga się ponadto poprawy warunków wpłat na fundusz emerytalny i zwiększenia zatrudnienia stażystów do przyuczenia do zawodu, aby grupa mogła sprostać wyzwaniom w sektorze motoryzacji, w tym wprowadzaniu technologii cyfrowej.

- Będziemy jedynie w stanie inwestować w przyszłości, jeśli bodziemy mieć koszty pod kontrolą - stwierdził szef działu kadr w marce samochodów osobowych VW, Martin Rosik i zaapelował o rozsądny układ zbiorowy.

- Kierownictwo powinno starannie zastanowić się, czy iść nadal tą drogą eskalacji czy rozmawiać ze stroną pracowniczą w rozsądny sposób. My jesteśmy gotowi - oświadczył szef rady pracowniczej, Bernd Osterloh. Następne rozmowy o podwyżkach siatki płac odbędą się 11 stycznia.