Reklama
Rozwiń
Reklama

Targi o remont Okęcia

Warszawski port zostanie zamknięty na cztery, a nie sześć dni

Aktualizacja: 20.01.2010 02:48 Publikacja: 20.01.2010 02:46

Lotnisko Okęcie

Lotnisko Okęcie

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

Nie przez trzy weekendy, a przez cztery będzie nieczynne warszawskie Okęcie. Za to tylko w soboty. To kompromis, jaki na wczorajszym spotkaniu wypracowali przedstawiciele linii lotniczych i lotniska. Straty obu stron i tak będą liczone w milionach złotych.

Władze Okęcia zapowiedziały w zeszłym miesiącu, że zamknął port na trzy wrześniowe weekendy. Lotnisko miałoby być nieczynne od 23.30 w piątek do 5 rano w poniedziałek 4 – 5, 11 – 12 i 18 – 19 września. Powodem ma być konieczność wymiany nawierzchni obu dróg startowych lotniska. Taka decyzja wywołała burzę w środowisku.

Na wczorajszym spotkaniu władze przewoźników latających do i z Okęcia spotkali się w zarządem Polskich Portów Lotniczych zarządzających Okęciem. Na spotkaniu ze strony linii padały różne propozycje – odłożenie remontu na październik, kiedy ruch lotniczy jest mniejszy, albo przeniesienie całego remontu na kwiecień. Obydwie zostały odrzucone przez PPL. Stronom udało się jednak wstępnie wynegocjować kompromis.

– Zgodziliśmy się na propozycje przewoźników, by czas remontu został wydłużony z trzech weekendów do czterech, ale prace będą trwały jeden dzień, a nie dwa – mówi „Rzeczpospolitej” Michał Marzec, dyrektor PPL. Porozumienie ma zostać podpisane do końca stycznia. – Zamykanie lotniska jest niepoważne i pokazuje podejście PPL do swoich klientów i pasażerów, które się, niestety, nie zmienia od lat – mówi Eryk Kłopotowski, ekspert w dziedzinie transportu lotniczego.

Wrzesień jest ostatnim miesiącem letniego szczytu przewozowego i według szacunków linii na zamknięciu Okęcia ucierpiałoby ok. 1200 rejsów i 60 – 70 tys. pasażerów. – Nie jesteśmy w stanie zrozumieć dlaczego PPL potrzebuje aż trzech weekendów, skoro we Frankfurcie takie same prace wykonano w ciągu jednej tylko nocy. Nawet nie chcemy liczyć ewentualnych strat finansowych. Nie przyjmujemy takiej propozycji – powiedział „Rzeczpospolitej” Andrzej Kozłowski, rzecznik prasowy PLL LOT.

Reklama
Reklama

Linie lotnicze – w tym między innymi portugalski TAP i norweski Norwegian – rozważają jeszcze inną możliwość – przeniesienia lotów do innych portów, w tym głównie do Łodzi. – Tyle że lotnisko łódzkie jest niewielkie – mówi Jarosław Święcki, przedstawiciel Norwegian w Polsce.

– Dla nas to też była trudna biznesowa decyzja, która oznacza, że nasze wpływy zmaleją o kilka mln zł, jednak tę inwestycję trzeba zrealizować – dodaje Marzec.

Władze portu rozważają też pomoc przewoźnikom między innymi w dowożeniu pasażerów do lotnisk wspomagających czy częściową odprawę podróżnych na Okęciu.

masz pytanie wyślij e-mail do autorek

[mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail]

[mail=d.walewska@rp.pl]d.walewska@rp.pl[/mail]

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama