Reklama
Rozwiń
Reklama

Koleje na zakupach

Przewoźnicy kolejowi chcą jeszcze w tym roku rozpisać przetargi na dostawę nowych pociągów za 1,6 mld zł

Publikacja: 02.04.2010 04:40

Koleje na zakupach

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

W toku jest postępowanie warte kolejne ok. 1,6 mld zł, ogłoszone przez PKP InterCity. Państwowy przewoźnik pasażerski w marcu przesunął termin otwarcia ofert w przetargu na dostawę 20 szybkich pociągów na wrzesień. O kontrakt ubiegają się cztery konsorcja: Alstom Konstal, Ansaldobreda i Newag, Siemens i Aktiengesellschaft oraz Bombardier z bydgoską Pesą.

Na tę inwestycję spółka ma do dyspozycji 200 mln euro (ok. 800 mln zł) z funduszy unijnych dostępnych w ramach rządowego programu „Infrastruktura i środowisko”. Co najmniej drugie tyle ma pochodzić z kredytów, o które przewoźnik będzie się ubiegać m.in. w Europejskim Banku Inwestycyjnym czy w bankach komercyjnych.

Tabor, który chce kupić PKP IC, ma się poruszać z prędkością ok. 200 km na godzinę i kursować między innymi na trasie z Warszawy do Gdyni. Nowe składy umożliwią – po remoncie torowiska – pokonanie odległości z Krakowa nad morze w blisko pięć godzin. Ich dostawa miała się zbiec z zakończeniem modernizacji trasy ze stolicy do Gdyni jeszcze przed Euro 2012.

Przewozy Regionalne przymierzają się do zakupu 70 elektrycznych pociągów (tzw. EZT) do obsługi połączeń międzyregionalnych. – Przetarg chcemy ogłosić do końca czerwca tego roku, orientacyjny koszt inwestycji to ok. 1 mld 321 mln zł – mówi Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych. Jak dodaje, pierwsze składy powinny się pojawić na torach na początku 2011 roku. Pieniądze, obok dotacji unijnych, mają pochodzić od marszałków – właścicieli spółki.

Jeszcze przed mistrzostwami Euro 2012 16 nowych pociągów elektrycznych chcą też kupić Koleje Mazowieckie. Obecnie walczą z Krajową Izbą Odwoławczą o możliwość unieważnienia dotychczasowego przetargu, w którym wszystkie oferty przekraczały przyjęty budżet.

Reklama
Reklama

– Zaskarżyliśmy wyrok KIO, która cofnęła unieważnienie przez nas przetargu. Wierzymy, że racja jest po naszej stronie – mówi Artur Radwan, prezes Kolei Mazowieckich.

Na inwestycje spółka przeznaczyła 79,23 mln euro (316 mln zł) brutto. Tymczasem najniższa oferta, złożona przez Stadler Bussnang z siedzibą w Szwajcarii, opiewała na 95,5 mln euro, w tym 16,86 mln euro VAT z tytułu importowanych towarów.

– Chcielibyśmy ten tabor otrzymać jak najszybciej, ma on m.in. kursować z Modlina do Warszawy podczas mistrzostw w piłce nożnej – dodaje Artur Radwan. KM mają do dyspozycji ok. 134 mln zł z dotacji unijnych, wkład własny mają zapewnić kredyty zaciągnięte w EBI i w bankach komercyjnych.

Spółka samorządu mazowieckiego przymierza się do kolejnych inwestycji w tabor. – Potrzebujemy m.in. ponad 20 nowych wagonów piętrowych, 11 lokomotyw dwukabinowych i kolejnych szynobusów – wylicza prezes Radwan. Daty ogłoszenia kolejnych przetargów na zakup taboru nie są jeszcze znane.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama