Pioneer, historyczny lider, z niecałymi 15 mld zł został więc zepchnięty na drugą pozycję w rankingu największych branżowych graczy.
Nie sposób tego jednak nazwać porażką. Jak donoszą Analizy Online, tylko jedna czwarta kapitału zgromadzonego w funduszach TFI PZU na koniec grudnia to pieniądze pochodzące spoza grupy PZU.
Nie tylko Pioneer, ale również żadne inne TFI nie mogło w ubiegłym roku liczyć na tak szczodrego klienta. PZU jeszcze na początku 2012 r. zapowiadało, że jego TFI wkrótce zostanie największym graczem na rynku funduszy, za sprawą porządkowania i optymalizacji (m.in. pod kątem podatkowym) majątku ubezpieczyciela i przenoszenia aktywów PZU do funduszy inwestycyjnych.
Pioneer pozostał zresztą liderem, jeżeli chodzi o wartość funduszy inwestujących na rynku kapitałowym – ma na tym polu prawie 1 mld zł przewagi nad nowym liderem rankingu.
Na pierwszy rzut oka branża TFI ma za sobą udany rok. Na koniec grudnia aktywa TFI wynosiły prawie 146 mld zł i osiągnęły najwyższy poziom w historii.
Według wstępnych szacunków przewaga wpłat do funduszy nad wypłatami w całym ubiegłym roku wyniosła 19 mld zł. Wynik zarządzania (wartość wypracowana przez zarządzających połączona z hossą na rynkach) odpowiada za wzrost wartości funduszy o dodatkowe 11 mld zł.
Za tak duży napływ kapitału do funduszy – oprócz wspomnianej Grupy PZU – odpowiadały fundusze zamknięte aktywów niepublicznych, przeznaczone dla wybranych inwestorów. W kategorii funduszy detalicznych największy wzrost odnotowały fundusze dłużne. Oba te rodzaje produktów – aktywów niepublicznych i dłużne – to niskoskomarżowe rozwiązania – TFI pobierają stosunkowo niewielkie opłaty za zarządzanie tego typu funduszami. Było to widoczne w ujemnej dynamice zysków TFI już w ciągu ubiegłego roku. W 2012 r. zmieniła się również struktura rynku. Wartość funduszy dłużnych wzrosła o prawie 70 proc. dzięki zainteresowaniu inwestorów oraz wzrostowi cen obligacji. Stały się one najliczniejszą grupą funduszy – mają teraz 28 proc. udziałów w ryku.