Reklama
Rozwiń
Reklama

Programy dla stoczni już w Brukseli

Los zakładów jest teraz w rękach Komisji Europejskiej. Bez jej aprobaty dla planów restrukturyzacji stocznie upadną. Decyzja w październiku

Publikacja: 13.09.2008 02:13

Programy dla stoczni już w Brukseli

Foto: Stocznia Gdańska SA

Do późnego popołudnia w piątek nanoszono ostatnie poprawki do programów restrukturyzacji stoczni. Dokumenty zostały przesłane do Komisji Europejskiej ok. godz. 17 przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Do Brukseli trafiły dwa programy restrukturyzacji – jeden wspólny dla stoczni w Gdyni i Gdańsku autorstwa ISD Polska oraz dla Stoczni Szczecińskiej Nowej autorstwa konsorcjum Mostostalu Chojnice.

Minister skarbu Aleksander Grad poinformował, że do KE wysłano też wstępne umowy prywatyzacyjne zakładów, przygotowane trzy tygodnie przed wyznaczonym terminem. Umowy staną się jednak wiążące dopiero po pozytywnej decyzji KE co do planów restrukturyzacji i aprobacie Rady Ministrów. Resort skarbu liczy na to, że Komisja wypowie się na temat programów najpóźniej w październiku.

Konstanty Litwinow, prezes spółki ISD Polska, która jest już właścicielem zakładu w Gdańsku, przekonywał, że jego zdaniem KE nie odrzuci łącznego programu restrukturyzacji obu zakładów. Program ISD zakłada, że firma może zainwestować w obie stocznie maksymalnie 1,56 mld zł (minimalna gwarantowana kwota to 350 mln euro – ok. 1,17 mld zł). – Pracujemy też nad osobnym programem dla Stoczni Gdańsk, ale nie został on jeszcze uzgodniony z Ministerstwem Skarbu – mówi "Rz" Jacek Łęski, rzecznik ISD Polska. Wymóg przygotowania do końca września odrębnego programu dla gdańskiej stoczni postawiła przed inwestorem KE.

Przedstawiciele Mostostalu Chojnice poinformowali, że program restrukturyzacyjny stoczni w Szczecinie, przygotowany we współpracy z norweskim inwestorem branżowym Ulstein Verft, zakłada osiągnięcie rentowności po dwóch latach. Program składa się z dwóch etapów: w pierwszym zakład zrealizuje dotychczasowe nierentowne kontrakty, potem stocznia rozpocznie produkcję statków przynoszącą jej zyski.

Reklama
Reklama

Zdaniem eurodeputowanego prof. Dariusza Rosatiego przesłane do KE programy restrukturyzacji mają wiele słabych punktów. Główną wadą jest zapowiedź dodatkowej pomocy publicznej dla zakładów. W ubiegłym tygodniu rząd zaakceptował konieczność ponownego udzielenia wsparcia stoczniom w Gdyni i Szczecinie na kwotę 1,24 mld zł, jeśli decyzja KE będzie pozytywna.

Inwestorzy muszą jeszcze wynegocjować ze związkami zawodowymi warunki przyszłej redukcji zatrudnienia w stoczniach. Jak mówił Aleksander Grad, pracownicy produkcyjni nie będą zwalniani. Inwestorzy planują bowiem prowadzić w zakładach nie tylko produkcję stoczniową, więc możliwe będą przesunięcia. Prezes ISD Polska zapowiedział już, że część pracowników stoczni będzie musiała przekwalifikować się albo odejść z pracy. Nie podał liczby przeznaczonych do zwolnienia, zaprzeczył jednak, jakoby chodziło aż o 4 tys. osób. Taką liczbę podawali związkowcy. W obu zakładach pracuje dziś 6,5 tys. osób

Tymczasem PiS przygotował już wniosek o odwołanie ministra Grada. Jednym z zarzutów jest "bezczynność w sprawie stoczni", pozostałe to ustępstwa w sprawie Eureko i nominacje dla działaczy PO w spółkach Skarbu Państwa. Nie wiadomo jeszcze, kiedy wniosek trafi pod głosowanie w Sejmie.

Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama