Reklama
Rozwiń
Reklama

Gazprom uwiera Unię

Bruksela chce powołać konsorcjum firm, które ograniczy wpływy Gazpromu. Europejskie spółki, wśród nich PGNiG, miałyby wspólnie kupować gaz od krajów basenu Morza Kaspijskiego

Publikacja: 18.11.2008 08:25

Gazprom uwiera Unię

Foto: AFP

Bruksela poważnie traktuje pomysł stworzenia alternatywy dla Gazociągu Północnego. Ma nawet nazwę dla konsorcjum, które zajęłoby się inwestycjami i sprowadzaniem gazu z regionu Morza Kaspijskiego i z Bliskiego Wschodu.

– To nie będzie kartel ustalający ceny, ale konsorcjum otwarte dla wszystkich zainteresowanych firm. Również dla PGNiG – mówi „Rz” Ferran Tarradellas Espuny, rzecznik unijnego komisarza ds. energii. Wstępna nazwa konsorcjum to Caspian Development Corporation. Ma ono zajmować się inwestycjami, a w przyszłości także pośrednictwem w sprzedaży gazu. Komisja Europejska projekt wymyśliła i – jak twierdzi rzecznik – wstępnie przedyskutowała z krajami producentami, jak i z europejskimi przedsiębiorstwami.

– Projekt będzie korzystny dla obu stron. Sprzedawca będzie miał dostęp do pojedynczego punktu sprzedaży, a nabywca mniejszej ilości surowca nie będzie musiał sam negocjować cen – wyjaśnia rzecznik Komisji. Rozpoczął się pierwszy etap projektu – Bank Światowy i Europejski Bank Inwestycyjny przygotują analizę ekonomiczną, a w połowie 2009 r. zostaną opracowane zasady budowy konsorcjum.

Bruksela o południowych korytarzach energetycznych rozmawia z krajami produkującymi surowce i tymi, przez które będą one transportowane – z Turkmenistanem, Azerbejdżanem, Irakiem i państwami Bliskiego Wschodu. Nie wyklucza kontaktów z Iranem i Uzbekistanem.

Pomysł powołania Caspian Development Corp. oznacza nowe podejście Komisji Europejskiej do kwestii bezpieczeństwa dostaw surowców. Unia zużywa ok. 500 mld m sześc. gazu rocznie (ponad 60 proc. musi importować). Estonia, Łotwa, Litwa oraz Polska, Słowacja, Finlandia i Bułgaria są całkowicie uzależnione od dostaw z Rosji. Według ekspertów w 2020 r. import będzie pokrywać 73 proc. zapotrzebowania UE. Dziś w dostawach dominuje Rosja, mocną pozycję jako dostawcy mają Norwegia i Algieria.

Reklama
Reklama

Alternatywą może być tylko grupa krajów wokół Morza Kaspijskiego, które planują zwiększyć wydobycie gazu. Komisarz ds. energii Andris Piebalgs mówił, że konsorcjum może zacząć działalność na przełomie 2009 i 2010 r. Trudno ocenić o jak duże dostawy gazu chodzi, ale może to być minimum 30 mld m sześc. rocznie, bo tyle ma transportować planowany od kilku lat rurociąg Nabucco (przez Turcję na południe Europy). Decyzje Komisji mogą znacząco przyśpieszyć realizację tego projektu wartego 8 mld euro.

Pod koniec stycznia Węgrzy chcą zorganizować spotkanie zainteresowanych. Do tej pory głównym problemem były gwarancje dostaw surowca. Deklaracje w tej sprawie złożył Azerbejdżan. Powodzenie unijnego konsorcjum zależy od postawy Kazachstanu i Turkmenistanu. – Ich władze, choć chcą mieć dobre relacje z Rosją, nie wykluczyły, że nie dostarczą gazu do transkaspijskiego korytarza, którego element to Nabucco – mówi Aleksandra Jarosiewicz z Ośrodka Studiów Wschodnich.

[ramka][srodtytul]Nowy rosyjski gazociąg[/srodtytul]

Rosja zbuduje w połowie 2009 r. gazociąg do Osetii Południowej – zapowiedział rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanow. Dziś dostarczanie gazu ziemnego bezpośrednio z Rosji do Osetii jest technicznie niemożliwe. Rosja przeznaczyła już 10 mld rubli na odbudowę Osetii Południowej zniszczonej w wyniku wojny rosyjsko-gruzińskiej w sierpniu tego roku.

[i]pap[/i] [/ramka]

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama