Reklama

Przejęcie przez Lufthansę może być korzystne

- W najbliższym czasie spotkamy się z Boeingiem i będziemy rozmawiać o konkretnych terminach dostaw. Liczymy się jednak z tym, że nasze maszyny nie przylecą ani w 2009, ani nawet w 2010 r. - mówi Dariusz Nowak, prezes PLL LOT

Publikacja: 17.12.2008 02:49

Przejęcie przez Lufthansę może być korzystne

Foto: PARKIET

[b]Rz: Jaki wynik finansowy prognozuje pan na ten rok?[/b]

[b]Dariusz Nowak:[/b] Będzie bardzo słaby. Złożyło się na to kilka spraw. Po pierwsze, sytuacja na rynku – mamy kryzys, który odczuwają nawet najsilniejsi przewoźnicy. Po drugie, kłopoty z rentownością połączeń długodystansowych, a także trudności z połączeniami na rynku niemieckim. Musieliśmy też stworzyć rezerwy związane ze zmianą modelu rynkowego dla Centralwingsa. Tylko w I kwartale było to 70 mln złotych niezbędnych do wygaszania działalności tego przewoźnika. Straty przyniosły transakcje zabezpieczające ceny paliw na poziomie 110 dolarów za baryłkę. To dawało korzyści, kiedy ropa kosztowała drogo, ale w tej chwili nie jesteśmy w stanie skorzystać z dobrodziejstw spadku cen ropy. Małe pocieszenie, że w tej samej sytuacji jest większość linii lotniczych. Pracujemy również nad rentownością długodystansowych połączeń. Zmniejszyliśmy liczbę rejsów, aby samoloty latały bardziej wypełnione. Ale w przyszłości chcemy raczej rozwijać, niż ograniczać tę działalność.

[b]Boeing kilka dni temu poinformował o czwartym już opóźnieniu w dostawach dreamlinerów. Czym więc LOT będzie latał na długich trasach?[/b]

Rzeczywiście pierwszą maszynę mieliśmy otrzymać miesiąc temu. To znacznie zwiększyłoby atrakcyjność połączeń atlantyckich. W najbliższym czasie spotkamy się z Boeingiem i będziemy rozmawiać o konkretnych terminach dostaw. Liczymy się jednak z tym, że nasze maszyny nie przylecą ani w 2009, ani nawet w 2010 roku.

[b]Jaką ma pan więc strategię na te trudne czasy?[/b]

Reklama
Reklama

Przede wszystkim zamierzamy dotrzeć do wszystkich w firmie z przesłaniem, że musimy się zmobilizować. Bez świadomości wewnętrznej, że musimy działać razem, nic się nie uda. Zresztą mamy już pierwsze dowody, że taka współpraca jest możliwa. W pełni wypaliła nasza inicjatywa oszczędzania paliwa, w której niezbędna była kooperacja pilotów ze służbami naziemnymi. A takich możliwości jest znacznie więcej.

[b]LOT miał być prywatyzowany poprzez giełdę. Jednak w obecnej sytuacji na rynkach kapitałowych nie wydaje się to rozsądne.[/b]

Konsolidacja w lotnictwie stała się faktem, my także zaczynamy szukać inwestora strategicznego. Bez uprzedzeń, ale i bez specjalnych preferencji chcemy na ten temat rozmawiać z Lufthansą. Musimy się też zastanowić, czego oczekuje się od narodowego przewoźnika. Czy na przykład LOT, posiadając inną linię europejską, a nawet pozaeuropejską, przestanie być narodowym przewoźnikiem?

[b]Szwajcarzy nie mają z tym problemu. Półtora roku temu Swiss został przejęty przez Niemców, ale nie zmieniło się logo, a linia nie przestała być szwajcarska...[/b]

To nie tylko kwestia logo. Dla mnie narodowy przewoźnik ma określoną politykę transportową, czyli preferencje, gdzie powinien latać. W przypadku LOT jest ważne, aby latał między portami regionalnymi a Warszawą. Chcemy także, aby miał połączenia i europejskie, i długodystansowe. Ważna jest rola Warszawy jako tranzytowego portu międzynarodowego, tak samo jak dużych portów regionalnych, takich jak Kraków i Gdańsk, które mają również swoje uzasadnione ambicje. O tym wszystkim musi zdecydować nie tylko minister skarbu, ale i infrastruktury, turystyki. Przy tym nie zamierzamy czekać na inwestora z założonymi rękami.

[b]Co dla LOT znaczy przejęcie Austrian Airlines przez Lufthansę?[/b]

Reklama
Reklama

Przede wszystkim to, że w Wiedniu powstaje kolejne duże centrum przesiadkowe. A Austrian będzie umacniał się przede wszystkim jako przewoźnik regionalny w Europie Środkowej i Wschodniej z ograniczoną liczbą lotów długodystansowych. To strategia bardzo podobna do naszej, więc konkurencja się zwiększa. Trudniej będzie nam pozyskać pasażera lecącego np. z Francji na Ukrainę, bo przesiadka w Wiedniu jest atrakcyjniejsza. Widać też, jak Lufthansa buduje konsekwentnie siatkę wielu centrów przesiadkowych. Już dzisiaj ma Frankfurt i Monachium. Rozwijają się Berlin i Düsseldorf. Dojdzie jeszcze Mediolan jako baza dla Lufthansa Italia. Jest Zurych, gdzie panuje Swiss, teraz doszedł Wiedeń. Nie jest tajemnicą, że Lufthansa zastanawia się nad kupnem SAS, czyli do tej konstrukcji doszłaby jeszcze Kopenhaga. W tej sytuacji, gdyby doszło do przejęcia Lotu przez Niemców, Warszawa mogłaby na tym skorzystać, bo takiej konstrukcji nie zbudował żaden inny przewoźnik.

[b]Air France oprotestowało przejęcie Austriana przez Lufthansę. Nie obawia się pan, że taki scenariusz mógłby się powtórzyć, gdyby Niemcy chcieli przejąć również LOT?[/b]

Mamy świadomość, że nawet podniesienie kapitału LOT, o czym poważnie myślimy w tej chwili, jest uważane przez Komisję Europejską za pomoc publiczną. Komisja uznała transport lotniczy za sektor wrażliwy i przygląda się również przejęciu przez Lufthansę SN Brussels. ?

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama