Tymczasem wciąż nie udało się rozstrzygnąć ogłoszonego rok temu przetargu na opracowanie dotyczące budowy Centralnego Portu Lotniczego. Po raz drugi zajmuje się nim Krajowa Izba Odwoławcza.
Korzystamy z moskiewskiego lotniska Sheremietiewo by dostać się na daleki wschód m.in. do Chabarowska w azjatyckiej części Rosji czy do Seulu. Te kierunki wybiera rocznie nawet ok. 30 tys. Polaków — wynika z raportu PricewaterhouseCoopers. Korzysta na tym głównie rosyjski Aeroflot.
— Lecąc do Stanów korzystamy z portów niemieckich. Ta tendencja wzrośnie po zakończeniu rozbudowy Berlina i uruchomieniu przez Lufthansę tam swojego hubu — mówi Sebastian Gościniarek, ekspert PricewaterhouseCoopers. Sporą część podróżnych przejmuje także lotnisko w Kopenhadze.
Dodatkowo porty w Poznaniu, Szczecinie, Bydgoszczy i Wrocławiu tracą pasażerów na rzecz lotnisk miemieckich. Około 1 mln osób rocznie, ta liczba również może wzrosnąć wraz z zakończeniem rozbudowy Berlina. Huby w poszczególnych portach budują linie lotnicze ustalając siatkę połączeń. LOT jest na to obecnie za słaby.
— Niemieckie porty korzystają ze słabości naszej infrastruktury a my od roku nie potrafimy rozstrzygnąć przetargu na opracowanie dotyczące zasadności budowy nowego lotniska w Polsce, które miałoby pełnić rolę lotniska przesiadkowego. Nie ma finalnej decyzji choć przetarg został już dwukrotnie rozstrzygnięty - mówi Sebastian Gościniarek. Pieniądze na analizę mają pochodzi z dotacji unijnych na lata 2007 — 2013.