Reklama

Lotnictwo czeka trudne lato

Islandzki Eyjafjallajokull wrócił. Tym razem chmura pyłu znalazła się nad Irlandią i Szkocją. Tylko z Irlandii odwołano 200 lotów, głównie Aer Lingusa i Ryanaira

Publikacja: 04.05.2010 14:05

Jutro chmura ma znaleźć się nad północnymi Niemcami i północną częścią Francji

Jutro chmura ma znaleźć się nad północnymi Niemcami i północną częścią Francji

Foto: AFP

Wypadł z rozkładu między innymi lot z warszawskiego Okęcia do Dublina.

Meteorolodzy ostrzegają, że w końcu tego tygodnia może dojść do kolejnych zakłóceń w europejskim lotnictwie. Takie incydenty mogą również paraliżować ruch w czasie lata.

Ruch z lotnisk irlandzkich i niektórych szkockich miał być wznowiony o 14-tej czasu warszawskiego, ale cały czas bez kłopotów samoloty mogły latać ponad Irlandią, np. z Wielkiej Brytanii do Europy kontynentalnej.

Jutro chmura — według prognozy norweskiego instytutu meteorologicznego — ma znaleźć się nad północnymi Niemcami i północną częścią Francji, potem wiatr powinien przemieścić ją nad Atlantyk. Tyle, że właśnie zmienił się jego kierunek z północno-zachodniego na południowo-wschodni, dlatego zagrożone są lotniska w północnej Wielkiej Brytanii, oraz Szkocji. Zdaniem islandzkich meteorologów ten kierunek ma się utrzymać co najmniej do najbliższego czwartku, a nawet do początku przyszłego tygodnia. Wulkaniczna chmura przez kilka dni ma również utrzymywać się nad północą Wielkiej Brytanii.

Tym razem chmura dymu podniosła się na wysokość 5 kilometrów. Podczas ostatniego wybuchu, który rozpoczął się 14 kwietnia, a osłabł dopiero koło 20 kwietnia, pył sięgnął pułapu 6-11 tys. metrów. Ostatni wybuch wulkanu sparaliżował europejskie porty lotnicze, a potem i znaczną część światowego lotnictwa na 6 dni. Do dzisiaj na lotniskach azjatyckich koczują jeszcze pasażerowie, których loty zostały odwołane w dniach 14-20 kwietnia. Najwięcej jest ich w Chinach, Japonii oraz Tajlandii. To najdłuższe trasy z portów europejskich. Zaś przewoźnicy chcąc jak najszybciej wrócić do normalnego rozkładu lotów gwarantowały miejsce w samolotach pasażerom z rezerwacjami na dany rejs, dopiero na wolne miejsca rejestrowano posiadających bilety na rejsy odwołane z powodu wulkanicznej chmury.

Reklama
Reklama

Tym razem jednak nie należy obawiać się, że przerwa w lotach może trwać równie długo, bo wybuch jest znacznie słabszy. A poza tym władze lotnicze wyciągnęły wnioski z poprzedniego paraliżu europejskiego lotnictwa, a sama Komisja Europejska przyznała, że czasami decyzje o zamknięciu nieba podejmowano zbyt pochopnie.

Według wyliczeń KE poprzednia przerwa w lotach kosztowała linie lotnicze 1,5 do 2,5 mld euro.

Biznes
Orange Polska pokazał wyniki i podniósł cel na 2028 rok
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama