Brytyjski dziennik „The Guardian” poinformował za przedstawicielem urzędu lotniczego, że producent silników zastąpi je nowymi wziętymi z taśmy produkcyjnej, naprawi wadliwe wymieniając element będący powodem wycieku, a następnie zamontuje je ponownie w samolotach i odbierze swoje.
Informator dziennika otrzymał te wyjaśnienia od producenta i od linii lotniczych. Nie chciał ujawnić swej tożsamości z racji wagi całej sprawy. Sam Rolls-Royce odmówił skomentowania tych informacji.
Według agencji prasowych Brytyjczycy zwrócili się do Airbusa o zwrot silników Trent 900 zamontowanych w nowych superjumbo będących w trakcie produkcji, aby można było je zainstalować w samolotach już eksploatowanych.
— Mogę potwierdzić, że RR stara się zorganizować dostawę kilku nowych silników z linii produkcyjnej do zastąpienia jednostek wymontowanych z samolotów będących w użytkowaniu — stwierdził rzecznik Airbusa w Singapurze. Nie powiedział tylko, które linie lotnicze dostaną nowe silniki.
Od czasu pożaru i eksplozji silnika 4 listopada akcje RR straciły w Londynie 9 proc., czyli 870 mln funtów (1,4 mld dolarów). Akcje EADS, firmy matki Airbusa staniały o 5 proc., a Qantasa o 4,9 proc.