Przedsięwzięcia warte blisko miliard złotych zadeklarowali od początku obecnego roku inwestorzy w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE). Dziesięć stref wydało do tej pory 21 zezwoleń. Praktycznie wszystkie liczą, że w całym 2012 roku uda się wypracować wyniki na poziomie co najmniej roku 2011, w którym wartość zadeklarowanych w strefach inwestycji sięgnęła 7,4 mld zł i była wyższa od tej z roku 2010 o prawie 3 mld zł.
– Początek obecnego roku z dwoma podpisanymi umowami okazał się dla nas zdecydowanie lepszy niż pierwsze tygodnie rok i dwa lata temu, w których nie wydaliśmy zezwoleń – zaznacza Anna Komorowska, radca prawny kamiennogórskiej SSE. Przy tym tegoroczne zezwolenia (oba to reinwestycje) są warte przeszło 62 mln zł – prawie tyle co wszystkie zezwolenia ubiegłoroczne (65 mln zł).
Na dobrą koniunkturę liczą nawet strefy, które od stycznia nie podpisały jeszcze żadnych umów. – Stopień zaawansowania prowadzonych z inwestorami rozmów wskazuje, że ten rok może być lepszy od ubiegłego – twierdzi Maciej Rojowski, dyrektor biura zarządu Legnickiej SSE. W ubiegłym roku strefa odnotowała trzykrotny wzrost planowanych nakładów – do ponad 600 mln zł z niecałych 200 mln zł rok wcześniej. Na poprawę liczy także strefa łódzka, która przed rokiem wydała pierwsze zezwolenie dopiero pod koniec marca, ale za cały 2011 rok osiągnęła czwarty wynik – ponad 835 mln zł zadeklarowanych w 22 inwestycjach. Obecnie negocjuje 15 projektów, w trakcie są dwa przetargi.
Największą dotąd tegoroczną inwestycję, wartą 250 mln zł, zaplanowano w strefie katowickiej (KSSE). Natomiast większość postępowań o wydanie zezwolenia w KSSE ma być prowadzona w drugiej połowie lutego oraz w marcu. – Jeżeli zakończą się pozytywnie, to pierwszy kwartał zamkniemy wynikiem co najmniej 5 nowych projektów inwestycyjnych związanych z nakładami rzędu 500 mln zł i zatrudnieniem ok. 500 nowych pracowników – deklaruje Wojciech Rusek, specjalista ds. marketingu w KSSE. Byłaby to połowa nakładów i etatów z całego roku ubiegłego.
Ale szefowie spółek administrujących strefami podkreślają: – Duży wpływ na decyzje inwestorów będzie mieć decyzja rządu o przedłużeniu funkcjonowania stref – zaznacza Robert Żyliński, prezes Suwalskiej SSE. Potwierdzają to eksperci. Według Łukasza Karpiesiuka z kancelarii prawnej Baker & McKenzie decyzja o wydłużeniu działania stref poza 2020 r. jest konieczna do zwiększenia ich atrakcyjności, która teraz słabnie z każdym rokiem. – Aż 81 proc. badanych przez nas firm deklaruje gotowość przeprowadzenia nowych inwestycji, jeśli strefy działałyby dłużej. Fakt wydłużenia działalności stref stanowi więc bezpośredni czynnik decydujący o atrakcyjności stref – dodaje Paweł Tynel, dyrektor Działu Ulg i Dotacji Inwestycyjnych w Ernst & Young.
Wiele będzie także zależeć od sytuacji gospodarczej na świecie i w strefie euro. Według ONZ-owskiej agendy ds. handlu i rozwoju UNCTAD, po 5-procentowym wzroście w roku 2010 globalny napływ inwestycji w I połowie 2011 roku wzrósł do 720,7 mld dol., tj. o 2 proc. wobec II połowy roku 2010. Ale zawirowania na rynkach finansowych już wtedy zniechęcały firmy do transgranicznej aktywności.
W Polsce ubiegły rok okazał się dla napływu inwestycji całkiem niezły. Według szacunków NBP ich łączna wartość sięga 9,9 mld euro. To o przeszło 47 proc. więcej niż w roku 2010, gdy inwestycje wyniosły 6,7 mld euro.