Akcjonariusze Elektrimu, kontrolowanego przez Solorza-Żaka, zgodzili się wczoraj na połączenie spółki z cypryjską firmą zależną – Darimaksem.
– Operacja pozwoli nam zamknąć najcięższy okres strat w naszych sprawozdaniach – mówił Wojciech Piskorz, prezes Elektrimu.
– Rok zamkniemy zapewne zyskiem 3,2 mld zł, kapitałami własnymi na poziomie 1,2 mld zł i sumą bilansową na poziomie 2 mld zł – precyzował.
Jeśli audytor nie zgłosi uwag, a akcjonariusze zatwierdzą sprawozdanie, Elektrim zacznie przygotowywać się formalnie do powrotu na warszawską giełdę.
– Największą inwestycją Elektrimu będzie zwiększenie zaangażowania w Metelem Holding – mówił Piskorz.
Elektrim sprzedał niedawno swojej spółce zależnej niewielki pakiet akcji Zespołu Elektrowni Pątnów–Adamów–Konin po 280 zł za sztukę. Tyle za akcję ZE PAK dałoby wycenę tej spółki na poziomie 2,5 mld zł. – Podejrzewam, że cena PAK w debiucie giełdowym będzie niższa – ocenił jednak Piskorz.
Konglomerat ma pośrednio ok. 10 proc. PAK i ma nad nim kontrolę operacyjną. Ok. 40-proc. pakiet należy do wehikułu inwestycyjnego Solorza-Żaka. 50 proc. akcji ma Skarb Państwa, który chce sprzedać ten pakiet na giełdzie.
Przed debiutem ZE PAK Elektrim zrezygnuje z kontroli operacyjnej nad elektrownią. Piskorz podał jednak, że w zamian spodziewa się uzyskać prawo zakupu pakietu akcji. Wtedy Elektrim, wraz z głównym właścicielem, posiadaliby kontrolny, 51-proc., pakiet akcji PAK.