Reklama

M.Taylor: Francuzi pracują 3 godziny dziennie

Prezes amerykańskiej Titan International, która zrezygnowała z kupna fabryki Goodyeara we Francji, zadrwił z francuskich robotników, którzy pracują 3 godziny dziennie i stwierdził, że byłby głupi inwestując w tym kraju.

Publikacja: 20.02.2013 18:14

Prezes Maurice Taylor wysłał list datowany na 8 lutego 2013 r. do francuskiego ministra odrodzenia przemysłu, Arnaud Montebourga, opublikowany przez dziennik "Les Echos". Była to odpowiedź na pismo z 31 stycznia bieżącego roku, w którym minister zwraca się do Titana z prośbą o podjęcie rozmów w sprawie przejęcia fabryki w Amiens, zagrożonej zamknięciem przez Goodyeaera.

- Odwiedziłem te fabrykę kilka razy. Francuscy pracownicy otrzymują wysokie pensje, ale pracują tylko 3 godziny. Mają godzinę na przerwy na obiad, dyskutują przez 3 godziny i pracują przez 3 godziny. Powiedziałem to wprost francuskim związkowcom. Odpowiedzieli mi, że tak to jest we Francji! - stwierdził Amerykanin.

- Czy sądzi pan, że jesteśmy aż tak głupi? - kontynuował Tayler. - Titan ma pieniądze i  wiedzę w produkcji opon. A co mają te zwariowane związki? Mają francuski rząd.

- Titan kupi chińskiego albo indyjskiego producenta opon, będzie płacić niecałe euro za godzinę pracy i eksportować wszystkie opony, jakich Francja potrzebuje. Francuski rolnik potrzebuje niedrogich opon. Jest mu zupełnie obojętne, czy pochodzą z Chin czy z Indii - stwierdził w liście Taylor.

W liście amerykański prezes przewiduje także czarną przyszłość Michelina: "Za 5 lat Michelin nie będzie mógł produkować opon we Francji".

Reklama
Reklama

Arnaud Montebourg poproszony o skomentowanie listu odmówił. - Nie chcę szkodzić interesom Francji - powiedział. Potem dodał, że udzieli Taylorowi pisemnej odpowiedzi.

Goodyear ogłosił w końcu stycznia, po 5 latach niepowodzeń w rozmowach ze związkami, o zamknięciu fabryki w Amiens, co grozi utratą 1173 miejsc pracy. Nie jest to jedyny  przypadek we Francji wynikający z kryzysu gospodarczego.

Reakcje we Francji

List Amerykanina wywołał wściekłą reakcję związków zawodowych. - To obraźliwy list - stwierdził przedstawiciel CGT w zakładzie, Mickael Wamen. Jego zdaniem świadczy, że to Taylor "nadaje się bardziej do domu wariatów niż na szefa firmy ponadnarodowej". Jego związek zamierza wytoczyć w USA proces Goodyearowi i Titanowi z powodu zamknięcia fabryki.

Rzeczniczka rządu Najat Vallaud-Belkacem stwierdziła, ze list ten w żaden sposób nie odzwierciedla amerykańskich poglądów na inwestowanie we Francji. - Chciałabym przypomnieć panu Taylorowi, że Francja jest największym odbiorcą amerykańskich inwestycji w Europie i są pewnie bardzo dobre powody do tego - powiedziała.

Bernard Accoyer z opozycyjnej UMP, wcześniej przewodniczący Zgromadzenia Narodowego powiedział, że list jest wyraźnie drwiną. - Nie jest całkowicie bezpodstawny, bo Francja ma poważny problem z konkurencyjnością, co wiąże się ze skrajnie jastrzębimi poglądami niektórych związków - stwierdził w telewizji LCI.

Biznes
Polscy konsumenci chcą więcej lokalnej produkcji
Biznes
Koniec dopłat do elektryków, Trump grozi Francji, NBP stawia na złoto
Biznes
Totalizator to firma technologiczna
Biznes
UE stawia na dyplomację, boom medtechów i wzrost nierówności
Biznes
Grenlandia i cła Trumpa, plany rozwoju polskiej armii i blackout Kijowa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama