Redukcje dotyczące pracowników zatrudnionych na określony czas nie są czymś wyjątkowym, zwłaszcza gdy rośnie wydajność pracy w produkcji każdego nowego samolotu, zaplanowano je przed pojawieniem się problemów z bateriami w dreamlinerach - twierdzi dziennik.

Redukcje mogą objąć do 20 proc. zatrudnionych w niektórych brygadach w  zakładzie  w Charleston (Karolina Płn.), zatrudniającym ponad 6 tys. ludzi. Koncern nie obsadzi stanowisk zwolnionych przez tych którzy odeszli z Boeinga albo awansowali,  a rozstanie się z pracownikami okresowymi i wykorzystywanymi w fabryce przez podwykonawców.

Boeing nie potwierdził  tego, ale poinformował agencje prasowe, ze planuje zmniejszenie liczby pracowników terminowych w tej fabryce.

- Boeing regularnie używa pracowników terminowych i wsparcia przemysłowego (zatrudnianych przez kooperantów) dla uzupełnienia siły roboczej podczas wzmożonej aktywności i przy programach z nowymi samolotami, wymagających  zwiększenia tempa produkcji. To standardowa praktyka w przemyśle lotniczym - wyjaśnił rzecznik Marc Birtel.

- W miarę osiągania postępu w efektywności naszych działań, w szkoleniu naszych pracowników, którzy zaczęli od początku w danym programie i nabywania doświadczenia przez nasza ekipę w Charleston, zamierzamy nadal zmniejszać korzystanie  z pracowników terminowych i wsparcia przemysłowego w osiąganiu naszych założeń produkcyjnych - dodał.

Zakład w Karolinie Płn.j est drugim, obok większego w Everett, gdzie sa montowane B787 Dreamliner. Na oba przypada teraz 5 sztuk miesięcznie. Uziemienie nie wpłynęło na zmniejszenie tempa produkcji, koncern chce dojść pod koniec roku do 10 sztuk miesięcznie

ANA cierpliwie czeka

Japońska linia ANA, największy klient Boeinga potwierdził, że nie zamierza dokonywać żadnych zmian w zamówieniach na B787 i uważa, że Boeing czyni znaczne postępy w rozwiązaniu problemów  z bateriami.

Japoński przewoźnik używał przez 15 miesięcy 17 dreamlinerów z zamówionych 66 sztuk. Uziemienie tych samolotów zmusiło go do  skreślenia z rozkładu kolejnych 672 lotów - 200 krajowych i 472 międzynarodowych -   od 31 marca do 31 maja..Od połowy stycznia daje to 3601 lotów. W liczbach tych uwzględniono fakt odroczenia  odbioru 3 dalszych samolotów, które miały być dostarczone do 31 marca.