Nasi wojskowi zazdroszczą Ankarze zbrojeniowych technologii lotniczych, pancernych i morskich. Szykują więc przemysłową współpracę.
- Poświęcimy najbliższy kwartał na błyskawiczne, eksperckie uzgodnienia warunków wymiany technologii i doprecyzowanie przyszłych wspólnych projektów obronnych. A także zakresu tureckich inwestycji w branży zbrojeniowej, do których namawiamy – mówi Waldemar Skrzypczak wiceminister obrony narodowej ds. modernizacji sil zbrojnych.
Inwestycje znad Bosforu
Zeszłotygodniowa wizyta przedstawicieli polskiego MON w Turcji otworzyła drzwi do rozpoznania potrzeb sojuszników z NATO i współdziałania. W grę wchodzą nawet inwestycje kapitałowe w polskiej zbrojeniówce i wspólne przedsięwzięcia biznesowe skierowane na rynki trzecie. - Zainteresowanie nad Bosforem jest spore a my też potrzebujemy silnych, zewnętrznych inwestorów w naszych przedsiębiorstwach – mówi gen. Skrzypczak.
Tomasz Hypki ekspert militarny i wydawca fachowego pisma Raport WTO, dziwi się jedynie, że tak późno polska armia zainteresowała się możliwościami tureckich partnerów. - Wiele technologii obronnych opracowanych nad Bosforem już reprezentuje poziom światowy. A do tego broń uwzględnia doświadczenia bojowe i zagrożenia wynikające z położenia Turcji na flance koalicji północnoatlantyckiej - mówi prezes Hypki.
Biznes przeciwrakietowy
Do tego wiele wojskowych programów modernizacyjnych, które Ankara zaplanowała w najbliższych latach, podobnych jest do projektów wdrażanych właśnie nad Wisłą. Dla Polski cenne byłyby np. doświadczenia tureckie w modernizacji czołgów leopard, wymiany i modernizacji okrętów - w tym eksploatacji jednostek podwodnych. Turcy przymierzają się właśnie do budowy nowego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej - to samo czeka Polskę. Sojusznicy mają też spore osiągnięcia w budowie bezpilotowców, także większych, zdalnie sterowanych platform, zdolnych nie tylko do prowadzenia rozpoznania ale też przenoszenia inteligentnego uzbrojenia. Przemysł nad Bosforem jest już w stanie produkować pociski manewrujące i wydajne rakietowe napędy.
Kusimy radarami
- Byliśmy zaskoczeni otwartością naszych tureckich sojuszników. Wspominaliśmy nasze bliskie spotkania w historii - pod Chocimiem i Warną, ale skupiliśmy się przede wszystkim na celach praktycznych, na przykład wymianie doświadczeń związanych z budową kołowych transporterów nowej generacji - mówi wiceminister Skrzypczak. Gospodarze zainteresowani byli także naszymi radarami i wyposażeniem optoelektronicznym – nowoczesnymi systemami kierowania ogniem i obserwacji - wykorzystującymi noktowizję i kamery termalne – dodaje Skrzypczak. Polskie firmy mogą też podzielić się osiągnięciami w produkcji amunicji precyzyjnej.
Uwagę naszych wojskowych skupił m in. turecki sprzęt inżynierski – pływające , modułowe mosty, pozwalające na niekonwencjonalne rozwiązywanie problemu przeprawy ciężkiej broni przez wodne przeszkody. Ale wyjątkowo zachęcająco – zdaniem MON - przedstawia się możliwość technologicznej współpracy przy modernizacji wielozadaniowych samolotów F 16. Turcja na długo przed Polską amerykańskie myśliwce , produkowała u siebie a teraz dysponuje unikalnymi kompetencjami w dziedzinie ich eksploatacji unowocześniania. Potrafi też wykorzystywać transportowce Casa ( mamy je również u nas) do morskiego rozpoznania. Polskiej delegacji przedstawiono także własny system szkolenia pilotów „jastrzębi" F – 16. – Wyjątkowo konkurencyjny w stosunku do wszystkich dotychczasowych modeli jakie badaliśmy – przyznaje Waldemar Skrzypczak.