TFI SKOK zaczyna kampanię promocyjną swojego nowego funduszu inwestycyjnego – SKOK SFIO Etyczny 1. – To pierwszy tego typu produkt zarejestrowany na polskim rynku – podkreśla Rafał Matusiak, prezes towarzystwa. Od standardowej oferty różni się tym, że przy wyborze firmy, w której papiery fundusz będzie inwestował, bierze się pod uwagę nie tylko jej wyniki, ale także sposób prowadzenia działalności.

– Taka analiza może obejmować wiele aspektów – mówi Matusiak. – Przykładowo, czy w spółce wyzyskiwani są pracownicy, czy dochodzi do zjawisk korupcyjnych, czy prowadzona jest kreatywna księgowość – dodaje. Analizuje się również aktywność firm pod kątem branży (np. wykluczając pornobiznes czy producentów broni i alkoholu) lub ich nastawienia do środowiska naturalnego.

Ponieważ w Polsce brakuje podmiotów, które prowadzą badania firm pod takim kątem za rozsądną cenę, zarząd TFI SKOK zdecydował się na wyjście poza granice kraju. Aktywa SKOK SFIO Etyczny 1 będą inwestowane w austriacki fundusz obligacji Oppenheim Ethik Bond Opportunities.

Prezes Matusiak jest pewien, że nowy produkt przyciągnie sporo chętnych, którzy chcą inwestować swoje pieniądze, a nie chcą jednocześnie sprzeniewierzać się swoim wartościom. – Fundusze etyczne cieszą się coraz większą popularnością – zauważa Matusiak. Według szacunków Eurosif, organizacji promującej etyczne inwestycje, aktywa kilkuset funduszy „inwestycji odpowiedzialnych społecznie” wynosiły na koniec 2007 r. ponad 5 bln euro na całym świecie. W samej Europie było to 2,6 bln euro, o 102 proc. więcej niż na koniec 2005 r.

[wyimek]17,6 proc. aktywów funduszy inwestycyjnych w Europie ulokowanych jest w „etyczne” papiery[/wyimek]

Z punktu widzenia biznesowego ryzyko zaangażowania w fundusze etyczne jest podobne do ryzyka w przypadku zwykłych inwestycji. „Odpowiedzialna społecznie” spółka, jak każda inna na rynku, może przynosić mniejsze dochody, mieć problemy czy nawet upaść. – Moim zdaniem tego typu oferta jest swego rodzaju zabiegiem marketingowym – komentuje dla „Rz” Jacek Koprowski, kierownik zespołu wsparcia i rozwoju w PZU Asset Management. – Inwestorów przede wszystkim interesuje określona stopa zwrotu z inwestycji przy danym ryzyku, a w przypadku funduszy etycznych wcale nie musi być ona wyższa – dodaje. Ale podkreśla, że jeśli któreś TFI znalazło grupę klientów zainteresowanych tego typu produktami, to bardzo dobrze. Bo dzięki temu rozwija się rynek funduszy inwestycyjnych w Polsce.

– Sama idea prześwietlania firmy pod kątem odpowiedzialności społecznej jest całkiem słuszna – zauważa Jarosław Antonik, analityk KBC TFI. – Tyle że obecnie klienci w Polsce generalnie niechętnie patrzą na inwestycje w fundusze, a jeśli już się na nie decydują, to szukają bezpiecznej stopy zwrotu.