Czy PZU powinno kupić Pekao SA?
- Z tą transakcją wiąże się bardzo dużo ryzyk dla banku, jego klientów i akcjonariuszy. Również istnieją ryzyka dla PZU. Budowanie grupy bankowo-ubezpieczeniowej wymaga konsolidacji wszystkich ryzyk i zabezpieczeń kapitałowych – tłumaczy ekonomistka.
- Na świecie nie powiódł się ani jeden przypadek połączenia tych dwóch rodzajów działalności - dodaje.
- Najbardziej ryzykowne jest to, że pod przykrywką transakcji zakupu kontrolnego pakietu przez PZU ukrywa się renacjonalizacja banku. Taka beztroska polityczna ingerencja w sprawy zarządzania bankiem może być bardzo poważnym zagrożeniem.
Pojawiają się zagrożenia w postaci gorszego zarządzania bankiem? Państwo nie jest zwykle dobrym właścicielem.
- Widzimy na co dzień jaka jest jakość menadżerów z nominacji politycznych – mówi Wiśniewska.
Jeżeli transakcja dojdzie do skutku, mamy prawie 40 proc. rynku w posiadaniu instytucji z udziałem skarbu państwa. Czy to nie powoduje zaburzeń na rynku, jeśli ten sam właściciel posiada kilka banków?
- Z jednej strony oburzamy się przeciwko nadmiernej koncentracji kapitału, ale nie oburzamy się na koncentrację kapitału w rękach państwowych. Ja się oburzam, to jest niebezpieczne – wyjaśnia była prezes Pekao SA.
Dla UniCredit sprzedaż kontrolnego pakietu jest transakcją ratunkową. Może grzechem byłoby nie skorzystać?
- Wykorzystywać okazję, która nikomu nie służy jest głupotą. Gdyby rząd nie korzystał z tej okazji, i nie podstawiał PZU do zakupu tych akcji, to UniCredit zmuszony byłby to zrobić poprzez giełdę. To byłoby najrozsądniejsze rozwiązanie – wyjaśnia Wiśniewska.
Są na to środki na giełdzie?
- Takie środki by się znalazły. Ta transakcja miałaby szansę podnieść warszawską giełdę, o którą nikt się nie troszczy - mówi.
Sprzedano Pekao SA za blisko 4 mld zł, w tej chwili mówi się o sprzedaży pakietu za ok. 11 mld zł. Warto było wtedy sprzedawać ten pakiet?
- Rozpoczynałam zarządanie Pekao SA, kiedy był jeszcze w rękach państwowych i był na skraju upadłości. Nie miał kapitału, był wewnętrznie nieprzystosowany do skutecznej konkurencji na rynku. Pozyskanie inwestora strategicznego zapewniło nam dostęp do najlepszego know-how i to wykorzystaliśmy. Po 17 latach uczeń przerósł mistrza – wspomina była prezes Pekao SA.
Dzięki temu nasz sektor bankowy stał się jednym z najnowocześniejszych w Europie.
- Do tego nałożył się dobry nadzór bankowy. Przez to uniknęliśmy kryzysu bankowego w Polsce - podkreśla.
Najlepsze czasy są już za bankami w Polsce?
- Minęły jedne czasy, czekają nas inne.
Obecny rząd nie lubi banków?
- Banki kojarzą się z pieniędzmi. Najprościej jest znaleźć ścieżkę dojścia i dobrać się do kasy banku - mówi.
- Pieniądze w banku to są kapitały często drobnych inwestorów na giełdzie, oraz pieniądze depozytariuszy, oszczędności ludności, często składanych na czarną godzinę. Robienie czegokolwiek, co zagraża bezpieczeństwu tych środków jest przestępstwem – podsumowuje ekonomistka.