To najnowsze prognozy Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP. Choć zostały przygotowane jeszcze przed ostatnią podwyżką stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, w pewnym sensie pozostają aktualne. A to oznacza, że RPP będzie musiała dalej zaostrzać politykę pieniężną.

Prognozy DAiBE powstają przy założeniu, że stopy procentowe pozostają bez zmian. Tymczasem RPP w minioną środę podwyższyła stopę referencyjną NBP o 0,75 pkt proc., do 1,25 proc. To zmiana, która teoretycznie powinna w horyzoncie kilku kwartałów inflację nieco stłumić. Z drugiej strony ekonomiści zwracają uwagę na to, że nowe prognozy inflacji autorstwa DAiBE są prawdopodobnie zbyt niskie, szczególnie w odniesieniu do ostatnich miesięcy br. i pierwszych miesięcy 2022 r. Sugerują, że inflacja w IV kwartale br. wyniesie średnio 6,7 proc., a w I kwartale 2022 r. średnio 7 proc.. Większość ekonomistów sądzi, że już w tym kwartale inflacja będzie średnio powyżej 7 proc., a w kolejnych miesiącach może być bliska 8 proc. Co więcej, dotychczasowe podwyżki stóp nie spowodowały wyraźnego umocnienia złotego, a to jeden z istotnych mechanizmów oddziaływania polityki pieniężnej na gospodarkę w krótkim terminie.

Czytaj więcej

Członek RPP krytykuje Adama Glapińskiego. "Dane NBP nieaktualne"

- W bliskim horyzoncie prognozy analityków z NBP są już nieaktualne. Inflacja będzie wyżej, a te zaskoczenia będą skłaniały RPP do podwyżek stóp procentowych. W rezultacie w dalszym horyzoncie te prognozy są prawdopodobnie zbyt wysokie – ocenia Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku.

Według prognoz DAiBE, wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI) – główna miara inflacji w Polsce – w tym roku będzie rósł średnio w tempie 4,9 proc. W 2022 r. inflacja przyspieszyć ma do 5,8 proc., a rok później zmaleć do 3,6 proc. To oznacza, że przez cały ten okres inflacja pozostanie nie tylko powyżej celu NBP (2,5 proc.), ale nawet powyżej górnej granicy pasma dopuszczalnych odchyleń od tego celu (3,5 proc.). Prawdopodobieństwo, że którym z kwartałów 2023 r. inflacja znajdzie się poniżej 3,5 proc., wynosi około 47 proc.

Czytaj więcej

Jeszcze dwie podwyżki i koniec walki z inflacją

Tak wysoka inflacja będzie częściowo efektem szoków podażowych, przede wszystkim wzrostu cen surowców i uprawnień do emisji Co2. Ekonomiści z NBP przewidują, że ceny energii elektrycznej w 2022 r. wzrosną o 14,8 proc., po 11,8 proc. w br., a w 2023 r. o 5,1 proc. W tempie przekraczającym cel inflacyjny NBP rosnąć mają również ceny żywności. W 2022 r. analitycy z banku centralnego spodziewają się ich zwyżki o 4,1 proc., a w 2023 r. o 2,9 proc.

Prognozy DAiBE wskazują jednak jednoznacznie, że presja na wzrost cen ma również źródła w silnym popycie oraz dobrej kondycji rynku pracy. Tzw. inflacja bazowa, która nie obejmuje cen energii i żywności, w 2022 r. wynieść ma 4,1 proc., po 4 proc. w br. W 2023 r. powinna zmaleć do 3,5 proc. Będzie to efekt m.in. rosnącej stale w tempie ponad 5 proc. konsumpcji, któremu sprzyjał będzie z kolei wzrost płac utrzymujący się stale nieco powyżej 8 proc. rok do roku.

O tym, że w ocenie analityków z NBP, podwyższona inflacja ma również źródła krajowe, świadczą także szacunki tzw. luki popytowej, czyli różnicy między faktycznym PKB a potencjalnym, możliwym do osiągnięcia przy pełnym wykorzystaniu czynników produkcji. Nowe prognozy DAiBE sugerują, że już w tym roku faktyczny PKB przekroczy ten potencjalny, a w kolejnych latach ta różnica będzie już przekraczała – odpowiednio – 1 i 2 proc.

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Czytaj więcej

Kakofonia z NBP. Glapiński zapowiada spadek inflacji i osłabia złotego