Reklama
Rozwiń
Reklama

Konflikt interesów JP Morgana

Bank posiadający prawie 5-proc. pakiet akcji sonduje rynek, szukając chętnych na ich kupno

Publikacja: 28.02.2011 04:27

16 lutego zakończył się lock-up (blokada akcji) na akcje PZU w posiadaniu JP Morgana wynikający z uz

16 lutego zakończył się lock-up (blokada akcji) na akcje PZU w posiadaniu JP Morgana wynikający z uzgodnień umowy z Eureko.

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

 

– Do takiej transakcji może wkrótce dojść – mówi „Rz" jeden z inwestorów giełdowych. Amerykański bank inwestycyjny poza tym, że może być blisko podjęcia decyzji o sprzedaży swoich udziałów w PZU wartych 1,5 mld zł,   utrzymuje rekordowo wysoką rekomendację dla akcji tej spółki – 472 zł.

Następny w kolejce DM Citi Handlowy w swojej wycenie z grudnia szacuje wartość akcji na 431 zł, Deutsche Bank w rekomendacji ze środy wyznaczył cenę na 420 zł, a pozostali analitycy kwotowania plasują na poziomie nie wyższym niż 400 zł. Najniżej ubezpieczyciela ocenia ING, którego eksperci cenę akcji wyznaczyli na 366,5 zł. W piątek akcje kosztowały 347,9 zł.

16 lutego zakończył się lock-up (blokada akcji) na akcje PZU w posiadaniu JP Morgana wynikający z uzgodnień umowy z Eureko. Na rynku pojawiły się informacje o sprawdzaniu przez bank zainteresowania ich pakietem. Kate Haywood z londyńskiego biura JP Morgan, podobnie jak warszawskie biuro firmy, odmówiła komentarza w sprawie.

Ewentualny entuzjazm nabywców jest jednak chłodzony wydarzeniami w Afryce, co może poskutkować zmuszeniem banku do wstrzymania się ze sprzedażą. Dodatkowy czynnik hamujący to oczekiwanie na przedstawienie wyników finansowych PZU zaplanowane na 17 marca, a także dalsza akcja prywatyzacyjna spółki przez Skarb Państwa, teoretycznie możliwa w maju.

Reklama
Reklama

Chęć wyjścia z PZU z utrzymywaniem wysokiej ceny docelowej dla tej firmy nie stanowi żadnego złamania zasad.

– Jeśli dopełnione są wszystkie formalności, czyli w rekomendacji jest np. wzmianka o możliwym konflikcie interesów, nie mamy do czego się przyczepić – zauważa Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego. – Pozostaje jedynie pobożne życzenie, by inwestorzy z uwagą czytali wszystkie zapisy, a nie sugerowali się pierwszymi linijkami tekstu – dodaje Dajnowicz.

Analitycy mają prawo do własnych ocen i rekomendacji, jak bardzo zaskakujące by one nie były, chodzi jednak o wymiar etyczny. A z tym u JP Morgana bywało różnie. Krytyka Ministerstwa Gospodarki pojawiła się, gdy w 2008 roku miał miejsce nieoczekiwany skok indeksów GPW będący efektem zleceń na 100 mln zł z brytyjskiego rachunku JP Morgan Securities. Wicepremier Waldemar Pawlak miał podejrzenia, że „menedżerowie na rynku polskim reprezentujący tę instytucję podejmują działania uderzające w polską gospodarkę", a następnie wystąpił do rządu o zwrócenie się bezpośrednio do zarządu JP Morgan o skontrolowanie zachowań menedżerów banku na rynkach lokalnych.

Z kolei na początku 2009 roku bank został ponownie skrytykowany przez  Waldemara Pawlaka za zbyt niskie prognozy dla Polski, w których przewidywał on wzrost gospodarki na zero procent. Poskutkowało to gwałtowną reakcją inwestorów i znaczną deprecjacją złotówki. Jak sugerował minister, ocena JP Morgana była sporządzona z perspektywy gracza rynku walutowego.

Bank wielokrotnie zaprzeczał oskarżeniom wicepremiera Pawlaka. Ostatecznie w swoich prognozach dotyczących złotego analitycy banku mieli rację.

 

Reklama
Reklama
Banki
Listonosz, aplikacja i prosta bankowość. Bank Pocztowy szykuje dużą zmianę
Banki
Płatności kartami Visa zablokowane. Banki wskazują, co robić
Banki
Banki pobiły swój rekord. Zysk za 2025 rok powyżej oczekiwań
Banki
Zyski BNP Paribas BP zadowoliły inwestorów? Kurs mocno w górę
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama