Reklama

Abris chce odszkodowania za FM Bank

Główny udziałowiec banku, fundusz Abris Capital Partners, grozi arbitrażem ?za decyzję Komisji Nadzoru Finansowego.

Publikacja: 21.05.2014 05:00

Andrzej Jakubiak, szef KNF

Andrzej Jakubiak, szef KNF

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Na początku kwietnia nadzór  nałożył na Abris zakaz wykonywania prawa głosu z akcji i nakazał do końca roku sprzedaż walorów banku. Fundusz, który przed podmiot luksemburski kontroluje 99 proc. akcji FM Banku PBP, od początku nie zgadzał się z tą decyzją.

Ostatnie poczynania pokazują, że nie złożył broni i zamierza walczyć o swoje. Właśnie złożył oficjalną notyfikację do ministrów skarbu państwa oraz spraw zagranicznych, domagając się naprawienia przez państwo polskie szkody, jaką poniósł wskutek decyzji nadzoru.

– Złożyliśmy już do KNF wniosek o uchylenie decyzji w całości z powodu ustania przesłanek jej wydania oraz wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Dotychczas nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi w tych sprawach. Złożenie notyfikacji to kolejny krok na drodze prawnej, którą jako podmiot zagraniczny mamy prawo wykorzystać – mówi Paweł Boksa, partner w Abrisie.

Przedstawiciele KNF podkreślają, że na rozpatrzenie odwołania mają czas. – Termin rozpatrzenia wynika z kodeksu postępowania administracyjnego. Są to dwa miesiące od wpłynięcia wniosku, z tym że gdybyśmy występowali do wnioskodawcy o dodatkowe informacje, to czas oczekiwania na odpowiedź nie wliczałby się do tych dwóch miesięcy – mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

– Postępowanie odwoławcze polega właśnie na tym, żeby jeszcze raz przeanalizować sprawę i argumenty z odwołania. Robi to u nas zespół pracowników, którzy nie brali udziału w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, a na końcu jest decyzja KNF. Kiedy zostanie podjęta, przekażemy ją w komunikacie. Nie można z góry przesądzić, jaka będzie decyzja w drugiej instancji – tłumaczy Dajnowicz

Reklama
Reklama

Dlaczego w ogóle KNF zdecydowała się nałożyć tak drakońskie kary na Abris? Chodzi m.in. o zmiany w zarządzie banku, które zdaniem nadzoru negatywnie wpłynęły na stabilne zarządzanie instytucją. Wątpliwości budzi także sposób powołania Sławomira Lachowskiego na stanowisko p.o. prezesa.

– Naszym zdaniem decyzja KNF nie ma nic wspólnego z rzeczywistością w banku, który sprawnie realizuje program naprawczy i którego wyniki są znacznie lepsze od zapisanych w tym programie. Środki klientów są bezpieczne, co zresztą potwierdziła kontrola KNF, która nie dopatrzyła się żadnych zagrożeń dla stabilności FM Banku PBP. Decyzja KNF nie tylko narusza dobre imię Abrisu oraz powoduje praktycznie pozbawienie nas prawa własności, czyli de facto  wywłaszczenie, ale także naraża na wymierne straty finansowe naszych inwestorów. Termin zbycia akcji jest tak krótki, że nie ma szans na uzyskanie satysfakcjonującej ceny – tłumaczy Paweł Boksa.

Niewykluczone, że w swoich działaniach Abris pójdzie jeszcze dalej. Jego przedstawiciele zapowiadają, że jeśli nie uda się polubownie rozwiązać spornych kwestii, domagać się będzie od państwa polskiego odszkodowania na drodze postępowania arbitrażowego.

Abris Capital Partners jest międzynarodowym funduszem private equity o kapitale 770 mln euro, który inwestuje przede wszystkim w przedsiębiorstwa działające w państwach Europy Środkowej i Wschodniej.

—prt

Banki
Rekordowe zyski Pekao. Jaka będzie dywidenda?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Banki
Christine Lagarde odejdzie ze stanowiska przed końcem kadencji?
Banki
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Banki
Listonosz, aplikacja i prosta bankowość. Bank Pocztowy szykuje dużą zmianę
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama