fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

O to naprawdę chodzi w ACTA

Rzeczpospolita
Celem ACTA jest walka z piractwem na szeroką skalę, nie zaś z nastolatkami pobierającymi z sieci piosenkę ulubionego zespołu – dowodzi adwokat, partner w Kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci i Radcy Prawni
Projekt nowego traktatu dotyczącego ochrony własności intelektualnej (Anti-Counterfiting Trade Agreement – ACTA) wzbudził wiele kontrowersji, wręcz paniki, tak ze względu na proponowane zapisy traktatu, jak i tryb jego uzgodnienia i uchwalenia.
Obawy przeciwników przystąpienia Polski do ACTA są przesadzone, a większość proponowanych w traktacie rozwiązań od dawna funkcjonuje w polskim systemie prawnym. Nie znajdują też podstaw niektóre głosy przedstawicieli środowisk twórczych, że ACTA będzie remedium na problem braku poszanowania własności intelektualnej i piractwo, przede wszystkim internetowe, w zakresie utworów muzycznych i produkcji filmowych.

Bez konsultacji

Oczywiście szersze konsultacje z partnerami społecznymi są pożądane i służą dobrej legislacji nie tylko umów międzynarodowych, ale i wszystkich aktów prawnych. Środowiska twórców, producentów fonogramów i wideogramów, prawników praktyków, przedstawicieli środowisk tzw. wolnego oprogramowania (free software), środowiska akademickie i naukowe oraz organizacji praw człowieka mogły i powinny być włączone do dyskusji na temat projektu traktatu. Byłoby to istotne wzmocnienie polskiego stanowiska negocjacyjnego szczególnie w okresie naszej prezydencji. Nie można jednak braku takich konsultacji utożsamiać ze spiskiem czy świadomym działaniem władz.
Już od 2003 roku Polska jest stroną dwóch ważnych konwencji międzynarodowych dotyczących ochrony własności intelektualnej w Internecie. Ratyfikacja konwencji o prawie autorskim oraz konwencji o artystycznych wykonaniach i fonogramach także nie była poprzedzona kampanią informacyjną czy konsultacjami społecznymi, bo w wypadku umów międzynarodowych nie ma takiej praktyki.

Czy rzeczywiście takie groźne

Należy zwrócić uwagę, że w wypadku wszystkich, nawet najbardziej kontrowersyjnych, postanowień projektu porozumienia środki ochrony praw własności intelektualnej mają być wprowadzane i wykonywane w taki sposób, by nie utrudniać działań zgodnych z prawem (legitimate activity), zatem także dozwolonego użytku utworów chronionych (art. 27 ust. 2, art. 27 ust. 4 ACTA), nie naruszać prawa konkurencji (art. 27 ust. 3), a także wolności słowa, rzetelnego procesu (art. 27 ust. 2, art. 27 ust. 4) czy prawa do prywatności (art. 4 ust. 1)
Zbyt daleko idące zdają się obawy krytyków projektu, że może być on narzędziem do ścigania prywatnych użytkowników Internetu za pobieranie z sieci bez zgody uprawnionych podmiotów plików muzycznych bądź filmów. Jeśli chodzi o ściganie karne, możliwość taka jest wyłączona expressis verbis w samym projekcie porozumienia. Artykuł 23 ust. 1 i 2 ACTA wskazuje, że ściganiem karnym objęte mają być tylko i wyłącznie czyny związane z podrabianiem znaków towarowych i piractwem na skalę handlową (commercial scale). Także penalizacja rejestracji kopii filmu wyświetlanego podczas seansu w kinie (tzw. CAM, camming) pozostawiona jest do uznania stron porozumienia i nieobowiązkowa (art. 23 ust. 3 ACTA).
Jeżeli chodzi o ochronę własności intelektualnej w Internecie, to art. 27 ust. 2 ACTA wskazuje rodzaj naruszeń, jakich postanowienia projektu porozumienia dotyczą, czyli bezprawne sposoby szerokiej dystrybucji do celów naruszeń praw własności intelektualnej (unlawful means of widespread distribution for infringing purposes). Celem tego unormowania jest walka z piractwem na szeroką skalę, nie zaś z nastolatkami pobierającymi z sieci piosenkę ulubionego zespołu czy artysty.
Innymi kontrowersyjnymi zapisami porozumienia ACTA są te dotyczące ścigania obchodzenia cyfrowych zabezpieczeń i dystrybucji sprzętu i oprogramowania służącego tym celom (art. 27 ust. 5 – 8 ACTA). Krytycy tych postanowień wskazują między innymi na konieczność obchodzenia zabezpieczeń e-booków do celów związanych z umożliwieniem dostępu do ich treści osobom niedowidzącym i niewidomym (cyfrowe powiększanie e-booków i inne ułatwienia w dostępie do zabezpieczonych cyfrowo e-booków osobom niepełnosprawnym). Już samo porozumienie ACTA w art. 27 ust. 8 ustanawia możliwość wprowadzenia przez państwo wyjątków i wyłączeń przy stosowaniu środków w zakresie ochrony przed obchodzeniem zabezpieczeń cyfrowych. Warto tu zwrócić uwagę, że w ramach WIPO przygotowywana jest konwencja o dozwolonym użytku dla osób z dysfunkcją wzroku (WIPO Treaty on Exemptions and Limitations for the Disabled, Educational and Research Institutions).

Środki ochrony w prawie cywilnym...

Większość postanowień ACTA dotycząca środków ochrony w prawie cywilnym jest już od dawna częścią polskiego porządku prawnego. Proponowane zapisy ACTA dotyczące zabezpieczenia roszczeń, zabezpieczenia dowodów, ujawnienia przez stronę pozwaną rozmiaru uzyskanych bezprawnie korzyści już od dawna przewidziane są w ustawach: o prawie autorskim (art. 80); Prawo własności przemysłowej (art. 286 i następne), czy przepisach kodeksu postępowania cywilnego dotyczących zabezpieczenia powództwa (art. 730 i następne).
Większość proponowanych rozwiązań od dawna funkcjonuje w polskim systemie prawnym
Kontrowersje może budzić proponowany sposób ustalania wysokości odszkodowania za naruszenie praw autorskich oparty na domniemaniach faktycznych w zakresie utraconych przez uprawnionego korzyści [art. ust. 3 (b) ACTA]. Trudno wskazać na pewną i jednoznaczną zależność, że podmioty, które w sposób nielegalny pozyskały egzemplarze utworów chronione prawem autorskim czy podróbki wyrobów oznaczonych znakiem towarowym, kupiłyby oryginalne egzemplarze. Jeśli chodzi o towary oznaczone podrobionymi znakami towarowymi, stanowiące w znacznej mierze dobra luksusowe, można z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością przyjąć, że nabywcy podróbek nigdy nie nabyliby oryginału. Proponowane w projekcie porozumienia domniemania [art. 9 ust. 3 (b) ACTA] oparte są zatem na błędnym założeniu.

... oraz karnym

Także w części dotyczącej penalizacji czynów, a także procedury karnej rozwiązania proponowane przez ACTA funkcjonują w polskim porządku prawnym zarówno w zakresie karno-materialnym (w przepisach karnych ustaw o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz prawie własności przemysłowej), jak i w kodyfikacjach karnych w zakresie przepadku korzyści uzyskanej z przestępstwa (art. 45 kodeksu karnego), zabezpieczenia dowodów czy środków zapobiegawczych.
Niepotrzebne zdają się także przedstawiane przez niektórych autorów obawy co do ścigania przestępstw związanych z naruszeniem własności intelektualnej z urzędu. Zgodnie z art. 26 ACTA ściganie z urzędu dotyczyć ma przestępstw wskazanych w art 23. Ustęp 3 dotyczy rejestracji filmów podczas projekcji w kinie, która może być penalizowana, ale nie musi, natomiast ust. 4 wprowadza odpowiedzialność za podżeganie i pomocnictwo obecną w art. 18 § 2 i 3 naszego k. k. Najistotniejsze znaczenie mają ust. 1 i 2 art. 23. Zobowiązują one strony do penalizacji naruszeń na skalę handlową i tylko takie przestępstwa mają być ścigane z urzędu. Analogiczne rozwiązanie stosowane jest w polskiej ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych, gdzie ściganiu z urzędu podlegają te kwalifikowane typy przestępstw określonych w części karnej ustawy, w których sprawca z popełniania czynów w typie podstawowym (co do zasady ściganych na wniosek) uczynił sobie stałe źródło dochodu albo działalnością taką kieruje lub ją organizuje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA