fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Konstytucja nie przewiduje rządu na niby

Realizację pomysłu premiera, by zmienić gabinet dopiero po zakończeniu prezydencji, można potraktować jako obejście ustawy zasadniczej,
Konstytucja RP nie przewiduje żadnych, nawet bardzo ważnych przyczyn, dla których konstytucyjny tryb formułowania nowego rządu miałby być niedochowany, przesunięty czy pozorowany.
A jest on prosty: prezydent zwołuje pierwsze posiedzenia Sejmu i Senatu w ciągu 30 dni od wyborów (art. 109 konstytucji); na pierwszym posiedzeniu nowego Sejmu premier składa dymisję Rady Ministrów, a prezydent powierza jej dalsze sprawowanie obowiązków do czasu powołania nowego rządu (art. 162).
Od razu zaczyna się formowanie nowego rządu (opisane w art. 154): prezydent desygnuje premiera, który proponuje skład rządu, a prezydent powołuje go w ciągu  14 dni od pierwszego posiedzenia Sejmu (i odbiera przysięgę). Następnie premier w ciągu 14 dni przedstawia Sejmowi program rządu z wnioskiem o udzielenie mu wotum zaufania. Wotum zaufania Sejm uchwala bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
W razie niepowołania rządu w tym trybie (lub nieudzielenia mu wotum zaufania) inicjatywa przechodzi do Sejmu, który w ciągu następnych 14 dni wybiera premiera i proponowany przez niego rząd (taką samą większością), a prezydent odbiera od nich przysięgę. Gdyby i to się nie udało, powołanie rządu przechodzi na podwórko prezydenta, a gdyby i jemu się nie udało, skraca kadencję Sejmu i zarządza nowe wybory (art. 155).
Po co ten dość długi wykaz przepisów? By pokazać, że konstytucja dokładnie przewidziała tryb wyboru rządu natychmiast po wyborach, nie zostawiając w tym zakresie luzu ani wyjątków, choćby dla jakichś szczególnych sytuacji. Jednoznacznie wiąże ona powołanie rządu z wynikiem wyborów, a gdyby to się nie udało, nakazuje powtórzyć wybory.
– Konstytucja nie dopuszcza żadnej gry, rząd powołany częściowo, na niby byłby obejściem konstytucji, i nie da się tego pogodzić z duchem ustawy zasadniczej i jej rolą – wskazuje dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA