fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Tak się modlił Jan Paweł II

Wielki Piątek 2005 r. Papież w prywatnej kaplicy w Watykanie
archiwum prywatne
Abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita Lwowa, w latach 1996 – 2005 był drugim osobistym sekretarzem Jana Pawła II
Rz: Pamięta ksiądz arcybiskup ostatni Wielki Piątek Jana Pawła II, gdy zamiast w Koloseum oglądał drogę krzyżową w telewizji z krzyżem przyciśniętym do piersi?
Abp Mieczysław Mokrzycki: Oczywiście. Ojciec Święty cały dzień powtarzał: nie będę dzisiaj na drodze krzyżowej w Koloseum, nie będę mógł być dzisiaj w Koloseum... Bardzo to przeżywał.
Zastanawialiśmy się, co zrobić. Przyszła nam myśl, żeby zrobić połączenie między Koloseum a prywatną kaplicą papieża za pośrednictwem łączy telewizyjnych. I tak się stało. Ojciec Święty w telewizorze śledził drogę krzyżową, a kamery ustawione w kaplicy przekazywały obraz na telebimy w Koloseum. W ten sposób wierni mogli czuć łączność z papieżem.
Ojciec Święty siedział skupiony, a jednocześnie się rozglądał. Przy stacji drugiej, kiedy rozważany jest moment, gdy Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona, dał nam znak, aby podać mu krzyż. Kardynał, wtedy jeszcze arcybiskup Dziwisz, powiedział: „Mieciu, przynieś swój krzyż". Pamiętał, że od grupy z Polski dostałem lekki krzyż. Pobiegłem do swojego pokoju na piętro i przyniosłem. Ojciec Święty przytulał go do piersi, łącząc swoje cierpienie z cierpieniem Chrystusa.
Droga krzyżowa była chyba jedną z ważniejszych modlitw Jana Pawła II.
Tak, drogę krzyżową odprawiał w każdy piątek, przez cały rok, nie tylko w Wielkim Poście, kiedy śpiewał również Gorzkie żale. Widziałem, jak w czasie jej odprawiania klęczał na posadzce w prywatnej kaplicy albo na tarasie, gdzie wisiały stacje wykonane przez artystę z Mediolanu. Szymonowi Cyrenejczykowi, który pomaga dźwigać krzyż Jezusowi, artysta nadał rysy Jana Pawła II. Ojciec Święty nigdy, nawet w czasie zagranicznych pielgrzymek, nie opuścił odprawienia drogi krzyżowej. Organizatorzy wiedzieli, że muszą zapewnić papieżowi na to godzinę, bo w przeciwnym razie program się opóźni.
Widzieliśmy to podczas ostatniej pielgrzymki do Polski w 2002 roku, jak długo, niezależnie od czasu przewidzianego w programie, modlił się w ciszy w Kalwarii Zebrzydowskiej i na Wawelu. Ile czasu  codziennie Jan Paweł II spędzał na modlitwie?
Całe życie papieża było modlitwą. Dużo czasu codziennie spędzał w kaplicy. Przychodził tu w wolnych chwilach między zajęciami, przed obiadem i po obiedzie, modlił się rano przed mszą świętą, przed audiencjami i po audiencjach, był tu długo po południu, a przed pójściem na spoczynek śpiewał w kaplicy Apel jasnogórski. Każdego ranka natomiast, zanim jeszcze wszedł do kaplicy, w swoim pokoju odmawiał dziesiątkę różańca, leżąc krzyżem na podłodze.
Modlił się z wami, sekretarzami?
Raczej sam.
Tylko msza święta była wspólna?
Razem odmawialiśmy również litanie, nabożeństwa majowe i czerwcowe, Gorzkie żale. W ostatnich tygodniach życia, gdy  papież nie mógł już odmawiać modlitw sam, modlił się, słuchając nas. On nas do tego wcześniej przygotowywał, a przede wszystkim s. Tobianę, sercankę, która najwięcej modliła się z Ojcem Świętym – czytała wszystkie modlitwy  brewiarzowe, godzinę świętą, medytacje, litanie, drogę krzyżową. Czytała wszystkie te modlitwy, które Ojciec Święty wcześniej sam odmawiał.
Wiele osób było pod wrażeniem sposobu, w jaki papież odprawiał mszę śwętą w prywatnej kaplicy. Co było w tym nadzwyczajnego?
Widać było wielkie skupienie papieża. Każde słowo wymawiał wyraźnie, bez pośpiechu. Widać było, że Eucharystia jest dla Ojca Świętego wielkim przeżyciem. Gdy zaproszeni na mszę św. wchodzili do prywatnej kaplicy, widzieli już modlącego się Ojca Świętego. Po mszy świętej również, zanim podszedł do gości, by się przywitać, długo klęczał i się modlił. Mówił, że modli się w intencji osób, z którymi miał się spotkać.
Wszystkie sprawy powierzał w modlitwie Bogu. Nigdy, nawet w czasie najtrudniejszych wydarzeń i sytuacji, nie panikował. Szukał rozwiązania w modlitwie, szedł do kaplicy i powierzał je Panu Bogu.
Ludzie prosili też papieża o modlitwę w ich intencjach i jak wiemy, modlitwa ta była bardzo skuteczna.
Z całego świata przychodziły do Ojca Świętego prośby o modlitwę w konkretnych intencjach. W poszczególnych sekcjach językowych listy były tłumaczone na język polski albo włoski.
Ojciec Święty modlił się po polsku?
Tak, modlił się w języku serca.
Co działo się później z przetłumaczonymi prośbami?
Były doręczane do prywatnych apartamentów papieża. My kładliśmy je na klęczniku Ojca Świętego, który ilekroć był w kaplicy, brał je do ręki, czytał, często czynił znak krzyża nad nimi i nad zdjęciami dołączanymi do listów.
Jan Paweł II wiele razy w ciągu dnia modlił się w intencjach, które zostały mu powierzone, a raz w tygodniu sprawował w tych intencjach mszę świętą.
A potem przychodziły podziękowania.
Wiele osób dziękowało za uzdrowienia, nawrócenia, ale szczególnie wiele podziękowań dotyczyło otrzymania łaski rodzicielstwa. Mówiliśmy o tym papieżowi, który zazwyczaj reagował słowami: „Bogu niech będą dzięki". To była jedyna jego odpowiedź. Ojciec Święty był świadomy, że łaski te były rozdzielane dzięki jego modlitwom wspieranym przez modlitwę całego Kościoła.
Jan Paweł II miał też wielką cześć dla relikwii.
W prywatnej kaplicy na stoliku obok ołtarza głównego stało około dziesięciu relikwiarzy. Ilekroć Ojciec Święty wchodził i wychodził z kaplicy, przechodził obok tego miejsca. I zawsze adorował relikwie, całował je.
Jan Paweł II był mistykiem, a jednocześnie modlił się w sposób prosty. Odmawiał modlitwy katechizmowe: Ojcze nasz, Zdrowaś Mario, Wierzę  w Boga, przykazania, dary Ducha Świętego, a także litanie, które są w książeczkach do nabożeństwa, Gorzkie żale.
Mistyk kontempluje Boga. Było to w jakiś sposób widoczne na zewnątrz?
Było widać wielkie zatopienie Ojca Świętego w Bogu. Nie tylko bierną modlitwę ustną czy dialogową z książeczki, ale zatopienie się w niej.
Czym była dla Jana Pawła II modlitwa?
Jego życiem. Dla Ojca Świętego nie było ważniejszych zajęć niż modlitwa. Cały dzień papieża był dokładnie zaplanowany i wszystko w nim było podporządkowane modlitwie. Pod koniec życia, gdy był słabszy, kard. Dziwisz nawet powiedział kiedyś: może Ojciec Święty zrezygnowałby z jakichś lektur, skrócił modlitwy. Powiedział: „Nie. To mnie trzyma". Ojciec Święty robił pewne rzeczy wolniej, ale nigdy z nich nie zrezygnował.
Matko pięknej miłości!
Bądź pozdrowiona, Matko, Królowo świata.
Ty jesteś Matką pięknej miłości, Ty jesteś Matką Jezusa, źródłem wszelkiej łaski, zapachem każdej cnoty, odbiciem wszelkiej czystości.
Jesteś radością w płaczu, zwycięstwem w boju, nadzieją w śmierci.
Jakże słodki jest smak Twego imienia na naszych ustach, jakże subtelna harmonia w naszych uszach, jakież upojenie w naszych sercach!
Ty jesteś szczęściem cierpiących, koroną męczenników, pięknością dziewic.
Błagamy Cię, oddaj nas po tym wygnaniu na własność Twego Syna, Jezusa.  Amen
Papież ułożył wiele modlitw, tę datował na 1 maja 1979 r.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA