fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Płomienie i temperatura sięgająca 600 stopni Celsjusza utrudniają akcję ratunkową

AFP
Dramat w Doniecku. To największa tragedia w historii ukraińskiego górnictwa. 90 górników zginęło. 10 uznaje się za zaginionych. Akcja ratunkowa trwa, ale szanse na odnalezienie żywych osób są równe zeru.
Wznowioną dziś akcję ratunkową utrudnia pożar, który z nową siłą rozgorzał w kopalni wczoraj wieczorem. Według wicepremiera Andrija Klujewa, stojącego na czele komisji rządowej badającej przyczyny katastrofy, temperatura w sztolni, w której doszło do wypadku, wzrosła do 600 stopni Celsjusza. Nadzieje, że poszukiwani żyją, są w tej sytuacji równe zeru.
Do wypadku w kopalni imienia Zasiadki, okrzykniętej – z powodu częstych wypadków – śmiercionośną sztolnią, doszło w niedzielę nad ranem.
Lekcje w szkołach zaczynają się od minuty ciszy. Ulice milionowego miasta opustoszały. – Wszyscy, których znam, są albo na pogrzebach górników, którzy zginęli w Zasiadce, albo czuwają nad ciężko rannymi w szpitalach – opowiada Żenia Martynowa, dziennikarka gazety „Donbass”. Rozmawiała wczoraj z rodzinami ofiar. Czują się zmęczeni i zawiedzeni. „Po co to wszystko? I tak nic się nie zmienia. Od lat” – mówili. Rodziny nie wierzą, że dostaną odszkodowania. Ci, którzy nie mogli znieść milczenia władz w sprawie katastrofy, ruszyli szturmować siedzibę właściciela kopalni Jefima Zwiahilskiego. Żądali zamknięcia zakładu. – Ta reakcja rodzin górników bardzo nas zaskoczyła. Być może to pierwsze światełko nadziei na jakieś zmiany, być może władze kopalni pod taką presją zadbają o bezpieczeństwo pracowników – mówi Martynowa. Anatolij Kołomijec przepracował w Zasiadce prawie 20 lat. Mieszka w Doniecku w 26-metrowym mieszkaniu z żoną i dorosłą córką. Ma III grupę inwalidzką i 1000 hrywien (około 200 dol.) emerytury, która – gdyby nie zarobki pracującej w księgowości żony – nie starczyłaby na życie. – Zasiadka zabija. Życie w niej straciło co najmniej 100 górników, których sam znałem. Byli młodzi, zdrowi, chętni do pracy – opowiada przejęty. Twierdzi, że największym problemem śmiercionośnej kopalni są bogate pokłady węgla i zbyt wysokie stężenie metanu. – Rocznie Zasiadka powinna wydobywać najwyżej 1,5 miliona ton węgla, a daje dwa razy więcej. To wszystko tłumaczy. Ludzie narażają życie dla wyższych zarobków, bo ich pensje zależą od ilości wydobytego surowca. Zbyt długo przebywają pod ziemią, zbyt głęboko kopią, a właściciele przymykają na to oczy, bo wyższe wydobycie przecież leży w ich interesie – tłumaczy Kołomijec. Żeby trudne warunki pracy nie odstraszały górników, czujniki mierzące stężenie metanu w powietrzu są umyślnie psute, przykrywane ubraniem lub instalowane w miejscu, gdzie stężenie gazów jest najmniejsze – ujawniła ostatnio ukraińska gazeta „Siewodnia”. „Ci, którzy nie zgadzają się na takie praktyki, są przenoszeni do mniej opłacalnych prac” – napisał dziennik.Zasiadka – nazwana tak na cześć byłego ministra przemysłu węglowego ZSRR – należy do najbardziej niebezpiecznych miejsc pracy na Ukrainie. Jednocześnie jednak oferuje najlepsze płace w górnictwie. Zatrudnia ponad 16 tysięcy osób. Szeregowi pracownicy zarabiają od 600 do 800 dolarów miesięcznie. Atutem kopalni jest to, że nie zalega z wypłatami, co często zdarza się innym tego typu zakładom. Pracownicy Zasiadki mają dość dobry sprzęt – nowoczesne lampy i nieprzeterminowane butle tlenowe. Ostatnio gazety pisały nawet o milionowych inwestycjach – zakupie nowych wentylatorów i urządzeń, które odpompowują niebezpieczny metan. Górnicy w innych miastach o takich warunkach pracy mogą jedynie pomarzyć. – My chodziliśmy do pracy w zniszczonych uniformach, z przestarzałym sprzętem. W naszej kopalni nie było wentylacyjnych rur, pomp do odprowadzania wody. Pracowaliśmy jak kamikadze – wspomina Walerij Starostenko z kopalni Matrosskaja w Łysyczańsku, również w Zagłębiu Donieckim. I dodaje: – Mimo to nie chciałbym pracować w Zasiadce. To symbol śmierci. Ludzie kopią tam węgiel na głębokości półtora kilometra. To musi zabijać i nie pomoże w tym przypadku nawet najlepszy sprzęt.O zamknięciu Zasiadki na razie nie może być mowy. – Kopalnia należy do trzech najbardziej rentownych zakładów w ukraińskim przemyśle górniczym. Zainwestowano w nią najwięcej państwowych pieniędzy – zaznacza Anatolij Akimoczkin, szef związku zawodowego górników w Doniecku. Nie potrafi jednak powiedzieć, o jaką sumę chodzi. Wczoraj mieszkańców Doniecka przeraziła wieść o przygotowywanych 100 grobach, które zamówiły miejscowe władze. To mogło oznaczać, że szanse na odnalezienie pozostałych górników są żadne. I choć osobiście zdementował to premier Wiktor Janukowycz, rodziny zaginionych długo nie mogły się uspokoić. Godzinami stały pod budynkiem Zasiadki, oczekując jakichkolwiek informacji. 20 listopada będzie na Ukrainie Dniem Żałoby po zmarłych tragicznie górnikach. Najmłodszy miał 21 lat. - 24 maja 1999 roku 50 górników ginie, 40 zostaje rannych w wyniku wybuchu metanu w kopalni im. Zasiadki. - 11 marca 2000 roku 80 górników ginie w wyniku silnego wybuchu w kopalni im. Barakowa w Krasnodonie w obwodzie ługańskim. Eksplodował pył węglowy. - 19 sierpnia 2001 roku 55 górników ginie wskutek wybuchu metanu w kopalni im. Zasiadki, 34 zostaje rannych. - 7 lipca 2002 roku 35 górników ginie w pożarze w kopalni Ukraina pod Donieckiem. - 1 sierpnia 2002 roku 20 górników ginie wskutek wybuchu metanu na głębokości 1076 metrów w kopalni im. Zasiadki. - 20 lipca 2004 roku37 górników ginie w pożarze w kopalni Krasnolimanska w obwodzie donieckim. - 20 września 2006 roku13 ofiar śmiertelnych i 62 rannych w wyniku wybuchu w kopalni im. Zasiadki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA