fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Arsenał minionych wieków

Rzeczpospolita
Na początku II wojny światowej dumą wszystkich flot były potężne pancerniki; kiedy konflikt się kończył, siłę marynarki wojennej danego państwa liczono ilością lotniskowców.
Te pływające pasy startowe pojawiły się pod koniec poprzedniej wojny i od lat 20. wiele państw przystąpiło do ich budowy, a właściwie przebudowy z innych jednostek. Np. pierwszym lotniskowcem amerykańskim był USS „Langley”, przebudowano go z dużego węglowca, a służbę rozpoczął w 1922 roku. Z kolei przy budowie japońskiego „Hosho” wykorzystano zbiornikowiec. Potem za podstawę brano kadłuby nowo budowanych krążowników liniowych, co było wynikiem nowych międzynarodowych postanowień dotyczących maksymalnej ilości jednostek danej klasy. W latach 30. budowano już lotniskowce od stępki.
W ciągu wojny powstało wiele typów, najważniejszą rzeczą przy projektowaniu lotniskowców było odpowiednie zbalansowanie ilości samolotów i ich odpowiedniego zabezpieczenia, opancerzenia jednostki i zasobów zapasowego paliwa i amunicji etc. Japoński „Akagi” zbudowany został według planów krążownika liniowego; miał 42672 tony wyporności, 260,6 m długości i 31,3 m szerokości. Cztery zespoły turbin parowych pozwalały płynąć z maksymalną prędkością 31 węzłów. „Akagi” chroniony był przez sześć dział 200 mm, sześć podwójnych dział plot 120 mm i 14 podwójnych stanowisk działek plot 25 mm. W czasie bitwy o Midway na jego pokładzie znajdowało się 21 myśliwców Mitsubishi A6M, 21 bombowców nurkujących Aichi D3A i 21 samolotów bombowo-torpedowych Nakajima B5N. Zwodowany w 1937 roku USS Yorktown, klasyfikowany jako lotniskowiec floty, miał prawie 28 000 ton wyporności (pełna), jego długość wynosiła 246,7 m, a szerokość 25,3 m. Cztery turbiny parowe zapewniały prędkość do 33 węzłów. Opancerzenie sięgało 102 mm na burtach i 76 mm na pokładzie głównym; solidne uzbrojenie przeciwlotnicze składało się z ośmiu dział 127 mm, czterech poczwórnych stanowisk działek 28 mm i 16 karabinów maszynowych 12,7. W 1942 roku na okręcie znajdowało się 20 myśliwców (F4F Wildcat), 38 bombowców nurkujących (Douglas SBD Dauntless) i 13 samolotów bombowo-torpedowych (Douglas TBD Devastator), bazujących w hangarach typu otwartego. Załoga składała się z 2919 osób. Podstawowym myśliwcem pokładowym cesarskiej floty był słynny Zero, czyli jednomiejscowy Mitsubishi A6M Zeke, opracowany w 1937 roku i wdrożony do seryjnej produkcji dwa lata później. Słynął przede wszystkim z doskonałej zwrotności i osiągów, chociaż ustępował swoim przeciwnikom uzbrojeniem i opancerzeniem (tak zwykle ze sprzętem bojowym bywa – „coś za coś”). W 1942 roku na niebie dominowała wersja A6M2, która pojawiła się w 1940 roku; 14-cylindrowy, chłodzony powietrzem silnik o mocy 950 KM pozwalał maszynie rozpędzić się do 534 km/h. Zasięg zero, dzięki dodatkowemu zbiornikowi paliwa, był imponujący i wynosił 3105 km. Uzbrojenie stanowiły dwa działka 20 mm w skrzydłach i dwa karabiny maszynowe w części nosowej kadłuba oraz 120 kg bomb. Pojawienie się na niebie nowych amerykańskich maszyn (już po Midway) zaowocowało kilkoma nowymi wersjami Zeke, ale chwile chwały samoloty te miały już za sobą; do końca wojny wyprodukowano łącznie 10 449 A6M. Głównym przeciwnikiem japońskich myśliwców pokładowych był amerykański Grumman F4F Wildcat. Nieco wolniejszy i o zdecydowanie mniejszym zasięgu niż zero, był solidniej opancerzony i nieźle uzbrojony. Produkcja seryjna ruszyła w 1939 roku i trwała do końca wojny, dając 7800 egzemplarzy. Silnik wildcata (wersja F4F-3) o mocy 1200 KM zapewniał maszynie prędkość do 530 km/h na pułapie 6431 m; zasięg wynosił 1360 km, a uzbrojenie stanowiło sześć karabinów maszynowych 12,7 mm i do 91 kg bomb. Samolot wyposażony był w ręczny mechanizm składania skrzydeł, co ułatwiało bazowanie na lotniskowcach. Po Midway wildcaty zastępowane były znakomitymi maszynami Hellcat i Corsair. Pokładowe samoloty myśliwskie zapewniały osłonę własnym jednostkom, a także stanowiły eskortę dla bombowców. Podstawowym japońskim dwumiejscowym pokładowym bombowcem nurkującym był Aichi D3A, który swoją śmiercionośną skutecznością popisał się m.in. pod Pearl Harbour. W 1942 roku na niebie pojawiła się wersja D3A2; gwiazdowy silnik miał moc 1300 KM, prędkość maksymalna wynosiła 430 km/h na wysokości 6200 m. Do wzniesienia się na 3000 m samolot potrzebował niecałych sześciu minut; zasięg wynosił 1352 km. Uzbrojenie składało się z trzech kaemów – dwa z przodu, jeden z tyłu, oraz 250-kilogramowej bomby pod kadłubem i dwóch 60-kilogramowych pod skrzydłami. Jego odpowiednikiem we flocie Stanów Zjednoczonych był dwumiejscowy Douglas SBD Dauntless. Samoloty te odegrały jedną z decydujących ról podczas wojny, mając na swym koncie największy tonaż zatopionych japońskich jednostek. To właśnie one były pogromcami lotniskowców cesarskiej floty w bitwach na Morzu Koralowym i pod Midway. Ich seryjna produkcja rozpoczęła się w 1939 roku, a do jednostek zaczęły trafiać w roku następnym. Samolot osiągał maksymalną prędkość 402 km/h, dzięki silnikowi o mocy 1000 KM. Miał duży zasięg – 2164 km; uzbrojeniem zasadniczym były oczywiście bomby – SBD mógł ich zabrać do 544 kg, prócz tego posiadał cztery kaemy 12,7 mm (dane dla wersji SBD-3). Tak jak SBD był pogromcą lotniskowców japońskich, tak na amerykańskich skuteczność swą sprawdzał Nakajima B5N Kate. Zatopił trzy z nich – „Lexingtona”, „Yorktowna” i „Horneta”. Ten trzymiejscowy pokładowy samolot torpedowo-bombowy opracowano w 1937 roku. Wersja B5N2 miała gwiazdowy silnik o mocy 1000 KM i osiągała prędkość 378 km/h na wysokości 3600 m; do wzniesienia się na wysokość 3000 m potrzebowała 7,7 min.; zasięg wynosił 1900 km. Uzbrojenie stanowiła 800-kilogramowa torpeda lub ładunek bomb o tej samej wadze i jeden km tylnego strzelca. Jego odpowiednikami we flocie USA były samoloty Grumman TBD Devastator oraz Grumman TBF Avenger. Ten ostatni miał zastąpić niezbyt udanego Devastatora, ale akurat epizod pod Midway (chrzest bojowy tej maszyny) nie wypadł okazale. Z sześciu maszyn ocalała zaledwie jedna. Avenger okazał się jednak znakomitą konstrukcją; był świetnie uzbrojony, a co najważniejsze, zabierał aż do 900 kg bomb. Mimo iż zaprojektowano go jako torpedowiec, sprawdzał się znacznie lepiej jako bombowiec.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA