fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Marek Derlatka: Geje mogą opiekować się dziećmi

Rzeczpospolita
Zezwolenie na sprawowanie opieki nad dziećmi przez pary tej samej płci może przyczyniać się do przejmowania przez dzieci stylu życia przybranych rodziców – pisze prawnik
Rodzice zastępczy i osoby prowadzące rodzinny dom dziecka nie mogą być homoseksualistami – proponował sen. Piotr Kaleta z PiS. Senat – w którym większość ma Platforma Obywatelska – dość nieoczekiwanie poparł ten wniosek. Potem jednak środowiska homoseksualistów i wspierające ich media zaczęły hałaśliwie protestować i Sejm odrzucił poprawkę Senatu. Homoseksualiści mają więc dziś możliwość prowadzenia domów dziecka.

Psychiczne problemy

Rozważmy, czy propozycja sen. Piotra Kalety była – jak oceniały to środowiska gejowskie – dyskryminacją osób homoseksualnych w zakresie opieki nad dziećmi.
Warto przypomnieć dla porządku, że dopiero 17 maja 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), działająca na szczeblu międzynarodowym w ramach ONZ i skupiająca 193 kraje członkowskie, usunęła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Wzajemnie sprzeczne jest natomiast stanowisko Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (cytowane przez Wikipedię): "nie ma żadnych dowodów naukowych stwierdzających, że zdolność do prawidłowego wychowywania dzieci ma związek z orientacją seksualną: zarówno homo-, jak i heteroseksualiści są w stanie stworzyć odpowiednie środowisko dla wychowywanych przez siebie dzieci. Badania wykazały, że rozwój psychospołeczny dzieci nie jest zależny od orientacji seksualnej rodziców – może odbywać się tak samo dobrze zarówno wtedy, gdy rodzice są tej samej, jak i różnej płci". Nie wiadomo zatem, jak jest naprawdę: czy nie ma żadnych dowodów naukowych, czy badania te wykazały, że rozwój dzieci nie jest zależny od orientacji seksualnej rodziców.
Wobec takich rozbieżności narażanie prawidłowego rozwoju dzieci poprzez przyznawanie prawa do opieki nad nimi ludziom, którzy jeszcze niedawno byli uznawani przez Światową Organizację Zdrowia za osoby z problemami psychicznymi, nie zasługuje na aprobatę.

Zagrożenie dla dziecka

Zarzut dyskryminacji homoseksualistów jest łatwy do obalenia: otóż osoby te same pozbawiają się możliwości posiadania potomstwa, ponieważ dziecko jest owocem związku dwóch osób płci przeciwnej. Naturalna przeszkoda w posiadaniu potomstwa przez dwie osoby tej samej płci nie może być anulowana poprzez przyznanie im prawa do adopcji, pełnienia funkcji rodziców zastępczych czy prowadzenia rodzinnego domu dziecka. Obchodzenie przeszkody, którą stawia natura, to nie tylko pogwałcenie prawa naturalnego, ale – co gorsza – zagrożenie dla dziecka, które przecież czerpie wzór ze swoich rodziców.
Społeczeństwo poprzez swoich przedstawicieli w organach władzy ustawodawczej powinno dbać o swój rozwój, który wymaga wspierania rodziny służącej jako wzorzec dla swoich dzieci urodzonych czy przyjętych na wychowanie. Poza tym zezwolenie na sprawowanie opieki nad dziećmi przez pary tej samej płci może przyczyniać się do przejmowania przez dzieci stylu życia przybranych rodziców.
Dążenie lobby homoseksualnego do legalizacji związków partnerskich, a nawet małżeńskich, w Polsce wpisuje się w światowy trend zasadniczego przewartościowania w sferze obyczajowej, społecznej, moralnej, religijnej. Pod hasłem tolerancji kryje się w rzeczywistości promocja alternatywnego wobec tradycyjnego stylu życia, który nie ma przyszłości, ponieważ dwóch mężczyzn czy dwie kobiety nigdy nie będą mogły posiadać potomstwa. Zmianami w prawie próbuje się likwidować naturalne bariery, które stoją na drodze do rzekomego szczęścia osób nieliczących się ze szczęściem dzieci pozbawianych szansy prawidłowego rozwoju.

Naturalne bariery

Oczywiście pary heteroseksualne nie zawsze stanowią godny naśladowania wzorzec postępowania dla swojego potomstwa, nie zawsze gwarantują jego prawidłowy rozwój. Dlatego wyzwaniem dla całego społeczeństwa, w tym organów władzy, jest zaoferowanie pomocy tym rodzinom, które nie radzą sobie z wychowaniem dzieci. Nie powinno się jednak potęgować problemów społecznych poprzez sankcjonowanie związków z natury niezdolnych do przekazywania życia oraz pożądanych społecznie wzorców i postaw życiowych.
Tolerancja i szacunek dla mniejszości seksualnych – a taką wciąż jeszcze jest homoseksualizm – nie powinny być utożsamiane z promocją tego typu zachowań. Skoro prawo przyznaje parom małżeńskim określone prawa, obowiązki, przywileje, nie oznacza to, że musi identycznie traktować pary osób tej samej płci. Prawo nie wyeliminuje barier stawianych przez naturę i nie może być postrzegane jako krzywdzące, kiedy uwzględnia różnice w predyspozycjach poszczególnych osób do wychowywania dzieci.
Autor jest adwokatem,  starszym wykładowcą w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Sulechowie
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA