fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Historyczna transakcja

W ciągu ostatnich dwóch lat przychody operatorów telefonii komórkowej z podstawowej działalności: usług głosowych i esemesowych, były mniej więcej stabilne.
Już nie rosną. Kiedyś spadek cen kompensował wzrost liczby klientów. Dziś już nie. Jedyną usługą, z której użytkownicy coraz więcej korzystają, jest transmisja danych.
 
Dlatego jest to teoretycznie idealny moment na sprzedaż Polkomtelu dla jego dotychczasowych akcjonariuszy. Nie wszyscy jednak właściciele mają spójne interesy biznesowe i tych samych patronów politycznych. Bo w wartej około 16 mld zł transakcji – największej w Polsce i obecnie w Europie – polityczna kalkulacja ryzyka i szans odegra też swoją rolę. Ostateczny wybór – czy nabywcą ma być Zygmunt Solorz-Żak, czy fundusze private equity, czy inwestor branżowy – na pewno będzie dyskutowany w zaciszu gabinetów czołowych decydentów w Polsce.
Stolik, przy którym siedzą też największe banki inwestycyjne świata i czołowi prawnicy – doradcy przy tym procesie – może jedynie wywrócić KGHM Polska Miedź i zagraniczny udziałowiec Plusa – brytyjski operator Vodafone. Już dziś w kuluarach transakcji spekuluje się, że jeśli Vodafone zdecyduje się skorzystać z prawa pierwokupu udziałów w Polkomtelu, KGHM będzie pierwszy, by odstąpić od dotychczasowego procesu.
Najbliższe dwa tygodnie będą więc kluczowe dla tej historycznej operacji. W zasadzie tylko jedno jest pewne: jeśli do wyłonienia zwycięzcy przetargu nie dojdzie w czerwcu – z tej sprzedaży nici. Wakacje to tradycyjnie okres biznesowego zastoju, a jesienią – wybory (a to oznacza paraliż decyzyjny w kontrolowanych przez państwo spółkach).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA