fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Mniej polityki, więcej biznesu

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
W radach nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa powinny zasiadać osoby kompetentne, z doświadczeniem w biznesie, a nie urzędnicy z politycznego nadania
 
Niejednokrotnie przy naborze do władz tych firm profesjonalizm czy znajomość branży przegrywają z akceptacją polityczną. Firmy, w których państwo jest właścicielem czy współwłaścicielem, traktowane są czasami jak polityczne łupy, w których posady znajdują działacze, znajomi, a nawet krewni. Jest szansa, że to się wkrótce zmieni, jeśli uda się wprowadzić w życie nowe zasady nadzoru właścicielskiego.
Rządowy projekt ustawy o zasadach wykonywania niektórych uprawnień Skarbu Państwa, który zawiera m.in. nowe rozwiązania dotyczące nadzoru właścicielskiego, wzbudza wielkie emocje i dyskusje wśród polityków. Do tego stopnia, że marszałek Sejmu skierował ten projekt, po pracach w podkomisji, do konsultacji społecznych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż w wielu spółkach z udziałem Skarbu Państwa w czerwcu 2011 r. kończą się kadencje obecnych zarządów i rad nadzorczych. W tym kontekście odesłanie projektu ustawy do konsultacji społecznych oznaczało, że konkursy na członków nowych zarządów odbywają się zgodnie z obowiązującymi, a nie nowymi zasadami – proponowanymi w ustawie.

Komitet Nominacyjny wskaże kandydatów

Tymczasem celem proponowanych zmian jest radykalna poprawa sposobu wyłaniania władz – rad nadzorczych i zarządów – w największych i strategicznie najważniejszych spółkach z udziałem Skarbu Państwa. W myśl nowych przepisów kandydatów do rad nadzorczych ma wskazywać nowo powołany przez premiera Komitet Nominacyjny skupiający osoby z ogromnym doświadczeniem, wiedzą i pozycją w gospodarce. Nominował będzie minister skarbu, ale mam nadzieję, spośród osób wcześniej wybranych właśnie przez Komitet Nominacyjny. W jego skład wchodziłyby osoby wcześniej zgłoszone m.in. przez organizacje przedsiębiorców, organizacje zawodowe, urzędy nadzorcze i regulacyjne, a także przez Skarb Państwa. Głównym zadaniem komitetu byłoby poszukiwanie zarówno w Polsce, jak i za granicą, i rekomendowanie kandydatów do rad nadzorczych spółek, w których udziały ma Skarb Państwa. Kompetencje kandydatów do rad nadzorczych byłyby tym samym gwarantowane nazwiskami i pozycją zawodową członków Komitetu Nominacyjnego. Nie wyobrażam sobie, aby takie osoby jak np. prof. Leszek Balcerowicz, który mógłby zasiadać w Komitecie Nominacyjnym, chciały rekomendować na kandydatów na członków rad nadzorczych w jakiejkolwiek spółce osobę, która nie posiada wiedzy i doświadczenia zawodowego gwarantującego profesjonalizm wypełniania funkcji nadzorczych.
Tymczasem politycy z lewa i prawa krytykują proponowany sposób wyłaniania władz spółek z udziałem Skarbu Państwa, obawiając się zapewne, że może im być znacznie trudniej obsadzać ciepłe posadki „swoimi" ludźmi. Pojawiają się propozycje, aby połowa składu Komitetu Nominacyjnego była zmieniana w połowie kadencji, by zachować większą różnorodność w razie zmiany władzy, czyli tak naprawdę umożliwić politykom zwycięskiej partii „skok na posady". Niektórzy posłowie opozycji twierdzą wręcz, że funkcjonowanie komitetu będzie niezgodne z konstytucją.

Rady nadzorcze nie dla urzędników

Takie podejście pokazuje wyraźnie, że propozycja utworzenia Komitetu Nominacyjnego uznana została przez część polityków za zagrażającą ich interesom. Widać czarno na białym, że wielu polityków nadal ocenia nowe projekty pod jednym tylko kątem: na ile dane rozwiązanie krępuje im ręce. Ponieważ widzą, że Komitet Nominacyjny jest rozwiązaniem mocno krępującym im ręce, wolą do jego powstania nie dopuścić. Tym bardziej że rozwiązanie to będzie miało wpływ nie tylko na składy osobowe rad nadzorczych, w których udziałowcem jest Skarb Państwa, ale także na składy zarządów.
Chciałabym, abyśmy wszyscy – politycy także – zaczęli myśleć inaczej. Najwyższy na to czas. Mówię o tym od dawna. Polska potrzebuje dobrego rządzenia i poprawy efektywności zarządzania, w tym zarządzania naszym wspólnym majątkiem. A przedsiębiorstwa, w których udział ma Skarb Państwa, to nasze wspólne aktywa. Uważam, że proponowane w nowej ustawie rozwiązania dotyczące nadzoru właścicielskiego idą w dobrym kierunku, bowiem eliminują możliwość zasiadania w radach nadzorczych osób bez profesjonalnego biznesowego i kompetencyjnego przygotowania. Bierzmy przykład z Norwegii, gdzie uporządkowano nadzór nad firmami państwowymi. Dzięki zwiększeniu udziału kobiet w zarządach do 40 proc. poprawiły się wyniki finansowe spółek publicznych, Skarbu Państwa i komunalnych. Według badań Mc Kinseya w latach 2007 – 2009 zwrot z kapitału w spółkach, gdzie kobiety były w zarządach, wyniósł 22 proc., natomiast w tych, gdzie nie było kobiet na najwyższych stanowiskach, osiągnął tylko 15 proc.
Proponowane w nowej ustawie rozwiązania dotyczące nadzoru właścicielskiego idą w dobrym kierunku, eliminują bowiem możliwość zasiadania w radach nadzorczych osób bez biznesowego przygotowania
Dzisiaj duża część składu rad nadzorczych to urzędnicy, którzy nie mają właściwego przygotowania do nadzorowania biznesu. Koncentrują się zatem na procedurach, a nie na efektach biznesowych działania spó-łek, w których pełnią nadzór właścicielski. W ten sposób nasze wspólne aktywa są wykorzystywane w znacznie mniej efektywny sposób, niż mogłyby być, gdyby w radach nadzorczych zasiadały osoby z wiedzą z zakresu finansów, zarządzania zasobami ludzkimi, tworzenia i wdrażania strategii firm. Dzisiaj do rad nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa trafia zbyt dużo osób, które tych kryteriów nie spełniają, uważają siebie jedynie za głos właściciela. I na dodatek pobierają za to, zgodnie z prawem, wynagrodzenie.
Jeżeli Komitet Nominacyjny będzie ciałem, w którego skład wchodzić będą autorytety ze świata biznesu i nauki (ale jednak z doświadczeniem w biznesie), to szanse na profesjonalizację nadzoru właścicielskiego są bardzo duże. Głównym celem zmian w doborze kadr dla strategicznych spółek z udziałem Skarbu Państwa powinno być bowiem wzmocnienie kompetencji i decyzyjności rad nadzorczych poprzez zapewnienie pełnej przejrzystości i jawności procesu ich „wyłaniania" i odsunięcie polityków od stołków. Wtedy także obawy dotyczące wysokości wynagrodzeń członków zarządów spółek, ograniczanych przez tzw. ustawę kominową, okażą się nieuzasadnione. Rada nadzorcza składająca się z profesjonalistów, w grupie których będą także specjaliści od zarządzania zasobami ludzkimi, w ramach której powołany zostanie m.in. Komitet Nominacji i Wynagrodzeń, jak to jest w wielu dużych prywatnych firmach, będzie w stanie określić wysokość wynagrodzeń dla członków zarządu odpowiadającą warunkom rynkowym, sytuacji firmy, jej wynikom finansowym i szansom rozwojowym.

Skończyć z karuzelą kadrową

Istotnym celem nowych propozycji dotyczących nadzoru właścicielskiego w spółkach z udziałem Skarbu Państwa powinno być również ograniczenie karuzeli kadrowej w zarządach czy radach nadzorczych. Nie od dziś wiadomo, że częste zmiany na górze destabilizują każdą organizację. Notoryczne roszady nie sprzyjają konsekwentnej realizacji przyjętych strategii i oceniania ich efektów. Wręcz przeciwnie, spółki są permanentnie w fazie budowania kolejnych strategii, bez możliwości ich implementacji.
Jako obywatel i współwłaściciel majątku, którym zarządzają spółki z udziałem Skarbu Państwa, chcę obudzić sprzeciw innych obywateli i tym samym współwłaścicieli tych spółek. Chcę zaapelować do nas wszystkich, a przede wszystkim do polityków, abyśmy skorzystali z okazji, którą tworzą propozycje przedstawione przez rząd, dotyczące zmian w zasadach nadzoru właścicielskiego i te zasady naprawdę zmienili z korzyścią dla efektywności zarządzania naszym majątkiem.
Warto również zwrócić uwagę na dyskusję, która od kilku miesięcy toczy się w Brukseli na temat zmian proponowanych spółkom przez Komisję Europejską w zakresie ładu korporacyjnego. W kwietniu zostanie opublikowana zielona księga. Znajdą się w niej wnioski dotyczące skutecznego działania zarządu (kwestie różnorodności w organach spółki, odpowiedzialności), ochrony akcjonariuszy mniejszościowych czy zaangażowania akcjonariuszy/inwestorów (zwiększenie obowiązków).

Parytety w zarządach firm

Pamiętajmy też o zwiększeniu udziału kobiet w zarządach firm. Nie od dziś wiadomo, że przedsiębiorstwa przez nie współzarządzane lepiej sobie radzą na rynku. Tymczasem w  naszym kraju kobiety stanowią zaledwie ok. 8 proc. członków zarządów spółek giełdowych. Jeszcze gorzej jest w Europie. Ale w tej kwestii coś zaczyna się wreszcie zmieniać. Nad zobowiązaniem dużych firm do zatrudniania w zarządach większej liczby kobiet (30 proc. w 2015 roku i 40 proc. w 2020 roku) zastanawia się Komisja Europejska. W marcu tego roku francuski parlament przyjął ustawę, w myśl której duże firmy mają zapewnić kobietom co najmniej 40 proc. miejsc w swoich zarządach. Wcześniej zrobiła to Hiszpania i Norwegia.  Myślę, że i w naszym kraju nadszedł czas na odważne zmiany w tym zakresie, bo wykluczanie kobiet z piastowania najwyższych stanowisk w firmach jest po prostu marnotrawstwem ich ogromnej wiedzy i kompetencji.
Firmy z udziałem Skarbu Państwa mają szanse odnosić sukcesy,  zwiększać zyski, bez kompleksów konkurować z największymi w swojej branży, jeśli zdołają uwolnić się spod kurateli polityków i powierzą swoją przyszłość kompetentnym zarządom i radom nadzorczym. Nowa ustawa o nadzorze właścicielskim daje nadzieje, chociaż nie gwarancje, że może się to udać. Należy jednak pamiętać, że wyodrębnienie grupy spółek, w których będą obowiązywały nowe zasady nadzoru właścicielskiego, nie może być alternatywą wobec ich prywatyzacji. Większość z nich prędzej czy później powinna zostać sprzedana inwestorom prywatnym.
Profesjonalne rady nadzorcze i zarządy przyczynią się do lepszego rządzenia i efektywnego zarządzania aktywami, które pozostają w rękach Skarbu Państwa. Na pewno wzmocnią pozycję firm i podniosą ich rynkową wartość, dzięki czemu łatwiej będzie znaleźć dla nich dobrego inwestora i uzyskać satysfakcjonującą cenę.
Dr Henryka Bochniarz jest prezydentem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, wiceprezydentem BUSINESSEUROPE, wiceprzewodniczącą Trójstronnej Komisjids. Społeczno-Gospodarczych
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA