Nieruchomości

Los Willi Decjusza w rękach ministra budownictwa

Niepewna jest przyszłość Willi Decjusza w Krakowie, znanego ośrodka międzynarodowych spotkań gospodarczych i kulturalnych. Spadkobiercy ostatniego właściciela domagają się jej zwrotu
Po oddaleniu przez Naczelny Sąd Administracyjny skarg kasacyjnych Stowarzyszenia Willa Decjusza i prezydenta Krakowa minister budownictwa ma rozpatrzyć wniosek o unieważnienie decyzji wywłaszczeniowej.
XVI-wieczny pałac zwany Willą Decjusza popadł w latach 70. w ruinę. Odrestaurowany staraniem miasta Krakowa, został w 1996 r. przekazany Stowarzyszeniu Willa Decjusza na realizację celów kulturalnych. W 1998 r. spadkobiercy Stanisława Zapotha, ostatniego właściciela obiektu, wystąpili do wojewody małopolskiego oraz do prezydenta Krakowa o unieważnienie decyzji wywłaszczeniowych. Ustawa z 1962 r. o ochronie dóbr kultury zezwalała na przejęcie na własność państwa nieruchomości wymagających opieki konserwatorskiej.
- Orzeczenie wywłaszczeniowe zostało skierowana do Stanisława Zapotha, który wtedy już nie żył. Pominięto też kuratora spadku -opowiada Andrzej Będkowski, jeden ze spadkobierców. Wojewoda nie unieważnił wywłaszczenia. Właściciela wskazano na podstawie zaświadczenia Państwowego Biura Notarialnego w Krakowie. Nie było wówczas przeprowadzonego postępowania spadkowego -argumentował. A pałac trzeba było pilnie remontować, wykładając duże środki. Minister infrastruktury uchylił w 2004 r. decyzję wojewody. Nie jest możliwe odjęcie prawa własności osobie zmarłej i przyznanie jej odszkodowania -podkreślił. Nie rozstrzygnął jednak merytorycznie sprawy, lecz przekazał ją do ponownego rozpoznania wojewodzie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał to za naruszenie prawa. Stwierdził, że organ odwoławczy powinien sam rozstrzygnąć sprawę merytorycznie, i uwzględnił skargę spadkobierców. Oddalił natomiast skargi stowarzyszenia i prezydenta Krakowa na rozstrzygnięcie ministra. Ich autorzy podzielali racje wojewody i zwracali uwagę, że w wyniku wywłaszczeń nastąpiły nieodwracalne skutki prawne. WSA uznał jednak, że stowarzyszenie będące jedynie użytkownikiem tej nieruchomości nie ma w tej sprawie interesu prawnego. W skargach kasacyjnych stowarzyszenie i prezydent Krakowa dowodzili, że unieważnienie decyzji wywłaszczeniowej będzie miało konsekwencje dla praw cywilnych stowarzyszenia. NSA jednak zaakcentował, że interesu prawnego nie można wyprowadzać z regulacji cywilnoprawnej, jaką jest prawo użytkowania. I to nie orzeczenie wywłaszczeniowe wywołało nieodwracalne skutki prawne, lecz dopiero następne decyzje. Skargi kasacyjne zostały więc oddalone. Wyroki (sygn. 754-755/06 oraz 791 i 798/06) są prawomocne. W konsekwencji sprawa wraca do ministra budownictwa, który ma rozpatrzyć odwołanie spadkobierców od decyzji wojewody odmawiającej unieważnienia wywłaszczenia. Od tego będzie zależało, co dalej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL