fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca w samorządzie

Radny z wyrokiem jest bezkarny

Fotorzepa, Roman Bosiacki
W wyborach samorządowych i parlamentarnych kandydatom nie grożą żadne konsekwencje prawne za zatajenie informacji o tym, że byli karani. Za oszustwo tracą tylko mandat
– Prawo toleruje takie wypadki, a sankcja karna dla nieuczciwych kandydatów byłaby wskazana – uważa Beata Tokaj, dyrektor zespołu prawnego i organizacji wyborów Krajowego Biura Wyborczego.
Przykładem jest choćby Jerzy P., który zaledwie kilkanaście dni po wyborach musiał złożyć mandat radnego gminy Grudziądz, bo okazało się, że był karany i w dniu wyborów nie miał biernego prawa wyborczego. W mediach tłumaczył się, że składając oświadczenie, myślał, iż chodzi o współpracę z SB. Kilkudziesięciu innych kandydatów komisje wyborcze z tego samego powodu wykreśliły z list tuż przed wyborami.
[srodtytul]Naruszeń jest wiele[/srodtytul] W każdej kadencji kilkudziesięciu radnych traci mandaty, bo wychodzi na jaw, że w dniu wyborów nie mieli biernego prawa wyborczego. Teoretycznie oświadczenia kandydatów powinny weryfikować terenowe komisje wyborcze. – O tym, czy dany kandydat jest karany czy też nie, dowiadujemy się, gdy ktoś o tym doniesie, ewentualnie z mediów. Dopiero wtedy występujemy o informacje do Krajowego Rejestru Karnego – przyznaje dyrektor jednego z krajowych biur wyborczych. [srodtytul]Ewidentna luka[/srodtytul] Choć komisarze wyborczy powiadamiają organy ścigania o poświadczaniu nieprawdy i wprowadzaniu w błąd komisji wyborczych, [b]prokuratury umarzają sprawy, a sądy uniewinniają oskarżonych.[/b] Uzasadniają to tym, że w obecnym stanie prawnym nie można ukarać wyrokiem karnym osoby, która składa nieprawdziwe oświadczenie. – Praktyka wskazuje, że z uczciwością kandydatów bywa różnie, i coś z tym trzeba zrobić. Choć jednocześnie nie można mieć złudzeń, że nadanie oświadczeniom rygoru prawnego wyeliminuje całkowicie problem – mówi Cezary Widomski, zastępca dyrektora Wydziału Nadzoru i Kontroli lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. – To ewidentna luka w przepisach. Wystarczy, że kandydaci po wykryciu fałszerstwa oznajmią, iż zapomnieli o ciążących na nich wyrokach albo nie wiedzieli, że z tego powodu nie mogą kandydować do samorządu. Jedyną konsekwencją jest to, że zostaną pozbawieni mandatu – mówi poseł Grzegorz Roszak, który w tej sprawie przygotował interpelację. Zdaniem posła przepisy należy zmienić. [srodtytul]Tylko oświadczenie[/srodtytul] Obecna [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=BA302F2475B5FE6565DA94246E3A6932?id=170645]ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw[/link] nie nakłada na osoby kandydujące w wyborach samorządowych obowiązku składania oświadczeń o niekaralności. Wprowadza natomiast w art. 99 ust. 2 konieczność dołączenia do zgłoszenia listy kandydatów przekazywanej komisjom wyborczym przez pełnomocnika komitetu wyborczego (bądź upoważnioną przez niego osobę) pisemnego oświadczenia kandydata o posiadaniu prawa wybieralności. Ordynacja wyborcza nie przewiduje przy tym możliwości odebrania takiego oświadczenia pod rygorem odpowiedzialności karnej. Zgodnie z art. 110 ust. 1 ordynacji wyborczej [b]jedyną sankcją za złożenie oświadczenia niezgodnego z prawdą jest skreślenie z listy kandydatów.[/b] – W oświadczeniu powinno się pojawić pouczenie o konsekwencjach karnych podania nieprawdy – uważa Zygmunt Leszczyński, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Przemyślu. Prawnicy wskazują, że przestępstwa fałszywych zeznań określonego w art. 233 kodeksu karnego można się dopuścić jedynie w postępowaniu sądowym albo w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy i może ono występować w trzech postaciach: złożenia fałszywych zeznań, przedstawienia fałszywej opinii lub tłumaczenia, złożenia fałszywego oświadczenia. Zgodnie zaś z art. 233 § 6 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=D8F9F840DAB60378716BA4F43B54B124?id=74999]kodeksu karnego[/link] przepisy dotyczące odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań stosuje się odpowiednio do osoby, która składa fałszywe oświadczenie, jeżeli przepis ustawy przewiduje możliwość odebrania oświadczenia pod rygorem odpowiedzialności karnej. [srodtytul]Przepisy do poprawki[/srodtytul] Stanisław Chmielewski, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, przyznaje, że w obecnym stanie prawnym brak jest możliwości przypisania odpowiedzialności karnej z art. 233 § 6 kodeksu karnego osobie, która podała w oświadczeniu o posiadaniu prawa wybieralności nieprawdę lub zataiła prawdę. Ordynacja wyborcza nie przewiduje bowiem możliwości odebrania przez komisję wyborczą oświadczenia o posiadaniu prawa wybieralności pod rygorem odpowiedzialności karnej. Tego rodzaju regulacji nie ma również w ordynacji wyborczej do Sejmu RP i Senatu RP ani ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Stanisław Chmielewski uważa, że [b]zmiany legislacyjne powinny dotyczyć nie tylko ordynacji wyborczej, ale także pozostałych ustaw normujących sprawy wyborcze.[/b] Zaznacza jednak, że minister sprawiedliwości nie jest organem właściwym w sprawach związanych z zasadami i trybem przeprowadzenia wyborów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA