fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Horubała krytycznie o najnowszym tomie poezji Wojciecha Wencla

Rzeczpospolita, Mirosław Owczarek MO Mirosław Owczarek
Najpierw Rymkiewicz stylizujący się na Bakę, Mickiewicza i Słowackiego razem wziętych, wzniosłym tonem kwestionujący zdrowy rozsądek, teraz Wencel będący epigonem epigona... Naprawdę wszystko to bardzo niemądre
Wojciech Wencel to twórca ekstrawagancki. Poeta niezwykle uzdolniony, sprawny warsztatowo, acz wciąż walczący z jakąś skazą, z jakimś wewnętrznym fałszem, który nie pozwala mu na dobycie czystego przekonującego tonu.

Debiutując jako klasycysta, szybko zdobył laury należne poetom debiutantom. Od razu zwrócił uwagę krytyki. Nagroda za debiut, nagroda Kościelskich. I wielce zasłużona pozycja lidera młodej polskiej poezji katolickiej. Bo tak właśnie, niezwykle dobitnie i jednoznacznie definiował Wencel przesłanie swej poezji.Była połowa lat 90. i pierwsze tomiki twórcy z gdańskiej Matarni doskonale wpisywały się w klimat intelektualnego i artystycznego ożywienia młodych chrześcijan symbolizowane przez aktywność magazynu „Fronda”. O ile jednak pismo często szło drogą transgresji i przekroczeń, podejmując flirt z alternatywą, Wencel jawił się jako twórca konsekwentnie klasycystyczny: ostentacyjnie wybierając wiersz tradycyjny, mowę raczej dost...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA