fbTrack

Zadania

Albo taniec, albo kosz

Tylko co czwarta podstawówka organizuje zajęcia WF, które odpowiadają zainteresowaniom uczniów
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Raport Ministerstwa Edukacji Narodowej - brak sal, ciekawych zajęć i nagminne zwolnienia uczniów to obraz lekcji WF
Tylko co drugie gimnazjum i co czwarta podstawówka spełniają zalecania MEN, by lekcje WF odpowiadały zainteresowaniom uczniów. A aż ponad 82 proc. szkół ponadgimnazjalnych nie liczy się z tym, jak chcieliby ćwiczyć uczniowie – takie wnioski płyną z kontroli MEN.
Resort edukacji zalecił szkołom przed rokiem, by część godzin WF przeznaczyły na zajęcia zgodne z zainteresowaniami uczniów (tzw. alternatywne), np. taniec, turystykę czy uprawianie wybranych dyscyplin sportu. Dlaczego nie udało się wypełnić zaleceń MEN we wszystkich placówkach? – To wynika przede wszystkim z możliwości kadrowych
– uważa Tadeusz Tomaszewski, poseł Lewicy, zastępca przewodniczącego Sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, który w 1996 r. był jednym z inicjatorów wprowadzenia do szkół czwartej godziny WF. – Jeśli jeden uczeń chce mieć taniec, a drugi koszykówkę, to szkoła nie zawsze może zatrudnić specjalistę, a placówka wiejska zorganizować dowóz. Kolejną przeszkodą jest brak obiektów sportowych w szkołach – ten czynnik dyrektorzy badanych placówek często wymieniali jako powód nieoferowania ciekawszych zajęć. Z wyliczeń MEN wynika, że na 29,3 tys. szkół ponad 13 tys. nie ma sali gimnastycznej. Tylko 115 dysponuje basenem, ale żadna obiektem o wymiarach olimpijskich (50 m na 25 m). Nie lepiej jest z boiskami. Do siatkówki ma tylko 7,8 tys. szkół, do koszykówki – 6,6 tys., a do piłki nożnej – 9 tys. Resort edukacji zaznacza jednak, że baza sportowa szkół się poprawia i w 2009 r. odnotowano m.in. wzrost w stosunku do 2008 r. liczby boisk. “Biorąc pod uwagę fakt, że w tym samym czasie liczba szkół i liczba uczniów zmalała, można przyjąć, że dostępność bazy sportowej dla uczniów uległa poprawie” – optymistycznie raportują urzędnicy MEN. Ale Krzysztof Podrazka, nauczyciel WF z Płocka, uważa, że złe warunki lokalowe często zniechęcają młodzież. – Kiedy na jednej sali ćwiczą trzy klasy, to trudno, by jedni grali w piłkę, a inni tańczyli. Nagminne są zwolnienia uczniów z byle powodu. Potwierdza to raport MEN. W gimnazjum niemal co dziesiąty ma zwolnienie z WF. W szkołach ponadgimnazjalnych – 9 proc. chłopców i blisko 15 proc. dziewcząt. – Powody tego są różne, od lenistwa po brak odpowiedzi przez szkołę na zainteresowania uczniów – stwierdza prof. Tomasz Frołowicz, kierownik Zakładu Metodyki AWFiS w Gdańsku. – Nie ma też procedury, która by zmuszała lekarza do brania odpowiedzialności za wystawienie zwolnienia. Profesor podkreśla, że badanie resortu edukacji na temat WF jest cenną diagnozą, bo często cierpimy na brak informacji o tym, co dzieje się w szkołach. Co resort zrobi z tą wiedzą? – Chcemy pokazać, że są szkoły, którym udaje się przygotować ciekawsze zajęcia – stwierdza Grzegorz Żurawski, rzecznik prasowy MEN. I dodaje: – Przepisy dają możliwość ich organizowania, ale nie zmuszają do tego. Dlatego uważamy, że wyniki badania są dobre.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL