fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Dzień zwiedzania poboczy

AFP
Na treningach kierowcy wypadali z toru, Robert Kubica również. W niedzielę będzie ciekawie
Ciężkie chmury przez cały dzień zasłaniały niebo nad lasami wokół Hockenheim. Najmocniej padało rano, gdy deszcz kibicom uniemożliwiał grillowanie obowiązkowych w Niemczech kiełbasek, a kierowcom utrudnił przygotowywanie samochodów do sobotnich kwalifikacji i niedzielnego wyścigu (transmisje o 14 w Polsacie). Najlepszy czas uzyskał Fernando Alonso, lider mistrzostw Lewis Hamilton rozbił samochód, nawet Kubicy zdarzyło się wypaść na pobocze.
– To był dziwny piątek – mówił Polak po treningach, w których uzyskał 13. czas na mokrym torze i 8. na suchym. – Rzadko się zdarza, żebyśmy mogli w ciągu trzech godzin pojeździć na wszystkich czterech rodzajach opon: deszczowych, przejściowych i obu rodzajach gładkich na suchy tor.
Przez połowę pierwszej sesji lał deszcz, potem idealny tor jazdy zaczął przesychać, w trakcie popołudniowej sesji na chwilę pojawiła się mżawka. W takich warunkach trudno o wiarygodne prognozy przed kwalifikacjami i wyścigiem, GP Niemiec może być ruletką.
W porannej sesji tabela z czasami wyglądała dziwnie. Otwierał ją Adrian Sutil z Force India, a z czołowych zawodników jedynie Felipe Massa i Jenson Button znaleźli się wysoko (na 2. i 3. pozycji). Lider punktacji Hamilton roztrzaskał swojego McLarena o bariery przy wyjściu z trzeciego zakrętu. Mechanicy odbudowali zniszczoną maszynę, ale były mistrz świata wrócił na tor dopiero na ostatni kwadrans drugiego treningu. Pobocza na Hockenheim odwiedzał regularnie Massa, naliczono mu aż pięć wizyt. Z kolei Kubica wpadł w żwir kilkaset metrów za miejscem, gdzie dwa lata temu także wypadł z toru.
– Założyliśmy nowe hamulce – opowiadał po treningu Polak. – W deszczowych warunkach niełatwo je doprowadzić do odpowiedniej temperatury. Trzeba czasem podejmować ryzyko, tym razem się ono nie opłaciło. Ale nie wydarzyło się nic groźnego – komentował Kubica, który po szarży przez żwir bez problemów wrócił na tor. Mniej szczęścia miał Michael Schumacher. Siedmiokrotny mistrz świata przy każdym wyjeździe na tor był fetowany przez kibiców, wymachujących flagami jeszcze z czasów startów arcymistrza w Ferrari, ale treningi mu się nie udały. Rano sklasyfikowano go na przedostatniej pozycji, po południu co prawda był szósty, ale nie udało mu się zrobić wszystkiego, co zaplanował zespół. I musiał jeszcze zapłacić 1000 euro za przekroczenie o 6,4 km/godz. obowiązującego w alei serwisowej ograniczenia do 60 km/godz.
– Jedna z moich wycieczek poza tor skończyła się uszkodzeniem podłogi – relacjonował Niemiec. – Przez to kolejny raz wyleciałem z trasy i postanowiliśmy nieco wcześniej zakończyć jazdę.
Rozegrany późnym popołudniem trening Porsche Supercup kierowcy Verva Racing Team kończyli z mieszanymi uczuciami. Dobrze spisał się Robert Lukas: świetnie znający tor Hockenheim bielszczanin uzyskał 10. czas, tracąc 0,6 sekundy do najszybszego Nicka Tandy’ego. Najlepsze okrążenie Kuby Giermaziaka dało mu 18. lokatę, trzy miejsca przed startującym gościnnie Mathiasem Laudą, synem trzykrotnego mistrza świata F1 Nikiego Laudy.
[i]MikoŁaj Sokół z Hockenheim[/i]
[ramka][srodtytul]PRZED GP NIEMIEC[/srodtytul]
>KIEROWCY: 1. L. Hamilton (W. Brytania, McLaren) 145 pkt, 2. J. Button (W. Brytania, McLaren) 133, 3. M. Webber (Australia, Red Bull) 128, 4. S. Vettel (Niemcy, Red Bull) 121, 5. F. Alonso (Hiszpania, Ferrari) 98, 6. N. Rosberg (Niemcy, Mercedes) 90, 7. R. Kubica (Polska, Renault) 83, 8. F. Massa (Brazylia, Ferrari) 67, 9. M. Schumacher (Niemcy, Mercedes) 36, 10. A. Sutil 35 (Niemcy, Force India).
>KONSTRUKTORZY: 1. McLaren 278 pkt, 2. Red Bull 249, 3. Ferrari 165, 4. Mercedes 126, 5. Renault 89, 6. Force India 47, 7. Williams 31, 8. Sauber 15, 9. Toro Rosso 10.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA